
Dzięki temu, że systematycznie zaglądam na fapage Łódzkiego Kuratorium Oświaty mogę poinformować Szanowne Czytelniczki i Szanownych Czytelników OE, że od 13 października mamy w Łodzi kolejną osobę, której nadano Honorowy Tutul Profesora Oświaty. Jest nią Bożena Będzińska-Wosik – wieloletnia dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi,* zasłużona promotorka ruchu „Budzącej się Szkoły”, organizatorka wielu spotkań zwolenników tej idei, innowatorka procesu szkolnej edukacji w swojej szkole. Oto ten materiał
(Dyr. Bożena Będzińska-Wosik zaznaczona żółtą obwódką)
Dziś [12 października 2026r.] w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zorganizowano uroczyste obchody Dnia Edukacji Narodowej z udziałem Minister Edukacji Barbary Nowackiej i pozostałych członków Kierownictwa MEN.
Podczas wydarzenia tytuł Honorowego Profesora Oświaty odebrała m.in. dyrektor Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi – Bożena Będzińska-Wosik. W uroczystości wziął udział Łódzki Kurator Oświaty Janusz Brzozowski.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story
*Warto także zajrzeć na fejsbukową stronę tej szkoły – TUTAJ
Oto, zamieszczony „po znajomości” materiał, informujący o obchodach DEN w szkole, w której w latach 1958 – 1962 byłem uczniem i której w latach 1993 – 2005 byłem dyrektorem:
W naszej szkole uroczyście obchodziliśmy Dzień Edukacji Narodowej. Z tej okazji uczniowie pod opieką Pani Agnieszki Ruty przygotowali akademię, podczas której przypomniano historię powstania Komisji Edukacji Narodowej.
Tego dnia odbyło się również uroczyste przekazanie sztandaru klasom rocznikowo młodszym oraz ślubowanie uczniów klas pierwszych, którzy oficjalnie dołączyli do społeczności Budowlanki.
Na uroczystość zaproszeni zostali także emerytowani pracownicy naszej szkoły, z którymi mogliśmy wspólnie celebrować to wyjątkowe święto.* Był to również szczególny moment pożegnania Pani Teresy – naszej szkolnej woźnej, która przeszła na emeryturę. Dziękujemy Pani Teresie za lata pracy, życzliwość i codzienną obecność w życiu szkoły, życząc dużo zdrowia, radości oraz pięknych chwil na nowym etapie życia.
Nie zabrakło także ciepłych słów i wyrazów wdzięczności. Uczniowie złożyli nauczycielom życzenia oraz wręczyli kwiaty, dziękując za trud, zaangażowanie i serce wkładane w ich edukację. Ważnym punktem uroczystości było również wręczenie przez Panią Dyrektor nagród dyrektora wyróżniającym się pedagogom naszej szkoły.
Był to wyjątkowy dzień, pełen wzruszeń, życzliwości i wdzięczności dla wszystkich, którzy każdego dnia tworzą i współtworzyli społeczność Budowlanki.
Foto: Piotr Drzewiecki.
Źródło: www.facebook.com/zsbt.lodz/
*Jedną z tych zaproszonych emerytowanych pracowników byłem ja – emerytowany dyrektor tej szkoły. Niestety – na zaproszenie odpowiedzieli swoją obecnością tylko nieliczni – to tych sześcioro, którzy na poniższym zdjęciu siedzą w pierwszym rzędzie.
Ja stoję – między nową panią dyrektor Eweliną Żak-Wieczorek (po mojej prawej ręce) a również nową panię wicedyrektor – Anną Płocką-Czopiką (po mojej lewej ręce). Po prawej stronie zdjęcia stoi Sławomir Hulewicz – Kierownik Kształcenia praktycznego. [WK]
Wczoraj Jarosław Pytlak zamieścił na swoim prywatnym fb-profilu taki post:
Z okazji Dnia Edukacji Narodowej życzę Narodowi, żeby docenił ludzi, którzy współtworzą jego edukację. Żeby dał sobie i im szansę bycia takimi, jakich by chciał mieć. Emanacji Narodu, zgrupowanej we władzach wszelkiego rodzaju, życzę zrozumienia, że Edukację tworzą konkretni ludzie, którzy potrzebują wsparcia i docenienia.
