
Dzisiaj, w Dniu Dziecka, w przestronnej hali Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, ponad 400 uczennic i uczniów szkół ponadpodstawowych z województwa łódzkiego spotkało się z Ministrą Barbarą Nowacką. Punktem wyjścia była „Diagnoza Młodzieży 2026. Raport i rekomendacje”. Niełatwo było znaleźć informacje o tym wydarzeniu. Oto fragmenty z relacji (bogato ilustrowanej). opublikowanej przez „Dziennik Łódzki”:
Z młodzieżą o młodzieży i jej przyszłości. Minister edukacji Barbara Nowacka w Dzień Dziecka w Łodzi
[…]
Gospodarzem wydarzenia był łódzki kurator oświaty Janusz Brzozowski. Witając uczestników podkreślał, że młodzi ludzie nie są wyłącznie przyszłością kraju, ale już dziś stanowią jego siłę i ważny głos w debacie publicznej. – Od młodzieży zależy, jakie wartości będą przekazywane kolejnym pokoleniom i jak będzie wyglądał rozwój naszego kraju w nadchodzących latach. Dlatego troska o młodzież należy do najbardziej podstawowych zadań każdego społeczeństwa. Aby jednak skutecznie wspierać młodych ludzi, trzeba dobrze rozumieć ich potrzeby, oczekiwania i obawy – mówił kurator. [..]
Minister edukacji Barbara Nowacka rozpoczęła swoje wystąpienie od życzeń z okazji Dnia Dziecka, a następnie zwróciła uwagę na fakt, że przez wiele lat w Polsce praktycznie nie prowadzono spójnej polityki młodzieżowej.[…] Jak podkreślała, przygotowywana obecnie strategia nie może być wyłącznie dokumentem napisanym przez ekspertów i urzędników. – Byłoby udawaniem tworzyć strategię młodzieżową dla młodych bez udziału młodych ludzi. Znacznie łatwiej byłoby usiąść przy biurku i napisać dokument. Tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: dla kogo miałby on powstać? Dlatego tak ważne są spotkania takie jak to dzisiejsze – zaznaczyła.
[…]
Spotkanie w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych było jednym z etapów konsultacji prowadzonych w całym kraju. Tym razem to młodzi mieszkańcy województwa łódzkiego mogli bezpośrednio przedstawić swoje opinie, oczekiwania i pomysły osobom odpowiedzialnym za kształtowanie polityki państwa. – Chcemy wiedzieć, które problemy młodzi ludzie uznają za najważniejsze i jakie działania powinny stać się priorytetem. Strategia ma odpowiadać na realne potrzeby młodego pokolenia, a nie tylko na wyobrażenia dorosłych o tych potrzebach – podsumowała minister edukacji.
Cały tekst (+16 zdjęć) „Z młodzieżą o młodzieży i jej przyszłości. Minister edukacji Barbara Nowacka w Dzień Dziecka w Łodzi” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
x x x
Jeszcze bogatszy zestaw zdjęć z tego spotkania zaprezentowano na fanpage Łódzkiego Kuratorium Oświaty. Z zamieszczonych tam 27 zdjęć wybrałem 2 – uznałem je za najlepiej obrazujące cel tego wydarzenia:
Cały zestaw do obejrzenia – TUTAJ
x x x
Swoją – lapidarną – informację, z 10. Zdjęciami, zamieściło Ministerstwo Edukacji na swoim fanpage:
„Diagnoza 2026. Zetki w Łódzkiem” – spotkanie z młodymi w Łodzi! – TUTAJ
Jak wiecie wszystkie zamieszczane przeze mnie na „Obserwatorium Edukacji” materiały „reklamuję” – odsyłając do nich linkiem na moim prywatnym profilu Fb. Tak też było w minioną niedziele, kiedy poinformowałem tam o zamieszczeniu „Mojego refleksyjnego eseju nr 21”. Nie trzeba było długo czekać – jeszcze tego samego dnia pojawił się tam pierwszy komentarz – i to nie od nieznanego autora, lecz który został tam zamieszczony przez Roberta Sowińskiego – tego który wraz z żoną Anną propaguje w Polsce plan daltoński, prowadząc m. in. „Edukosmos”. Oto co napisał:
Szanowny Redaktorze, po przeczytaniu nie dostrzegłem odpowiedzi na postawione w poście pytanie . Zostawiając politykę z boku, czy któryś z punktów poza pierwszym wzbudza niechęć, niepokój czy jakieś inne … obawy? Pytam serio, bo może wtedy okazać się czym tak naprawdę takie kierunki przy okazji ich publikowania są. Chętnie poznam opinie na temat tych kierunków. Bo – pomijając punkt pierwszy – w internetach widzę jedną linie ….
