
Oto news zamieszczony dzisiaj na stronie MEN:
1 września 2026 r. w życie wchodzą zmiany określone w rozporządzeniu w sprawie nadzoru pedagogicznego.
Przepisy rozporządzenia wprowadzają następujące zmiany:
1.uzupełnienie dotychczasowych dwóch form nadzoru pedagogicznego, tj. kontroli i wspomagania, o trzecią formę – monitorowanie. Monitorowanie umożliwi pozyskiwanie danych o funkcjonowaniu szkół i placówek, w tym o wypadkach i zdarzeniach nadzwyczajnych, co pozwoli sprawniej identyfikować i eliminować zagrożenia w prawidłowej realizacji zadań szkoły lub placówki. Wprowadzenie monitorowania jako formy nadzoru pedagogicznego spowoduje też zmniejszenie liczby kontroli planowych, obecnie często wykorzystywanych w celu zbadania jakiegoś problemu (na przykład w zakresie zatrudniania psychologów i pedagogów specjalnych);
2.umożliwienie podpisania protokołu kontroli przez kontrolującego i dyrektora szkoły lub placówki z użyciem podpisu elektronicznego. Spowoduje to brak konieczności osobistego stawiennictwa dyrektora szkoły w urzędzie organu sprawującego nadzór pedagogiczny w celu podpisania protokołu kontroli, co przyspieszy postępowanie kontrolne.
Przewidziano również niezbędny czas na dostosowanie do zmienionych przepisów planów nadzoru pedagogicznego opracowanych na rok szkolny 2026/2027. Dyrektorzy szkół i placówek oraz organy sprawujące nadzór pedagogiczny będą mieli czas na dostosowanie planów nadzoru do 30 września br.
Proponowane zmiany przyczynią się do usprawnienia czynności podejmowanych przez organy sprawujące nadzór pedagogiczny, a w konsekwencji umożliwią bardziej efektywny i skuteczny nadzór.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego – TUTAJ
Dzięki prof. Romanowi Leppertowi, który napisał o tym na swoim fb-profilu, dowiedziałem się o tym tekście, który Profesor ocenił jako świetny, a kory jest bardzo a’propos jutrzejszej inauguracji kolejnych 10-u miesięcy „chodzenia” uczniów do szkół:
W ostatnim Magazynie Gazeta Wyborcza, który ukazał się w ubiegły piątek, Artur Nowak opublikował świetny (nie przesadzam) artykuł o szkolnych doświadczeniach pokoleń: Baby Boomers, X i może częściowo Y, zatytułowany „Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania. Są dziś liderami, sędziami”. To z niego pochodzi cytowane zdanie. Link do artykułu w komentarzu.
Pytanie, które po lekturze tego artykułu (na dzień przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego) sobie zadaję jest następujące: jak zapamięta szkołę ciało Zetek i Alf? Dowiemy się za kilkanaście, kilkadziesiąt lat.
[Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/posts/
x x x
To ja pójdę krok dalej i zamieszczę poniżej fragmenty tego tekstu, i – oczywiście – link do jego pełnej wersji na stronie GW:
Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania.
Są dziś liderami, sędziami
[…] Nie pamiętam budowy pantofelka. Pamiętam za to ruch palca nauczyciela przesuwającego się po dzienniku. Zamiast dat, które wkuwałem na historię, zapamiętałem ulgę, kiedy ten palec zatrzymywał się na innym nazwisku niż Nowak.
Zadziwiające, jak niewiele pamiętam dziś z tego, czego szkoła kazała mi się nauczyć.
I jak dobrze pamiętam to, czego nigdy nie było w programie. [….]
Człowiek ledwo zdążył się umyć, nakrzyczeć na kota, który zaplątał się pod nogami, coś przegryzł albo demonstracyjnie nie zjadł niczego. Wpadał do klasy wściekły jak osa, zanim usiadł w ławce, odbazgrał od kogoś, co tam było zadane.
I zaczynała się ta jazda po epokach, wzorach i mapach: fotosynteza, treny Kochanowskiego, wielka epopeja słowiańskiego narodu, który jechał jak ten „Rudy 102″ na Berlin i wygrywał wojny, a nawet konklawe.
Swoją drogą zadziwiające jest, że świat niezmiennie, pokolenie za pokoleniem, nie daje dzieciakom pospać. A analizy obejmujące duże grupy młodych ludzi pokazują, że późniejsze rozpoczynanie lekcji oznacza lepszą koncentrację i samopoczucie. W jednym z eksperymentów po przesunięciu pierwszej lekcji o godzinę poprawiły się wyniki testów uwagi nastolatków.
Dekady mijają, Nowacka z Czarnkiem walczą o to, kto ma rację, Kościół z państwem o to, jak wychowywać Polaków, i jakoś nikomu do głowy nie przychodzi, że młody Polak po siódmej rano nadal nie jest gotowy na fotosyntezę.
Tablica
Ciało pamięta szkołę znacznie lepiej niż głowa.
Z wiekiem można się z tego śmiać, ale wtedy to był prawdziwy ścisk w brzuchu. Noszę ciągle pod językiem smak kropli, które brałem na ten zapieczony skurcz. Przynosiły ulgę.