Dla wzmocnienia tych życzeń przypominam artykuł z bloga „Wokół szkoły” pt. „Jaki powinien być dobry nauczyciel?!”:
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story_
Na portalu „EDUNEWS” jego twórca i redaktor Marcin Polak zamieścił dzisiaj bardzo tekst, w kto tym zaproponował nietypowe spojrzenie na dzisiejsze święto – Dzień Edukacji Narodowej:
Święto ministerstwa edukacji
Pół żartem, pół serio. Dziś nie jest Dzień Nauczyciela. Ten był niedawno (5 października), kiedy to obchodzimy Światowy Dzień Nauczyciela – prawdziwe święto tych, którzy wykonują trudną misję kształcenia dzieci i młodzieży na całym świecie. A co dziś? 14 października, obchodzimy w Polsce z pompą pamiątkę założenia pierwszego ministerstwa edukacji na świecie (na pewno w Europie). Choć zwie się Dniem Edukacji Narodowej, w rzeczywistości jest to jest święto, w którym ministerstwo edukacji chce uczcić przede wszystkim samo siebie – a przy okazji udowodnić, że jest najważniejsze, niezastąpione i absolutnie potrzebne w polskim systemie szkolnym. No bo kto by wręczał medale i wyróżnienia, gdyby go nie było…
Inaczej ujmując, 14 października to w sumie takie urodziny MENu, fundowane pracownikom oświaty przez polityków miłościwie rządzących w danym roku.
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam…
W swojej nieprzebranej łasce politycy przyznali w Dniu Edukacji Narodowej uczniom dzień wolny od zajęć dydaktycznych, ale już nauczycielom nakazuje się obecność w pracy. Nieco pokręcone, ale w sumie logiczne – gdyby tego dnia nie było nauczycieli w pracy, to jak minister edukacji mógłby składać życzenia z okazji założenia ministerstwa edukacji – przy pustych salach? Dziś to wyjątkowo słabo by wyglądało na „słitfociach” w social mediach…
A może MEN wcale nie jest potrzebne ani szkołom, ani nauczycielom, ani uczniom?
Ostatnie dwie dekady z kawałkiem, to w gruncie rzeczy pasmo niepowodzeń polityków majstrujących przy systemie oświaty. Reforma Handkego z 1999 roku była ostatnim spójnym, całościowym i głęboko przemyślanym planem przebudowy polskiej edukacji. Nie znaczy, że nie pozbawionym kontrowersji, ale świadomość rzeczywistych konsekwencji zmiany przyszła dopiero po pewnym czasie. Niemniej jednak na tle działań ministerstwa edukacji w następnych dekadach reforma Handkego jawi się jako dzieło fundamentalne i merytorycznie dopracowane.
Dla uproszczenia – tamtą reformę wyobraźmy sobie jako nową kołdrę. Czysta, elegancka, nieźle uszyta, merytorycznie dopracowana i uzasadniona. Anno Domini 1999 – 27 lat temu. I co było dalej? W ciągu ćwierćwiecza z kawałkiem ta kołdra zmieniła się w prawdziwy, różnokolorowy patchwork. Łata na łacie. Przypomnijmy w skrócie co zdarzyło się po drodze (wybór):
– poważne zmiany w finansowaniu oświaty,
– powolne ograniczanie autonomii szkół,
– eksperyment (fatalnie przeprowadzony) z posłaniem sześciolatków do szkół,
– likwidacja gimnazjów i powrót do struktury 8+4,
– kilka/naście mniejszych lub większych zmian w podstawie programowej,
– podręczniki stale przybierające na wadze,
– dodawanie i odejmowanie przedmiotów,
– wprowadzanie lub wyprowadzanie projektów edukacyjnych,
– zapraszanie do współpracy lub reglamentowanie współpracy organizacji pozarządowych ze szkołami,
– wille dla zasłużonych przyjaciół ministra,
– zwiększanie odpowiedzialności dyrektorów za wszystko,
– i oczywiście tony sprzętów wpychanych do szkół (tzw. modernizacja nauczania), etc.
Dużo tego. Większość tych zmian – była zupełnie nie chciana przez szkoły i nauczycieli. Wciśnięta na siłę. Ostatnio doklejono na patchworkowej kołdrze nową łatkę – z wielkim Kompasem. Ma wskazywać kierunek podążania z kagankiem MENu ku świetlistej przyszłości polskiej szkoły…
Piękna i kolorowa ta nasza patchworkowa kołdra oświatowa…
Z okazji dzisiejszego święta niech żyje, żyje nam… Sto lat i dużo nowych łatek życzymy…
To prawdziwy cud, że mimo tak wielkiego majstrowania przez polskich polityków w XXI wiecznej polskiej oświacie mamy w Polsce ciągle dobre szkoły, mamy dobrych nauczycieli, a uczniowie wypadają całkiem nieźle w badaniach międzynarodowych PISA. Jestem jednak pewien, że gdyby mniej było polityki w „edukacji narodowej” – bylibyśmy daleko dalej w rozwoju systemu oświaty. Im mniej polityki w szkołach, tym lepiej dla szkół, nauczycieli i uczniów.
Najwspanialszy prezent, jaki MEN mógłby zrobić dla polskiej edukacji to doprowadzenie do zgody politycznej pomiędzy wszystkimi partiami politycznymi i wyłączenie edukacji narodowej z obszaru walki politycznej. A drugi – nie mniej istotny – w konsekwencji pierwszego – powołanie eksperckiej, merytorycznej Komisji Edukacji Narodowej i odsunięcie polityków od decyzji dotyczących rozwoju polskiej edukacji – przekazanie odpowiedzialności za edukację do KEN.