Jako że niedziela nie była najlepszą porą na przemyślaną odpowiedź – zamieściłem jedynie taką reakcję na ten komentarz:
Nie lekceważę nie odpowiadając. Ale „co nagle to po diable”
Niedługo po tym pojawiły się nowe komentarze – oba innego autora – ale także powszechnie znanego i cenionego:
„Kierunki” są takim rytuałem o minimalnym przełożeniu na rzeczywistość szkolną. Nie są zapisem planów państwa, ale narzuconą odgórnie szkołom listą priorytetów, za którą nie idzie dosłownie nic, a już na pewno wsparcie materialne. Pomiędzy kolejnymi latami „kierunki” zmieniają się kosmetycznie, a ich cechą wspólną dla wszystkich rządów jest brak jakiejkolwiek formy ewaluacji uzyskanych efektów. Skłaniam się zatem do zdania Redaktora, że mają charakter propagandowy, choć bardziej trafne wydaje mi się słowo „rytualny”. Nie przeszkadzają mi – są po prostu kompletnie bez znaczenia.
Nadmienię jeszcze, że bardzo mi się podoba zawarte w eseju wyjaśnienie, dlaczego Redaktor nie skomentował ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Napisać elegancko, że mamy do czynienia z burdelem organizacyjnym, merytorycznym i pedagogicznym, który ciężko opisać, to wielka sztuka, przed którą uchylam kapelusza !
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?
Dzisiaj, na spokojnie, odpowiadam Robertowi:
Wątek pierwszy: „…nie dostrzegłem odpowiedzi na postawione w poście pytanie.”
Wygląda na to, że nie spodziewałeś się po mnie, iż redagując moje refleksyjne eseje mogę tam zastosować figurę stylistyczną, która nazywa się „pytaniem retorycznym”. A właśnie tym jest tytuł tego eseju: „Co wspólnego ma polityka oświatowa państwa z rzeczywistością polskich szkół”.
Wątek drugi: „Zostawiając politykę z boku, czy któryś z punktów poza pierwszym wzbudza niechęć, niepokój czy jakieś inne … obawy?”
Pewnie przeczytałeś mój tekst szybko i umknął Ci fragment, w który WYRAŹNIE napisałem z jakiego punktu widzenia będę prezentował owe „Podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa”. (Bo w tytule musiałem wyciąć z nazwy „podstawowe kierunki”):
„… zestawię je z punktu widzenia linii politycznych partii, które w owych latach decydowały w Polsce o polityce oświatowej.”
I od samego początku nie miałem zamiaru przeprowadzać merytorycznych analiz poszczególnych kierunków tychże polityk oświatowych państwa.
A poza tym – z wyjaśniania pozostałych wątpliwości zostałem zwolniony – wyręczył mnie treścią swego pierwszego komentarza Kolega Jarosław Pytlak.
Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj na blogu „Wokół Szkoły” Jarosław Pytlak zamieścił kolejną recenzję najnowszej inicjatywy legislacyjnej MEN. Jak zawsze – są to konkretne spostrzeżenia i uwagi, poparte jego dogłębną znajomością problemu – na podstawie wieloletnich doświadczeń, zdobytych podczas pełnienia funkcji dyrektora szkoły. Zamieszczam ten tekst bez skrótów:
Rozporządzenie na miarę naszych możliwości
Przy minimalnym tylko rozgłosie procedowany jest właśnie projekt rozporządzenia MEN, zmieniającego niektóre regulacje dotyczące oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów. Zmiany dotyczą kilku obszarów działalności szkoły i choć są wycinkowe, to w większości dość istotne, więc warto się z nimi zapoznać. Omówię je tutaj w kolejności, jaką przyjęto w uzasadnieniu, które zdecydowanie ułatwia ich ogarnięcie i rozszyfrowanie intencji autorów.