Wywołanie do tablicy nie zawsze było sprawdzaniem wiedzy. Stałeś twarzą do klasy i nagle się okazywało, że nie wystarczy czegoś nie wiedzieć. Trzeba było jeszcze nie wiedzieć tego publicznie.[…]
W jednym z badań osób, które chodziły do podstawówek w latach 1952-1989, aż 42,1 procent najgorszych wspomnień wiązało się ze strachem lub upokorzeniem, a 37,9 procent z poczuciem niesprawiedliwości.
Jedna z kobiet wspominała nauczycielkę, która biła linijką biedniejszych chłopców ze wsi, ale córki dentystki już nie. Po kilkudziesięciu latach spotykała tę nauczycielkę na ulicy i nadal nie potrafiła powiedzieć jej „dzień dobry”.
Zadziwiające, jak długo trwa lekcja, która formalnie skończyła się 40 lat temu.
[…]
Porządek
Szkoła uwielbiała porządkować świat. Oświecenie. Romantyzm. Pozytywizm. Dwudziestolecie. Jakby ludzie naprawdę żyli od kreski do kreski.
Szkoda mi tych wszystkich pisarzy, myślicieli i poetów. Zbierano ich wszystkich do kupy, wyfiletowano ich z życia, odcięto wszystko, co nie pasowało do podstawy programowej, a resztę zwinięto jak rolmopsa i wsadzono do słoika z nazwą „romantyk”, „pozytywista”, „Młoda Polska”, „barok”.
A potem siedział przed tym słoikiem piętnastolatek o ósmej rano, miał wymienić trzy cechy romantyzmu i nieważne, co ten poeta czuł albo przeżył.
Dopiero potem, już bez dzienników i sprawdzianów, poczułem te wszystkie dreszcze i błogość na sercu, o które im chodziło.
[…]
Czas
Kończą się wakacje, a mnie się wydaje, że tak niedawno je planowałem. Dzisiaj dwa miesiące mijają człowiekowi, zanim zdąży odpowiedzieć na zaległe maile.
Wtedy dwa miesiące były prawie wiecznością. Tacy byliśmy głupi, marząc o dorosłości. O paleniu fajek, łażeniu do późnej nocy po dworze, robieniu wszystkiego bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Nie wiedzieliśmy jeszcze, że największym luksusem dzieciństwa nie jest wolność robienia wszystkiego.
Cały tekst „Naoglądałem się sporo ludzi, którzy znakomicie odrobili lekcję szkolnego upokarzania. Są dziś liderami, sędziami” – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl/magazyn/
Z czym będą musieli poradzić sobie nauczyciele i uczniowie w nowym roku szkolnym
I tak oto mój „okrągły”, 30. refleksyjny esej pisżę w ostatnią niedzielę tegorocznych wakacji. A kalendarzowa loteria sprawiła, ze 1. września wypadł w tym roku we wtorek, co oznacza, ze właśnie tego dnia w szkołach odbędą się uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego.
Tradycja tego dnia nie wymaga sprawdzania listy obecności, ale za to wypada uczennicom i uczniom przyjść tego dnia w stroju „galowym”, a przynajmniej nie w jego wakacyjnej wersji. Różne szkoły, w zależności od liczby uczniów, warunków lokalowych i często także tradycj, organizuje ten dzień na dwa różne sposoby – i to na dokładkę w zależności od pogody.
Abo jest to jedna, wspólna dla wszystkich, uroczystość – w sali gimnastycznej, auli – jeśli szkoła taką posiada, lub na boisku szkolnym, albo w formule zdecentralizowanej – klasy spotykają się ze swoimi wychowawcami w salach lekcyjnych. Często ta druga wersjia odbywa się – w zależności od proporcji liczby klas do liczby sal – w dwu, a nawet i w trzech terminach.
Oczywiście – nauczyciele są już, najprawdopodobniej, wszyscy po inaugurującym początek nowego roku szkolnego posiedzeniu rady pedagogicznej. I nie jest to tylko „obrzędowe” wydarzenie. To wtedy dowiedzieli się już na sto procent, w których klasach i czego będą uczyli, ile godzin mają w tym roku przydzielone, czy będą – w ramach kontynuacji, albo dostawszy nowy przydział, wychowawcami klas – i których. Może dyrekcja przydzieliła im jeszcze jakieś dodatkowe obowiązki.
Tradycyjnie podczas tej rady żegnani są nauczyciele odchodzący na emeryturę, w tym – coraz częściej to się zdarza, także pożegnania dotychczasowych, bywa że wieloletnich, dyrektorek i dyrektorów. No i jest to także okazja, aby poznać się z nauczycielami nowozatrudnionymi, w tym – co jest oczywistym priorytetem – z osobą, która właśnie z dniem 1 września rozpocznie pełnienie obowiązków dyrektorki/dyrektora tej szkoły. Bo nie zawsze to stanowisko obejmuje osoba, która już była już zatrudniona w tej szkole jako nauczyciel/ka.. Bywa, że jest to osoba wcześniej nieznana, która wygrała przed kilkoma miesiącami konkurs na dyrektora tej szkoły.