Ale do tego pewnie droga daleka. Bo, parafrazując Wyspiańskiego – w MEN polityki trzymają się mocno… (stołków).
Źródło: hwww.edunews.pl/edytoriale/
Z poczucia obowiązku obserwatora publikuję na OE zamieszczony wczoraj na stronie MEN list Barbary Nowackiej
Z okazji Dnia Edukacji Narodowej Minister Edukacji Barbara Nowacka skierowała wczoraj list do nauczycieli i pracowników oświaty. Podziękowała za trud wkładany w organizację systemu oświaty, kształcenie i wychowanie młodych ludzi oraz nieustanną gotowość do podnoszenia kompetencji zawodowych.
W liście minister podkreśliła rolę nauczycieli i pracowników oświaty w odkrywaniu talentów, wspieraniu rozwoju uczniów i przygotowywaniu ich do dorosłego życia.
To właśnie Państwo otwierają dzieciom i młodzieży drzwi do przyszłości – bo nauczyciele, a także pracownicy szkół i placówek to prawdziwi architekci społeczeństwa – napisała Barbara Nowacka.
Minister złożyła również życzenia dumy z sukcesów uczniów, nieustającej pasji do pracy oraz pomyślności w realizacji planów i zamierzeń.
Jutro, 14 października, z okazji Dnia Edukacji Narodowej w całym kraju odbędą się uroczystości, podczas których nauczyciele otrzymają odznaczenia państwowe, Medale Komisji Edukacji Narodowej, tytuły honorowe Profesora oświaty oraz nagrody Ministra Edukacji.
Główna, ogólnopolska uroczystość odbędzie się w Warszawie, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Reprezentacja nauczycieli z całej Polski odbierze tam odznaczenia państwowe, medale KEN, tytuły Profesora oświaty i nagrody z rąk Minister Edukacji Barbary Nowackiej.[…]
List Minister Edukacji z okazji Dnia Edukacji Narodowej z dn. 13 października 2026 r.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
W przeddzień Dnia Edukacji Narodowej na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego zamieszczono z tej okazji taki materiał:
Z okazji Dnia Edukacji Narodowej nauczyciele usłyszą dzisiaj wiele pięknych słów o swojej misji, zaangażowaniu i znaczeniu edukacji dla przyszłości Polski. Ale szacunek dla nauczycieli nie może kończyć się na życzeniach i podziękowaniach!
Oczekujemy od polityków realizacji obietnic o powiązaniu wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.Nie chcemy kolejnych deklaracji.
Chcemy konkretnych decyzji i rozwiązań ustawowych, które zapewnią godne wynagrodzenia.
Najlepszym prezentem na Dzień Edukacji Narodowej będzie dotrzymanie słowa i uchwalenie obywatelskiej inicjatywy ZNP, która czeka w Sejmie!
POLITYCY, ZAMIAST ŻYCZEŃ – DOTRZYMAJCIE SŁOWA!
GODNE PŁACE DLA NAUCZYCIELI!
Źródło: www.znp.edu.pl
x x x
A taki tekst z tej samej okazji pojawił się na stronie KSOiW NSZZ „Solidarność”:
Szanowni Nauczyciele, Drodzy Pracownicy Oświaty!
z okazji Dnia Edukacji Narodowej składam Państwu
najserdeczniejsze życzenia oraz wyrazy głębokiego szacunku
za pracę, która pozostawia trwały ślad w życiu drugiego człowieka.
Dziękuję za przekazywaną wiedzę, cierpliwość i troskę
dzięki której młody człowiek czuje się dostrzeżony.
Za każdy gest wsparcia i trud, często niewidoczny, a niezbędny.
Nauczyciele, wychowawcy, specjaliści, pracownicy administracji
i obsługi wspólnie tworzą szkołę pełną wiedzy, bezpieczeństwa
i troski. Każdy z Państwa ma w tym dziele niezastąpiony udział.
Życzę Państwu zdrowia, spokoju, godnych warunków pracy
i sprawiedliwego wynagrodzenia. Niech szacunek dla Państwa
pracy znajduje wyraz w czynach, a każdy dzień przynosi
życzliwość, poczucie wspólnoty i czas dla najbliższych.
Niech dobro, które dają Państwo innym, wraca wdzięcznością,
zaufaniem i radością. Niech towarzyszy Państwu pewność,
że Państwa praca ma sens, a w trosce o jej godność nie są sami.