Korekta opisana w pierwszym punkcie uzasadnienia dotyczy szkolnictwa zawodowego. Jeżeli w programie kształcenia w danym zawodzie jest przygotowanie do egzaminu na prawo jazdy, można będzie z niego zwolnić ucznia, który wylegitymuje się wcześniejszym ukończeniem takiego kursu poza szkołą, nawet bez zdania samego egzaminu. Brzmi to całkiem zdroworozsądkowo.
Kontrowersyjnej materii dotyczy natomiast punkt drugi, opisujący zmianę, którą można określić mianem Lex „Szkoła w chmurze”. Proponowany zapis w rozporządzeniu zdaje się ostatecznie rozstrzygać niedawny spór pomiędzy ministerstwem a najszerzej znaną placówką organizującą edukację opartą na nauczaniu domowym o to, czy roczny egzamin klasyfikacyjny może być przeprowadzony online. Potwierdza negatywne stanowisko MEN. Przy okazji ministerstwo postanowiło wyliczyć przeciwnika do końca, określając minimalny czas trwania egzaminu z jednego przedmiotu (30 minut w SP, 40 minut w szkole ponadpodstawowej) oraz maksymalną liczbę takich egzaminów dziennie (trzy). Jedno i drugie mocno utrudni życie placówkom skupiającym uczniów z różnych stron Polski, a przede wszystkim samym uczniom, szczególnie tym, którzy zapisani są do szkół daleko od swojego miejsca zamieszkania. Czy dzięki temu zwiększy się wiarygodność wyników egzaminacyjnych, w którą powątpiewa sporo osób, najwyraźniej także w MEN?! Nie sądzę, ale póki rzecz dotyczy tylko zaliczania kolejnych lat nauki, a nie certyfikowania kwalifikacji zawodowych, można by chyba uznać, że rzetelność egzaminowania winna być raczej przedmiotem troski rodziców. W końcu to wyłącznie oni odpowiadają za jakość edukacji domowej swoich dzieci. Polska szkoła ma wiele innych problemów do rozwiązania. Najwyraźniej jednak MEN uważa inaczej.
Na marginesie powyższego warto jednak zwrócić uwagę, że egzaminy na wyższych uczelniach nadal będą mogły odbywać się online, choć one akurat warunkują uzyskanie kwalifikacji do wykonywania takiego czy innego zawodu. Chociaż kwestia ta podlega innemu ministrowi, warto postawić pytanie, czy władze nie powinny być bardziej konsekwentne w ustalaniu reguł egzaminowania. Taka dychotomia rodzi bowiem podejrzenie, że prywatne wyższe uczelnie mają po prostu lepszy lobbing. Czemu zresztą trudno się dziwić, skoro wśród ich klientów pokaźną grupę stanowią politycy…
x x x
Kolejnym zagadnieniem, którego dotyczy projekt rozporządzenia, jest lista siedmiu obszarów branych pod uwagę przy ustalaniu śródrocznej i rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania. Zaproponowaną zmianę uzasadnia się potrzebą dostosowania do założeń reformy „Kompas Jutra”.
Na pierwszym miejscu pozostaje wywiązywanie się z obowiązków ucznia. Na miejsce drugie awansowało (z siódmego) okazywanie szacunku innym osobom, z istotnym uzupełnieniem w postaci konkretnego wskazania „w tym nauczycielom, uczniom i pracownikom szkoły”.
W punkcie trzecim znajduje się nowość: przejmowanie odpowiedzialności za własny rozwój i realizację zamierzonych celów. Będziemy zatem oceniać w zachowaniu uczniów ich samodzielność oraz sprawczość, czyli dwie cechy, póki co, zgodnie tłumione przez cały świat dorosłych, które – wbrew głębokiemu przekonaniu urzędników w MEN o magicznej sprawczości paragrafów – w obecnych realiach organizacyjnych i finansowych oświaty pozostaną takimi także po reformie.