I tak oto wyczerpałem już „neutralne” wątki tematyczne eseju, pisanego z okazji nowego roku szkolnego. Wiem – biorę się do tego głównego tematu jak pies do jeża, ale już dłużej odwlekać nie mogę.
Z dniem 1 września w szkołach startuje program „Kompas Jutra” i wchodzi w życie kilka nowych ustaw i rozporządzeń. I z tym wszystkim (a jest tych zmianj ponoć 12) będą sobie musieli radzić i nauczyciele i uczniowie. Bo co prawda prezydent zawetował reformę „Kompas Jutra”, ale szefowa Ministerstwa Edukacji zapowiedziała, że reforma i tak będzie, choć częściami, wprowadzana do szkół za pomocą rozporządzeń. Z innych zmian wymienię tylko:
Edukacja zdrowotna – będzie obowiązkowym przedmiotem. W związku z kontrowersjami wokół części jego treści resort edukacji zdecydował, że zagadnienia dotyczące seksualności pozostaną nieobowiązkowe. Nauczyciel będzie mógł realizować je także w ramach nieobowiązkowych godzin zajęć.
Tydzień projektowy – od 1 września 2026 roku będzie rozwiązaniem fakultatywnym, ale warto go „potrenować”, bo od 2027 roku ma stać się obowiązkowy.
W szkołach podstawowych uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów podczas lekcji i przerw. Będzie można je używać przed rozpoczęciem zajęć i po ich zakończeniu, a w trakcie lekcji tylko w uzasadnionych sytuacjach, np. podczas zajęć odbywających się poza szkołą.
Od roku szkolnego 2026/2027 w szkłach podstawowych zwiększono liczbę godzin zajęć, pozostających w gestii dyrektora. Będzie to łącznie dziewięć godzin tygodniowo, w tym sześć godzin w klasach IV–VIII, które będzie mógł on przeznaczyć na dodatkowe godziny z matematyki, języka polskiego, języków obcych lub zajęć cyfrowych, ale także na zajęcia tematyczne, projekty badawcze, warsztaty artystyczne, naukowe lub sportowe.
Zmienią się zasady dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w placówkach oświatowych. Od 1 września szkolne i przedszkolne jadłospisy mają zawierać więcej produktów roślinnych, mniej cukru i ściślej określoną liczbę potraw mięsnych, rybnych czy smażonych.
Z dniem 20 sierpnia weszło w życie Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych. A to wymusi nie tylko zmianę trybu i formy przeprowadzania egzaminu klasyfikacyjnego, egzaminu poprawkowego i sprawdzianu wiadomości i umiejętności, ale także wprowadzenia do statutów szkół precyzyjnych zapisów jak będziemy oceniali „odpowiedzialność za własny rozwój ucznia”, a także jak czy uczeń „przestrzega normy społeczne” a przede wszystkim jak „zważyć” i ocenić to przestrzeganie na oceny: kiedy było to zachowanie wzorowe, kiedy bardzo dobre, dobre lub choćby poprawna, a kiedy należy się ocena nieodpowiednia a nawet naganna.
Wchodzą także zmiany w zakresie zadawania pisemnych i praktyczno-technicznych prac domowych w szkole podstawowej. Zniesiona będzie możliwość zadawania w klasach IV-VIII praktyczno-technicznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych.Doprecyzowano, że każda wykonana przez ucznia pisemna praca domowa musi być przez nauczyciela sprawdzona i uczeń musi otrzymać o niej informację zwrotną.
Jak by się kto pytał, to za ten dodatkowy obowiązek nauczyciele nie otrzymają większego wynagrodzenia…
I na deser – moduł medialny, który ma być, wg. wizji MEN, „wisienką na torcie” reformy programowej „Kompas Jutra”. Treści edukacji medialnej będą realizowane w ramach języka polskiego, informatyki, geografii, edukacji obywatelskiej oraz zajęć praktyczno-technicznych. Moduł obejmuje również bezpieczeństwo i higienę cyfrową, etyczne korzystanie z treści medialnych, komunikację i współpracę w środowisku cyfrowym oraz świadome korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji.
Ciekawe w jakich procedurach „międzyprzedmiotowych” wypracowany zostanie w każdej konkretnej szkole ów multiprzedmiotowy program tego modułu. I kto będzie . całościowo, za niego odpowiadał, w razie czego – decydował które treści lepiej pasują do którego z pięciu przedmiotów…
.
[Zobacz więcej informacji o zmianach które wymusza to rozporządzenie w moim materiale z dnia 22 sierpnia – TUTAJ]
Wystarczy!…
Powtórzę to co napisałem w eseju nr 27 z 9 sierpnia: „Jak to dobrze że nie jestem już dyrektorem szkoły!” Ale to nie znaczy, ze nie myślę z troską o tych z Was, który właśnie, w tej roli, będą musieli podołać tym – dodatkowych w porównaniu do lat minionych, – obowiązkom.