Z wdzięcznością i wyrazami szacunku
dr Waldemar Jakubowski
Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”
Źródło: www.oswiata-solidarnosc.pl
Na stronie Centrum Edukacji Obywatelskiej zamieszczony został obszerny tekst Anny Tulczyńskiej – psycholożki i certyfikowanej psychoterapeutki o tym jak wspierać uczniowi zadbać o siebie w sytuacji kryzysowej. Oto jego fragmenty i link do jego pełnej wersji
[…].
W ostatnich dniach w kilku polskich szkołach doszło do napaści z użyciem ostrych narzędzi, których dopuściły się młode osoby. Tym samym zostało złamane pewne tabu. Zawód nauczyciela kojarzony jako trudny, wymagający szybkich decyzji, elastyczności i reagowania na różne sytuacje, w tych okolicznościach został dodatkowo skonfrontowany z realnym zagrożeniem (i to w murach szkoły). Jednocześnie wymagania wobec szkoły i grona pedagogicznego radykalnie wzrosły. Odnosi się to i do sprawnego przeprowadzenia ewakuacji, i do sprowadzenia dzieci do doraźnego schronu, a także zabarykadowania w klasach. A przy tym – od nauczycieli oczekuje się zachowania spokoju, opanowania stresu i paniki wśród podopiecznych. Ponadto tego, że będą rozmawiać z uczniami, wyłapią niepokojące sygnały zagrożenia, będą potrafili uspokoić lęk uczniów i dopasować komunikaty do ich potrzeb. Poprzeczka oczekiwań znów została podniesiona. Co więcej – przez media przetoczyła się fala komentarzy na temat tego, co dyrektorzy i nauczyciele powinni, a co zaniedbali.
Jak w tych realiach zadbać o siebie i zachować równowagę? Jak nie ulec fali niepokoju i pozostać przy twardych faktach i danych? Jak rozmawiać z dziećmi w różnym wieku o tych wydarzeniach? Jak ostrzegać, aby nie wzbudzić większego lęku u młodych osób i młodzieży? W reakcji na te pytania przygotowaliśmy dla Państwa zbiór porad.
Zasada maski tlenowej – najpierw zadbaj o siebie
Bieżące wydarzenia sprawiły, że wielu nauczycieli zastanawia się, czy ich miejsce pracy jest bezpieczne, czy bez obaw mogą prowadzić lekcje i skupić się na zajęciach, a nie na wyłapywaniu niepokojących dźwięków z korytarza. Napięcie często było wzmacniane wskutek publikowania na grupach internetowych nie zawsze sprawdzonych informacji, a nawet pozornie neutralnych wpisów tj. „Uważajcie na siebie!” lub „Czytaliście o krwawym piątku?”. To kolejne puzzle, które rozkręcają spiralę strachu.
|
W trudnej sytuacji powinniśmy najpierw zadbać o swój stan ducha i racjonalne podejście do sprawy. Emocjonalne reakcje są naturalną konsekwencją na niecodzienne wydarzenia. Ważne, by umieć sobie z nimi radzić i kontrolować zachowanie lub wiedzieć, gdzie szukać pomocy.
[…] |
Jak nie dać się wciągnąć w spiralę strachu?
Nie skupiajcie całej uwagi na wiadomościach o dramatycznych wydarzeniach. Kiedy programy informacyjne w kółko nadają te informacje, a na social mediach czytamy kolejny post i oglądamy kolejną rolkę, wzrasta w nas poczucie zagrożenia, napięcie, bezradność. Zachęcamy więc do wybrania maksymalnie dwóch sprawdzonych źródeł informacji i korzystania z nich nie więcej niż dwa razy dziennie. Pamiętajmy, że algorytmy portali społecznościowych są nastawione na podkręcanie negatywnych emocji, bo to znacznie zwiększa ich zasięgi.
Jeśli sytuacja bardzo was stresuje, czujecie niepokój i napięcie – zadbajcie o siebie i regulację własnych emocji. Znajdźcie chwilę na zrobienie czegoś, co odrywa Was od rzeczywistości, np. spacer, spotkanie ze znajomymi, spokojne wypicie porannej kawy, realizację pasji. W trudnych chwilach takie działania mogą się wydawać bezsensowne, ale to właśnie one ładują nasze baterie. Aktywności zgodne z naturalnym rytmem dnia czy tygodnia przywracają spokój i poczucie bezpieczeństwa. Poszukajcie też kogoś, kto będzie dobrym partnerem do rozmowy.
Fundacja Twarze Depresji prowadzi Telefon Zaufania dla Nauczycieli –to bezpłatna linia wsparcia psychologicznego. Jest czynna w poniedziałki w godzinach 13:00–17:00 pod numerem +48 510 338 182.
Jak rozmawiać z młodszymi dziećmi o trudnych wydarzeniach? Wskazówki dla klas I–III
Zapoznajcie się z wytycznymi, jakie otrzymaliście od dyrektora szkoły lub władz zwierzchnich. Omówcie je w gronie pedagogicznym, oswójcie, zanim przekażecie je uczniom.