Trzymajcie się, na złość tej która to wszystko zgotowała. Wszak dłużej „klasztora niż przeora”…
Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj na fanpege Centrum Edukacji Obywatelskiej zamieszczono informację o udostępnieniu wyników najnowszego sondażu oczekiwań i zaufania do szkoły:
Za nami premiera raportu „Szkoła do życia”(!), który już pierwszego dnia został ponad 30 razy zacytowany w mediach!
To pierwsze ogólnopolskie, reprezentatywne badanie oczekiwań i zaufania do szkoły oraz wspólnej odpowiedzialności za jej przyszłość.
Wczoraj w Centrum Nauki Kopernik spotkaliśmy się z dziennikarkami i dziennikarzami, ekspertkami i ekspertami oraz partnerami kampanii aby porozmawiać o raporcie.
To dopiero początek dyskusji o tym, jakiej szkoły potrzebujemy i jak możemy wspólnie ją tworzyć.
Dziękujemy Centrum Nauki Kopernik za gościnność. Dziękujemy również wszystkim zaangażowanym osobom oraz partnerom kampanii za współpracę i obecność.
Źródło: www.facebook.com/fundacjaCEO/
x x x
Więcej o tym raporcie dowiesz się z publikacji zamieszczonej 27 sierpnia na „Portalu dla Edukacji”:
Szkoła dobrze uczy do egzaminów, gorzej do życia. Polacy wskazali największe problemy
Oczekiwania wobec szkoły są większe, niż jedna instytucja może unieść – wynika z raportu „Szkoła do życia”. Wszystkie 21 badanych obszarów działania szkoły okazało się ważne dla co najmniej 70 proc. badanych. Współczesną szkołę ogólnie ocenia dobrze 25 proc. Polaków, a źle – 36 proc.
>Tylko 25 proc. Polaków dobrze ocenia współczesną szkołę, a 36 proc. wystawia jej ocenę negatywną – wynika z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej.
>Jednocześnie szkoła jest oceniana znacznie lepiej, gdy badani pytani są o konkretne zadania, choć najsłabiej wypada w przygotowywaniu uczniów do praktycznego życia, krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów.
>Autorzy raportu zwracają uwagę, że od szkoły oczekujemy dziś tak wielu rzeczy, że jedna instytucja może nie być w stanie wszystkim sprostać.
Zaprezentowany w czwartek raport „Szkoła do życia„, wydany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO), powstał na podstawie ogólnopolskiego badania oczekiwań wobec szkoły. […]
Raport powstał w ramach kampanii społecznej „Świadectwo na całe życie” prowadzonej przez CEO we współpracy z partnerami. Oparto go na wynikach badania ilościowego zrealizowanego techniką CAWI na próbie tysiąca osób w wieku 18-65 lat. Badacze zebrali też dodatkowe ankiety od rodziców dzieci w wieku szkolnym (7-19 lat) – łącznie 596 rodziców.
Do przygotowania struktury próby wykorzystano dane GUS oraz szeroko zasięgowe badania telefoniczne CATI realizowane przez Minds & Roses w trybie ciągłym na próbie 800 badanych dziennie. Badanie zrealizowała pracownia Minds & Roses w marcu 2026 r.
Cały tekst „Więcej o tym raporcie w publikacji zamieszczonej 27 sierpnia na „Portalu dla Edukacji” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
x x x
Raport „Szkoła do życia” – do porania – TUTAJ
W ostatnią sobotę wakacji proponuję lekturę taktu Jarosława Pytaka, zamieszczonego 26 sierpnia na blogu „Wokół Szkoły”, a także obszerniejszej informacji o badaniu „„Ogólnopolskie badanie na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela”:
Zmieniajmy szkołę, a nie nauczycieli!
Przeprowadzone ostatnio przez zespół uczonych z Uniwersytetu Warszawskiego „Ogólnopolskie badanie na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela”* wykazało, że 50% badanych doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu stresu, a tylko mniej niż jedna piąta uznaje poziom obciążenia za niski. W efekcie, 72% respondentów nie wyklucza odejścia z zawodu, z czego jedna trzecia aktywnie się do tego szykuje. Podobnie niepokojące wyniki przyniosły międzynarodowe badania TALIS 2024, zgodnie z którymi zaledwie 20% polskich nauczycieli jest zadowolonych z wynagrodzenia, a jedynie 10% ma poczucie, że społeczeństwo ceni ich pracę. O dziwo jednak, w tym samym badaniu TALIS aż 92% badanych zadeklarowało, że lubi szkołę, w której pracuje, a niewiele mniej wskazało pracę z dziećmi i młodzieżą jako bardzo ważną w swoim życiu.
Sprzeczność? Niekoniecznie. Na pewno dobra kanwa dla refleksji.
Jeśli pomimo fatalnych warunków pracy, w tym stresu, przeciążenia i mizerii materialnej, zdecydowana większość nauczycieli deklaruje pozytywne nastawienie do szkoły i do młodych ludzi, znamionuje to potencjał do dokonania oddolnej zmiany. Tym bardziej, że w półmilionowej rzeszy dobrze wykształconych ludzi, którzy w ostatnich dziesięcioleciach postawili polską edukację na wysokim poziomie (czym czasem chwalą się nawet nasze władze), większość prezentuje wystarczająco wysoki poziom, by nie trzeba było ich systemowo reedukować i programować do działania.