Wielu nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej zastanawia się, czy poruszać z uczniami tego typu temat, czy mówić im o zagrożeniach.[…] Rozmowę z uczniami klas I–III na trudne tematy trzeba dostosować do ich potrzeb i możliwości percepcyjnych. Przede wszystkim warto słuchać ich wypowiedzi i pytań oraz udzielać tych informacji, których się domagają, np. „Dlaczego przed szkołą stał dzisiaj radiowóz i byli policjanci?”, wtedy warto opowiedzieć, że w trzech szkołach miały miejsce niebezpieczne sytuacje i dziś policjanci strzegli spokoju w szkołach. Więcej szczegółów podajmy wówczas, gdy jakiś uczeń wprost o to zapyta. Dzieci same najlepiej wiedzą, ile informacji potrzebują, by zaspokoić ciekawość i wyciszyć swój niepokój. A gdy padnie pytanie: „Czy w szkole jest bezpiecznie? Czy nic się nie wydarzy?”,nie obiecujmy tego, czego nie możemy zagwarantować – nie mamy przecież pewności, że nigdy nic złego się nie wydarzy. Powiedzmy raczej, że dorośli robią wszystko, by w szkole każdy był bezpieczny. Możemy przećwiczyć z uczniami sytuację zamknięcia się w sali i zabarykadowania drzwi, ale wcześniej musimy wyjaśnić dzieciom, że są sytuacje, w których trzeba się schować i być cicho jak myszki, a teraz będziemy to trenować.
Obserwuj zachowanie uczniów, zauważaj zmiany w ich zachowaniu. Słuchaj uważnie ich pytań, rozmów na przerwach. Reaguj na nie spokojem. Przekazuj tylko te komunikaty, które zaspokajają ich ciekawość
[…]
Uczniowie klas IV–VIII w obliczu kryzysowych doświadczeń – jak wzmacniać ich odporność psychiczną?
Uczniowie klas starszych powoli wchodzą w trudny wiek dorastania. To moment rozwoju, w którym nastolatkowie są szczególnie wrażliwi i labilni emocjonalnie. Potrzebują naszej stabilności, racjonalności i wsparcia. W rozmowie z uczniami w tym wieku możemy już bardziej otwarcie poruszać trudne tematy, ale pilnujmy, by nie zarażać ich naszym niepokojem. Ważne, by tej w rozmowie nadać odpowiednią skalę niepokojącym wydarzeniom, unikać budzących emocje określeń: „masakra” czy „krwawy piątek”. Pomóżmy oddzielić fakty od krążących pogłosek. Stójmy na gruncie rzetelnych informacji, ale jednocześnie nie możemy uspokajać na siłę czy bagatelizować zagrożenia. Jeśli uczeń mówi, że boi się przebywać w szkole, nie zaprzeczajmy jego emocjom. Zapytajmy, co wie o sytuacji, której się boi? Spróbujmy ustalić, co konkretnie budzi jego lęk i odpowiadajmy wyjaśnieniami na te konkretne niepokoje.
Gdy zaczynamy rozmowę z uczniami warto zapytać wprost: „Jak się czujecie w tej sytuacji?” i w odpowiedzi normalizować różne emocje. Nie ma bowiem jednej prawidłowej reakcji. Będą osoby przestraszone, inne smutne, a kolejne – poczują złość. Dobrze pytać także o opinie i przemyślenia.
Podczas rozmów z klasą zacznijcie od pytań:
Co słyszeliście o tym wydarzeniu?
Co wiecie, co myślicie?
Co Was najbardziej zaniepokoiło?
Co najmocniej poruszyło?
To pozwali dostosować rozmowę do realnych potrzeb uczniów.
Nie zapominajmy o najstarszych dzieciach, o tych prawie dorosłych nastolatkach. Uczniowie szkół ponadpodstawowych także wymagają wsparcia dorosłych. Wydaje się, że już nas nie potrzebują, że mają swój świat, swoich przyjaciół, partnerów, z którymi przebywają i rozmawiają. Jednak w sytuacji zagrożenia znowu mogą potrzebować nas, osób dojrzalszych i naszego racjonalnego myślenia i spokoju.
[…]
.
Pracuj wspólnie z uczniami nad atmosferą w klasie
Poczucie odrzucenia, upokorzenie, wyśmiewanie i wykluczenie mogą sprzyjać agresywnym zachowaniom. Z kolei dobra, wspierająca atmosfera w grupie działa ochronnie. Nie buduje się jej jednak podczas jednej czy dwóch godzin wychowawczych, lecz w codziennych relacjach i drobnych reakcjach.
Ważne, by samemu modelować szacunek w komunikacji i konsekwentnie reagować na drwiny czy raniące komentarze.[…]
Fake newsy – jak nie siać paniki i dezinformacji?Fake newsy – jak nie siać paniki i dezinformacji?