Niestety, niezależnie od treści propagandowych sloganów powtarzanych przez prominentów z MEN i IBE, reforma „Kompas Jutra” jest zmianą narzuconą (top-down), opracowaną w zaciszu gabinetów. Sprzedaje się ją opinii publicznej jako wiekopomne dzieło, które zrewolucjonizuje polską szkołę, choć w istocie nie ma ona rzetelnych podstaw naukowych, uczciwego pilotażu, ani finansowania.
Również droga do sukcesu wyznaczona jest odgórnie, poprzez przebudowę świadomości nauczycieli. Jej kamienie milowe, to podana ex cathedra koncepcja profilu absolwenta, sążnista, drobiazgowa instrukcja pracy, nazwana podstawą programową, oraz bogate w mądre słowa komentarze metodyczne, które jednak trudno skojarzyć ze wskaźnikami możliwymi do zweryfikowania w codziennej praktyce. Dodając do tego szkolenia, które mają nauczycielom otworzyć oczy na nowe idee, uzyskujemy pełny obraz zmiany lekceważącej potencjał, jaki kryje się w autonomicznym działaniu twórczych pedagogów. Potencjał, który można uwolnić zapewniając im dobre warunki pracy. Na przykład, godziwe wynagrodzenia bez konieczności pracy ponad siły, właściwe wyposażenie stanowisk, realne wsparcie wobec rosnącej liczby uczniów wymagających rozmaitych dostosowań, ograniczenie biurokratycznych obowiązków, deregulację, stabilność i przewidywalność przepisów. Niekoniecznie wszystko naraz, ale od czegoś trzeba zacząć, tu i teraz. Czegoś konkretnego, wykraczającego poza propagandowe pustosłowie i deklaracje bez pokrycia.
Nauczyciele nie potrzebują powszechnej reedukacji za pomocą milionów słów przeczytanych w rozporządzeniach i instrukcjach metodycznych, oraz wysłuchanych podczas szkoleń. Potrzebują realnej poprawy warunków pracy, która uwolni ich potencjał twórczy, na bazie wciąż obecnego w tej grupie zawodowej zamiłowania do pracy z dziećmi i młodzieżą.
Nie trzeba zmienić nauczycieli, żeby szkoła funkcjonowała lepiej, z większym pożytkiem dla uczniów. Trzeba zmienić warunki pracy w szkole, żeby nauczyciele mogli funkcjonować lepiej, z większym pożytkiem dla uczniów
Źródło: www.wokolszkoly.edu.pl/blog/
x x x
*”Stres nauczycieli przestał być sprawą jednostki. Nowe badanie pokazuje skalę przeciążenia w szkołach”
Tekst z portalu „Mockingbird” – TUTAJ
[…]
Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy dotyczącej państwowego eDziennika dla szkół. Przekazał, że sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana, natomiast niezrozumiały jest sposób podejścia Ministerstwa Edukacji do realizacji wdrożenia tych rozwiązań.
Zwrócił uwagę na trzy problemy wynikające z tej ustawy
Po pierwsze – bezpieczeństwo dzieci. Ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych. – Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił Prezydent.
Po drugie – koszty. Zdaniem Karola Nawrockiego budowa systemu, który ma kosztować ponad dwieście milionów złotych, to ogromne koszty z publicznych pieniędzy. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.
Po trzecie – chaos organizacyjny. Pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 roku. Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania do wprowadzenia nowych rozwiązań.
Prezydent zastrzegł, że nie jest przeciwny wprowadzeniu eDziennika, ale ustawa musi być dobrze przygotowana. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał.
[…]
Źródło: www.prezydent.pl/prawo/ustawy-zawetowane/
x x x
Przypominam, ze 17 sierpnia zamieściłem informację o inicjatywie KSNiO NSZZ „Solidarność”:
Apel do Prezydenta o zawetowanie ustawy o Dzienniku – zobacz TUTAJ
Przeczytaj także post na fb-profilu Posła Marcina Józefaciuka, odnoszący się do tego prezydenckiego weta – TUTAJ
Oto informacja zamieszczona 27 sierpnia b.r. na stronie MEN:
Projekt „Edukacja Obywatelska dla Zmiany” – wesprze szkoły i nauczycieli
we wdrażaniu edukacji obywatelskiej
FRSE uruchomiła ogólnopolski projekt, który wesprze 5000 nauczycieli w rozwijaniu praktycznej edukacji obywatelskiej.
Polscy uczniowie zdobywają wiedzę teoretyczną o państwie i społeczeństwie, potrzebują jednak więcej przestrzeni do praktycznego działania, dialogu i rozwijania sprawczości. By to zmienić, Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE) uruchomiła ogólnopolski projekt „Edukacja Obywatelska dla Zmiany”. Jego celem jest rozwijanie umiejętności stosowania przez nauczycieli nowoczesnych metod i technik pracy, które pozwolą rozwijać u dzieci i młodzieży praktyczne kompetencje obywatelskie.