Trudne wydarzenia i ich medialny oddźwięk to okazja, by porozmawiać z uczniami o dezinformacji. Ze starszymi klasami warto wspólnie przeanalizować, jak odróżniać wiarygodne informacje od fałszywych, sprawdzać źródła i nie rozpowszechniać niesprawdzonych doniesień. Przydatne wskazówki i materiały edukacyjne znajdziecie na stronie Ośrodka Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów.
Konsekwencje prawne – żart, który może mieć poważne skutki
Dura lex sed lex – warto uświadamiać uczniom, że groźby kierowane do rówieśników, przynoszenie do szkoły noży czy przedmiotów przypominających broń lub ładunki wybuchowe, nie są niewinnymi żartami. Takie zachowania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych. Ważne, by młodzi ludzie rozumieli, że ich działania mogą wywołać strach i poczucie zagrożenia, nawet jeśli sami nie traktują ich poważnie.
Codzienna uważność i otwartość mają znaczenie
W opinii ekspertów ostatnie wydarzenia w szkołach mogą być sygnałem, że wiele polskich dzieci i nastolatków ma niezaspokojone potrzeby bycia zauważanym, zaakceptowanym, i wspartym w rozpoznawaniu i radzeniu sobie z własnymi emocjami – bezradnością, frustracją czy odrzuceniem. Każdy uczeń powinien wiedzieć, że nawet wtedy, gdy zrobi coś karygodnego, nie traci prawa do wsparcia i pomocy ze strony nauczyciela. Przecież właśnie wtedy może ich najbardziej potrzebować… Starajmy się być mądrymi dorosłymi, którzy towarzyszą swoim podopiecznym nie tylko w rozwoju i nauce, lecz także w stawaniu czoła trudnym sytuacjom i wyzwaniom, jakie ostatnio przynosi nam rzeczywistość. Dbajmy o siebie, dawajmy sobie prawo do wyrażania emocji. Bądźmy razem.
Autorką artykułu jest Anna Tulczyńska – psycholog i certyfikowana psychoterapeutka poznawczo‑behawioralna specjalizująca się w pracy z młodzieżą i dorosłymi. […]
Cały tekst „Proszę Pani, proszę Pana, czy w naszej szkole jest bezpiecznie?” – komfort psychiczny w szkole. Jak wspierać podopiecznych i zadbać o siebie w sytuacji kryzysowej? – TUTAJ
Źródło: www.ceo.org.pl
Oto informacja o przemilczanym przez innych dzisiejszym spotkaniu w MEN z nauczycielskimi związkami zawodowymi , zaczerpnięta ze strony Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”:
Bezpieczeństwo w szkołach – informacja ze spotkania w MEN
12 października 2026 r. w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej odbyło się spotkanie z przedstawicielami reprezentatywnych organizacji związkowych poświęcone bezpieczeństwu w szkołach. Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” reprezentował radca prawny Tomasz Gryczan. Spotkanie było związane z działaniami podejmowanymi po ostatnich aktach przemocy w szkołach oraz z zapowiedzią przygotowania nowych rozwiązań prawnych i organizacyjnych.
Przedstawiciele MEN omówili między innymi możliwość przyznania dyrektorowi szkoły uprawnienia do sprawdzania zawartości plecaka ucznia, a także rzeczy należących do nauczyciela lub innego pracownika szkoły, jeżeli wymagałoby tego zapewnienie bezpieczeństwa. Przedstawiono również koncepcję stosowania zamków bezpieczeństwa, umożliwiających zamknięcie pomieszczenia od środka w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. KSOiW NSZZ „Solidarność” zwróciła uwagę, że rozwiązania te muszą mieć jednoznaczną podstawę prawną, precyzyjnie określone zasady stosowania oraz uwzględniać wymagania przeciwpożarowe i ewakuacyjne.
W imieniu członków Związku podkreśliliśmy, że poprawa bezpieczeństwa nie może polegać na przenoszeniu odpowiedzialności państwa i wyspecjalizowanych służb na nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi. Nie zaakceptujemy nakładania na pracowników szkół kolejnych obowiązków kontrolnych, ochronnych lub porządkowych bez zapewnienia odpowiedniego przygotowania, wyposażenia, finansowania i ochrony prawnej. Każde nowe zadanie powinno zostać jasno opisane w przepisach i poprzedzone rzeczywistymi konsultacjami ze stroną związkową.