Współczesny świat wymaga od młodych ludzi nie tylko wiedzy o państwie, społeczeństwie i mechanizmach demokracji, ale przede wszystkim umiejętności krytycznego myślenia, prowadzenia konstruktywnego dialogu i sporu oraz brania odpowiedzialności za swoją lokalną społeczność. By wspierać nauczycieli w rozwijaniu tych kompetencji u uczniów, FRSE realizuje ogólnopolski projekt „Edukacja Obywatelska dla Zmiany” prowadzony w ramach Programu Rozwój Lokalny, dla którego rolę Operatora pełni Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Projekt jest finansowany ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego na lata 2021-2028. Działania są realizowane we współpracy z norweskim partnerem – The European Wergeland Centre (EWC).
Od teorii do praktycznego działania
Inicjatywa realizowana jest z wykorzystaniem innowacyjnego modelu kaskadowego, który pozwoli na systemowe i długofalowe wspieranie zmian w polskich placówkach oświatowych oraz innych podmiotach edukacyjnych. W pierwszej kolejności w ramach projektu wyłonionych zostanie 20 ekspertów krajowych, którzy przeszkolą 160 regionalnych liderów zmian – po 10 w każdym województwie. W ostatnim etapie liderzy dotrą bezpośrednio do około 200 szkół i przedszkoli w całej Polsce. Ta zaplanowana na lata 2026–2031, wielowymiarowa inicjatywa systemowa ma na celu przygotowanie tysięcy polskich nauczycieli oraz ok. 200 szkół i przedszkoli do nowoczesnego kształtowania postaw obywatelskich wśród młodzieży.
Jak zaznacza Ministra Edukacji Barbara Nowacka, nowy przedmiot szkolny – edukacja obywatelska – ma kluczowe znaczenie dla budowania u uczniów poczucia sprawczości i odpowiedzialności za wspólnotę. Członkini Zarządu FRSE Alina Prochasek natomiast podkreśla, że realizowany projekt będzie wspierał cele przedmiotu i stanowi odpowiedź na współczesne wyzwania społeczne i potrzebę odbudowy zaufania oraz dialogu.
Projekt ma wspierać tworzenie środowiska szkolnego, w którym kultura dialogu, inkluzywność oraz partycypacja uczniowska będą obecne w codziennej praktyce szkoły.
Wsparcie w kluczowym momencie dla edukacji
Projekt zbiega się w czasie z istotnymi zmianami w polskim systemie oświaty, w tym z wdrażaniem nowego przedmiotu – edukacji obywatelskiej. Inicjatywa FRSE stanowi realną odpowiedź na potrzeby środowiska nauczycielskiego, wspierając nauczycieli we wdrażaniu edukacji obywatelskiej oraz przygotowaniu uczniów do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.
W projekcie „Edukacja Obywatelska dla Zmiany” zostaną wypracowane materiały edukacyjne wspierające realizację edukacji obywatelskiej w szkołach i przedszkolach. Placówki edukacyjne zostaną objęte wsparciem merytorycznym, które zapewnią liderzy zmian działający w regionach.
Dla szkół, placówek edukacyjnych i stowarzyszeń biorących udział w projekcie to szansa na rozwój kompetencji kadry pedagogicznej oraz stworzenie lepszych warunków do rozwijania zaangażowania społecznego dzieci i młodzieży.
Więcej informacji o projekcie można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej:
www.frse.org.pl/edukacja-obywatelska.
Do 3 września 2026 r. trwa postępowanie dotyczące wyboru ekspertów merytorycznych do projektu. Eksperci będą odpowiedzialni za stworzenie szczegółowych ram metodologicznych do szkoleń oraz rozwijanie materiałów edukacyjnych. Szczegółowe informacje dotyczące postępowania i warunków udziału dostępne są na stronie:
O realizatorze
Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE) od ponad 30 lat zarządza europejskimi programami, projektami oraz inicjatywami komercyjnymi i edukacyjnymi w Polsce (m.in. Erasmus+ czy Europejski Korpus Solidarności). FRSE wspiera reformy systemu edukacji, koordynuje działania na rzecz rozwoju kompetencji cyfrowych, językowych i obywatelskich oraz promuje ideę uczenia się przez całe życie.
Partnerstwo międzynarodowe
Kluczowym elementem projektu jest współpraca z The European Wergeland Centre (EWC). Jest to uznane europejskie centrum zasobów założone w 2008 roku przez Radę Europy oraz Norwegię. EWC wnosi do projektu bogate, międzynarodowe doświadczenie w budowaniu kultury demokratycznej w instytucjach edukacyjnych, łącząc teorię z praktyką i badaniami naukowymi.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Wylosowano szkoły, które wezmą udział w tegorocznej edycji Sejmu Dzieci i Młodzieży
We wtorek 19 maja w Sejmie odbyło się losowanie szkół podstawowych i ponadpodstawowych, których uczniowie wezmą udział w XXXII sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży. W losowaniu wzięły udział wszystkie placówki edukacyjne tego typu w Polsce, z zachowaniem proporcjonalnego podziału na poszczególne województwa i liczbę uczniów w placówkach edukacyjnych na poszczególnych etapach nauczania – w sumie blisko 14 tys. szkół podstawowych i 7 tys. szkół ponadpodstawowych. W jego efekcie wyłoniono 153 szkoły podstawowe i ponadpodstawowe, których reprezentanci wezmą udział w tegorocznych obradach. […]
Losowanie poprowadzili: Wiktoria Grelewicz – doradczyni Marszałka Sejmu i Lech Sołtys – dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu. W wydarzeniu udział wzięli m.in. aktorka Paulina Gałązka, Sara Żyracka – autorka kanału YouTube „Zaczarowany Świat Sary”, Jakub Czemierowski – młodszy radca w Biurze Rzecznika Praw Dziecka oraz ambasador SDiM Miłosz Kozikowski. Obecni byli także uczniowie, uczennice, nauczyciele reprezentujący CLX Liceum Ogólnokształcące im. gen. dyw. Stefana Roweckiego „Grota” w Warszawie.