Przedstawiciel KSOiW NSZZ „Solidarność” zaapelował również o rewizję przepisów określanych jako lex Kamilek. Ochrona dzieci jest wartością nadrzędną, jednak wprowadzone standardy powinny być przejrzyste, proporcjonalne i możliwe do stosowania w codziennej pracy szkoły. Nadmiar obowiązków formalnych nie może odciągać nauczycieli i dyrektorów od rzeczywistej pracy z uczniem ani tworzyć pozornego poczucia bezpieczeństwa. Związek oczekuje oceny dotychczasowego funkcjonowania tych regulacji z udziałem pracowników oświaty. […]
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” będzie uczestniczyć w dalszych pracach i konsekwentnie reprezentować interesy pracowników szkół. Bezpieczeństwo uczniów musi być budowane razem z bezpieczeństwem nauczycieli i innych pracowników szkoły. Będziemy domagać się, aby nowe rozwiązania były wykonalne, odpowiednio finansowane i konsultowane, a pracownicy otrzymali nie tylko kolejne obowiązki, lecz także narzędzia, szkolenia oraz rzeczywiste wsparcie instytucjonalne.
Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania
NSZZ „Solidarność”
Cały tekst informacji Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” – TUTAJ
Oto fragmenty tekstu Krzysztofa Idziaka (z linkiem do pełnej wersji), zamieszczonego dzisiaj na ogólnopolskim portalu informacyjnym „Goniec”, z którego dowiecie się o najnowszych decyzjach ministry Nowackiej w sprawie nowych zasad bezpieczeństwa w szkołach:
Nowacka o nowych zasadach bezpieczeństwa. Policja w szkołach i zakaz wstępu dla osób postronnych
W polskich szkołach obowiązują dziś zaostrzone zasady bezpieczeństwa. W budynkach pojawili się policjanci, a osoby z zewnątrz w czasie lekcji praktycznie nie mają już wstępu. O nowych rozwiązaniach i o tym, czy uczniowie są bezpieczni, mówiła w Porannej rozmowie w RMF FM ministra edukacji Barbara Nowacka. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim wyjaśniła, kto może wejść do szkoły w trakcie zajęć. Policjanci pojawili się w dwudziestu tysiącach polskich szkół po serii groźnych incydentów i fałszywych alarmów, które rozsiewano w Internecie. […]Obecność policji ma charakter prewencyjny i jest odpowiedzią na dezinformację oraz próby wywołania paniki w mediach społecznościowych. Barbara Nowacka podkreśliła, że patrole mają też działać odstraszająco na tych, którzy chcieliby zakłócać pracę szkół.
– Patrole policji symbolicznie przypominają wszystkim, którzy mają pomysły na robienie głupich żartów, że tu nie ma przestrzeni na głupie żarty — mówiła ministra. Minister zaapelowała, by reagować na każde niepokojące zachowanie uczniów i zgłaszać je odpowiednim osobom. Jak podkreśliła, za ostatnimi zdarzeniami nie stoi żaden spisek, a raczej efekt naśladownictwa. […]
Najważniejszym elementem nowych zasad jest ograniczenie dostępu do szkół w czasie lekcji. Dyrektorzy wprowadzili zakaz wstępu dla osób postronnych, co ministerstwo w pełni popiera. – Uważam, że nie ma przestrzeni na osoby postronne wchodzące do szkół, bo to też jest niebezpieczne — oświadczyła Nowacka. Jak wyjaśniła, po dzwonku na lekcje w budynku mogą przebywać wyłącznie osoby uprawnione.[…]
Resort pracuje też nad przepisami, które dadzą dyrektorom i nauczycielom realne narzędzia do reagowania. Dziś nauczyciel może odebrać uczniowi nóż, ale w przypadku innego niebezpiecznego przedmiotu nie ma już takiego prawa. […] Minister przyznała, że zdarzały się przypadki, w których nauczyciele interweniowali i spotykali się z karami dyscyplinarnymi za przekroczenie uprawnień. Zmiany, planowane w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia, mają dać możliwość odbierania niebezpiecznych przedmiotów, a także reagowania przy podejrzeniu, że uczeń ma w plecaku narkotyki.
Nowe obostrzenia dotyczą przede wszystkim czasu trwania zajęć, który resort uznał za najbardziej newralgiczny moment dnia. Pytana o rolę szkół jako lokalnych centrów, w których odbywają się choćby zbiórki harcerskie, Nowacka zaznaczyła, że takie aktywności muszą odbywać się poza planem lekcji. […] Zmiany mają docelowo stworzyć spójny system ochrony, chroniący uczniów zarówno przed zagrożeniami z zewnątrz, jak i wewnątrz szkoły.
Cały tekst „Nowacka o nowych zasadach bezpieczeństwa. Policja w szkołach i zakaz wstępu dla osób postronnych”
– TUTAJ
Źródło: www.goniec.pl
Poranna rozmowa w RMF [Od 9’40”] – TUTAJ
Nowy tydzień proponuję zaczynam od zamieszczenia tekstu, który wczoraj zamieszczony zostalł na fb-profilu grupy „Nie dla chaosu w szkole”. Dowiecie się tam o jeszcze jednym punkcie widzenia na przyczyny fali agresji w szkołach:
W 2025 r. Europol stworzył nową kategorię przestępstwa – Violence-as-a-service (VaaS) – przemoc jako usługa.- pisze Karolina Słowik. Mówił o tym w lutym na łamach „Wyborczej” dr Konrad Ciesiołkiewicz z Uczelni Korczaka, wiceszef państwowej komisji ds. pedofilii.