Z każdego województwa zostały wylosowane szkoły do kolejnego etapu SDiM. Do 14 września w wyłonionych szkołach odbędzie się wybór przedstawicieli i przedstawicielek do SDiM – także drogą losowania. Losowanie musi być transparentne i dostępne dla obserwatorów. O jego pozostałych elementach zdecyduje dyrekcja szkoły. Każda placówka wylosuje troje uczennic i uczniów spośród wszystkich zgłoszeń spełniających kryteria.
Posiedzenie SDiM odbędzie się 19 października 2026 r.
Źródło: www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/
Wykaz wylosowanych szkół – TUTAJ
P.s.
Formę losowania placówek oświatowych oraz reprezentujących je uczennic i uczniów, którzy zostaną posłankami i posłami na Sejm Dzieci i Młodzieży wprowadzono od jubileuszowej XXX sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży w 2024 roku.
Wcześniej o udziale w SDiM decydowały wyniki konkursów i przygotowane projekty lub debaty – czyli w sesji tego Sejmu uczestniczyć mogły osoby aktywne, przedsiębiorcze, posiadające zadatki na przyszłych samorządowców lub polityków… [W.K.]
Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 20 sierpnia 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych – TUTAJ
Oto obszerne fragmenty tekstu Bogdana Bugdalskiego, zamieszczone wczoraj na „Portalu dla Edukacji”, informujące o jeszcze jednym, słabo nagłośnionym problemie, z którym zmagają się nauczyciele. Oczywiście – załączam także link do pełnej wersji tej publikacji:
300 zł za wychowawstwo to za mało. Nauczyciele chcą nawet pięć razy więcej
[…]
Ile powinien wynosić dodatek za wychowawstwo w szkole? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, komu je zadamy. Bo jeśli związkowcom, to będzie to kwota nawet 1500 zł. Natomiast jeśli zapytać samorządowców, to dokładnie taka, jaka jest – czyli 300 zł.
– Uważamy, że minimalna stawka za tę funkcję powinna wynosić 10 proc. wynagrodzenia nauczyciela dyplomowanego, ale jeżeli wychowawca dostawałby dodatek w wysokości 1000 czy nawet 1500 zł, to też nie byłaby kwota wygórowana, bo wtedy zaangażowanie nauczyciela do konkretnych zadań miałoby swoją rzeczywistą wartość – mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”.
Podobnie widzi tę kwestię „Solidarność” oświatowa. – Od dawna mówimy, że dodatek za wychowawstwo powinien być określony na poziomie ustawowym i wynikać z jakiegoś wskaźnika – wskazuje Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Ile konkretnie? – 15 proc. wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela mianowanego, tj. około 1000 zł – stwierdza. […]
Związek Nauczycielstwa Polskiego jeszcze niedawno postulował podniesienie kwoty dodatku do 500 zł, teraz Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP, mówi już o kwocie minimum 700 zł. I jednocześnie wskazuje, że samorządy tworząc regulaminy wynagradzania, do czego zobowiązują ich aktualnie przepisy, powinny to uwzględniać.
Bo obecnie nauczyciel wychowawca ma naprawdę z tym wychowawstwem mnóstwo pracy. Potwierdzają to sami dyrektorzy. – Wychowawstwo powinno być doceniane. To bardzo ważna rola, która sprawia, że nauczyciel staje się w pełni nauczycielem. To powinno być częścią doświadczenia nauczycielskiego, normalną i powszechną – wyjaśnia Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Szkopuł w tym, że nauczyciele są w tym zakresie niedoceniani. Dodatek za wychowawstwo wynosi 300 zł i właśnie tyle większość samorządów wypłaca nauczycielom pełniącym tę funkcję, ponieważ zgodnie z ustawą jest to minimalna wysokość dodatku. W efekcie nauczyciele coraz mniej chętnie obejmują wychowawstwo w klasach, bo wiąże się ono z dużą liczbą obowiązków i dużą odpowiedzialnością, a gratyfikacja finansowa jest niewielka. Mimo to podejmują się tej funkcji, ponieważ każda klasa musi mieć wychowawcę, a dyrektorzy muszą tego dopilnować. […]
Przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego zdają się nie podzielać tego zdania. Zdaniem Grzegorza Cichego, przewodniczącego Unii Miasteczek Polskich, w małych miejscowościach dodatek za wychowawstwo jest w sam raz, bo bardzo często uczą w mało licznych klasach, mają bardzo dobre warunki lokalowe, a przysługuje im dodatek wiejski (w wysokości 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego, jeśli szkoła jest zlokalizowana w miejscowości poniżej 5 tys. mieszkańców. […]
Z przytoczonych wyżej argumentów wynika, że nawet dodatki za wychowawstwo, które według obecnie obowiązujących przepisów są uchwalane przez rady gmin, miast i powiatów, są zależne od decyzji rządu. A konkretnie od wysokości środków, które w budżecie zostaną przeznaczone na potrzeby oświatowe, a zwłaszcza ich adekwatności do wydatków. Bo mimo zmiany systemu finansowania dochodów jednostek samorządu terytorialnego pieniędzy na oświatę jak brakowało, tak brakuje.