Nazwał to „weaponizacją dzieci. – Mamy bardzo duży wzrost działań, w których dzieci są wykorzystywane przez różne osoby, grupy, ruchy przestępcze. Dzieci otrzymują płatne zlecenia najczęściej na komunikatorach. My to znamy z wojny hybrydowej z Rosją: robienie zdjęć, działania dywersyjne, podpalenia. Na Telegramie, Discordzie ktoś zlecił młodym ludziom takie zadanie za pieniądze – wyjaśniał.
Opisywał, jak to przebiega: sprawca nawiązuje kontakt z dzieckiem w grze online lub platformie społecznościowej, potem przechodzi się na komunikator. Najpierw dziecko jest uwodzone, a potem jest szantażowane i zmuszane do przestępstw za pomocą tych materiałów. Chodzi o różne występki: sprzedaż narkotyków, aktów dywersji, samookaleczania się, ataków nożowniczych, nawet zleceń zabójstwa.
Szefowa Europolu alarmuje, że skala tych zjawisk jest bardzo duża. Że w ciągu pierwszego pół roku zatrzymali około 270 osób wciąganych w działania przestępcze – mówił Ciesiołkiewicz. – W 2025 r. w całej Europie zatrzymano 63 osoby jako sprawców, 40 koordynatorów, 84 rekruterów. – To brzmi jak scena z filmu, ale o tym mówią dokumenty Europolu, o tym mówi też raport koordynatora UE ds. przeciwdziałania terroryzmowi czy FBI – podkreślał.
Według Ciesiołkiewicza najbardziej narażoną grupą są dzieci z defaworyzowanych środowisk albo takie, które mają swoje trudności. Są w spektrum, mają obniżoną samoocenę. Sprawcy wyszukują je na grupach wsparcia i łatwo nimi manipulują. – Ważny jest też wiek podatności, wiek nastoletni jest najbardziej podatny – to grupa 14-16 lat. Charakteryzuje się brakiem refleksyjności i krytycznego podejścia oraz kształtowaniem własnej tożsamości na podstawie grupy rówieśniczej – podkreślał dr Ciesiołkiewicz.
Wojtasik z Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” podkreśla, że szkodliwe wzorce, w tym treści promujące przemoc i skrajne postawy, są łatwo dostępne w internecie. Sprzyjają temu grupy na komunikatorach czy w portalach społecznościowych. – Te treści tam są. A algorytmy mogą dodatkowo wciągać młodych w podobne treści i środowiska. Z czasem stają się one częścią obrazu świata i wartości, które ich otaczają. Stwarza to pozór jakiejś normy. Mogą być tam osoby, które wspierają i wzmacniają zachowania radykalne. I jest to trudne do skontrolowania – mówi Wojtasik.
Radykalizacja w sieci może dotyczyć również osób, które na co dzień nie sprawiają żadnych kłopotów i nie przejawiają niepokojących zachowań. Taki proces może rozwijać się stopniowo i przez długi czas pozostawać niezauważony przez otoczenie – dodaje.
O ile trudno skontrolować to, co dziecko robi w sieci, rodzice mogą zauważyć wcześniej jakieś sygnały w zachowaniu nastolatka. Na co zwracać uwagę? – To uniwersalna rada. Ale przede wszystkim trzeba być w kontakcie, w relacji. Jeśli dziecko się z niej wycofuje albo zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle, to może być pierwszy sygnał, że dzieje się coś niepokojącego. Nie musi to oznaczać radykalizacji, ale powinno zwrócić naszą uwagę. Niepokojące mogą być również narastająca agresja, fascynacja przemocą czy usprawiedliwianie jej. Jeśli rodzic jest w kontakcie z dzieckiem, rozmawia z nim regularnie, ma szansę coś zauważyć. Ma szansę być przeciwwagą dla treści, które dziecko spotyka w internecie. Wtedy można coś tłumaczyć, prostować czy polemizować, ale też przedstawiać swoje wartości i obraz świata – mówi Wojtasik.
– Natomiast jeśli mówimy o dzieciach, które spędzają nawet kilkanaście godzin dziennie w sieci, to wtedy mniej jest czasu na relację z rodzicem, a dużo większe ryzyko zanurzenia w szkodliwych treściach. Uważność rodziców to jeden z kluczowych czynników chroniących dziecko – podkreśla
Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/
Artykuł w GW „Weaponizacja dzieci to nie sci-fi. Sprawcy wyszukują ofiary w sieci i je szantażują” – TUTAJ





