Obecnie najwyższa stawka, jaka z tego tytułu przysługuje nauczycielom, obowiązuje w Warszawie, gdzie wynosi 530 zł brutto. Tuż za nią plasuje się kilka miast z kwotą 500 zł, reszta gmin, miast na prawach powiatów i powiatów mieści się w przedziale 300-400 zł. I wszystko wskazuje na to, że szansy na poprawę tego stanu rzeczy nie ma.
Cały tekst „300 zł za wychowawstwo to za mało. Nauczyciele chcą nawet pięć razy więcej” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Czytającym ten tekst którzy nie są nauczycielami, polecam lekturę posta z fb-profilu „Protest z Wykrzyknikiem”
[…]
Za około 300 zł brutto miesięcznie, przy stawkach różniących się w zależności od samorządu, wychowawca bierze na siebie odpowiedzialność, której zakres nie jest jednolity oraz zależy od szkoły, dyrekcji i samego nauczyciela. Lista obowiązków, którą tworzę na podstawie własnych doświadczeń i rozmów z nauczycielami z różnych miejscowości, pokazuje skalę tej roli, choć i tak nie oddaje wszystkiego.
Wychowawca organizuje codzienne funkcjonowanie klasy: na początku roku drukuje plany lekcji, informuje o każdej zmianie, tłumaczy i porządkuje chaos, który w szkolnej rzeczywistości pojawia się częściej, niż chcielibyśmy przyznać. Przygotowuje i prowadzi zebrania klasowe rodziców, zgodnie z harmonogramem szkoły, dbając zarówno o treść, jak i o przebieg spotkań.
Zbiera zgody i rezygnacje dotyczące religii, etyki, dodatkowych języków i zajęć. Opracowuje plan godzin wychowawczych, uwzględniając kierunki polityki oświatowej, rekomendacje instytucji zewnętrznych oraz realne potrzeby uczniów.
Usprawiedliwia nieobecności w dzienniku elektronicznym, kontroluje frekwencję i reaguje na jej spadki. Zwalnia uczniów z lekcji na prośbę rodziców. Dokonuje pomiarów wzrostu uczniów do wysokości ławek. Współtworzy dokumentację IPET i WOPFU do orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego, organizuje zebrania zespołów uczących ucznia z udziałem rodziców minimum dwa razy w roku.
Bierze udział w komisjach wychowawczych, prowadzi rozmowy w sytuacjach trudnych, konfliktowych i wymagających decyzji. Dokonuje oceny zachowania uczniów, zbierając informacje od innych nauczycieli, czasem uwzględniając samoocenę ucznia lub ocenę koleżeńską. Wypełnia klasyfikację semestralną i roczną klasy.
Uczestniczy w pracach zespołu wychowawców, współtworzy jego plan i bierze udział w zebraniach. Pozostaje w stałym kontakcie z rodzicami, bezpośrednio, przez dziennik elektroniczny i telefonicznie.
Pisze opinie o uczniach dla poradni psychologiczno-pedagogicznych, kuratorów sądowych i innych instytucji, kontaktuje się z kuratorami. Odpowiada za integrację zespołu klasowego, inicjuje działania budujące relacje, reaguje na konflikty między uczniami i próbuje je rozwiązywać. Jest pierwszym kontaktem dla uczniów i rodziców w sytuacjach napięć z innym nauczycielem, często pełniąc rolę pośrednika. Uczestniczy w egzaminach klasyfikacyjnych i poprawkowych. Przygotowuje świadectwa.
Organizuje wyjścia klasowe i wycieczki, wraz z pełną dokumentacją: zgody, regulaminy, harmonogramy, listy uczestników, zaświadczenia o niekaralności dorosłych opiekunów. Bierze udział z klasą w dniach tematycznych i imprezach szkolnych.
Do tego dochodzi codzienność, której nie da się wpisać w żaden regulamin. Rozmowy z uczniami w przerwie, po lekcjach, czasem w drzwiach klasy. Wiadomości wysyłane wieczorem. Reagowanie na kryzysy, które pojawiają się nagle i wymagają natychmiastowej obecności. Bycie punktem odniesienia w świecie, który dla wielu dzieci bywa chaotyczny i nieprzewidywalny.
Na pewno nie wymieniłam wszystkiego.
[…]
Cały post – TUTAJ