O jedno oczko do góry, na miejsce czwarte, przesunęła się dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz innych osób. W punkcie piątym umieszczono przestrzeganie norm społecznych w szkole i poza nią, co można uznać za bardziej ogólne ujęcie dotychczasowego punktu szóstego, który nakazywał „godne, kulturalne zachowanie w szkole i poza nią”. Z kolei na miejscu szóstym znalazła się następna nowość w rozporządzeniu – współpraca w działaniu oraz dbałość o dobre relacje z innymi. To kryterium wydaje się mocno wątpliwe w szkole, w której każde zaburzenie we współpracy i relacjach pomiędzy uczniami ma w założeniu być przedmiotem interwencji pedagogicznej i wsparcia opartego o dogłębne zrozumienie potrzeb i ograniczeń poszczególnych jednostek. Ale brzmi dobrze i niewątpliwie bardzo „kompasowo”.
W punkcie ostatnim zapisano wykazywanie się postawą patriotyczną, rozumianą jako szacunek dla własnego narodu i ojczyzny, społeczności lokalnej i regionalnej oraz poszanowanie historii, tradycji i kultury innych narodów – dziwoląg łączący treści miłe konserwatystom, w tym postawienie narodu przed ojczyzną, z progresywną otwartością na obecność innych nacji w naszym coraz bardziej wielokulturowym społeczeństwie. Papier w każdym szkolnym statucie zniesie tę złożoność bez trudu. Życie – już niekoniecznie.
Co wspólnego ma polityka oświatowa państwa z rzeczywistością polskich szkół
Siadając do pisania miałem do wyboru dwa tematy, które – ewentualnie – podjąłbym w tym eseju: uchwalenie przez Sejm ustawy o prawach ucznia i opublikowanie przez MEN „Podstawowych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa” na rok szkolny 2026/2027. Najpierw zdecydowałem się na ten pierwszy temat. Zacząłem zapisywać „kluczowe” dla historii powstawania tej ustawy fakty, przypominać sobie i wypunktowywać podstawowe argumenty zwolenników i przeciwników powoływania rzeczników praw ucznia, ale po „przerwie dla zdrowia”, gdy przejrzałem te notatki „świeżym spojrzeniem”, podjąłem jednak decyzję, aby w to „nie wchodzić”.
Skąd ta rezygnacja? Bo uznałem, że problemów wokół tej ustawy jest tak dużo, dotykają one tak wielu fundamentalnych aspektów funkcjonowania uczennic i uczniów w naszym systemie szkolnym, dotyczą także postrzegania swej roli w tym systemie przez nauczycieli i nauczycieli, a polaryzacja na tych „za” i tych „przeciw” jest – chyba – nie do pogodzenia, że uwzględnienie tej tak bogatej i zróżnicowanej materii w formule mojego „refleksyjnego eseju” jest niemożliwe…
Pozostało więc podzielenie się z Wami moją opinią nie tylko o aktualnie ogłoszonych przez MEN na przyszły rok szkolny „ „Podstawowych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa”, ale szerzej – celowością dorocznego ogłaszania takowych.
Pomyślałem, pomyślałem, i… i postanowiłem nie bawić się we wróżkę – bo tylko tak mógłbym recenzować stopień, w jakim owe „kierunki” znajdują potwierdzenie w codziennej praktyce polskich szkół. Jedyne co mogę, to zaprezentować kilka wybranych przykładów „głównych kierunków polityki oświatowej państwa i „przejechać się” po owych rocznych „drogowskazach”, wykorzystując wybrane przykłady z minionych lat. A zestawię je z punktu widzenia linii politycznych partii, które w owych latach decydowały w Polsce o polityce oświatowej. Takim „znacznikiem” tych orientacji politycznych byli ówcześni ministrowie edukacji
Tylko z takiego punktu widzenia jestem w stanie ustosunkować się do owych „kierunków”.
Aby było to możliwe muszę przytoczyć kilka przykładowych zestawów owych kierunków, prezentowanych podczas ministerialnych kadencji trojga Ministrów Edukacji:
Zacznę od Rządu Pani Premier Beaty Szydło. W tym okresie Ministrą Edukacji była Anna Zalewska. Generalnie pamiętamy co ze szkolnictwem stało się w tym okresie, ale jednak przypomnę jej „najważniejsze sukcesy”:
Największym jej „osiągnięciem” była likwidacja – z dniem 1 września 2017 roku – gimnazjów i przywrócenie 8-letniej nauki w szkołach podstawowych, 4-letniej w liceach i 5-letniej w technikach. Spowodowało to w szkołach chaos organizacyjny i kadrowy. Efektem tego były przepełnione klasy, nauka na dwie lub trzy zmiany, „podwójny rocznik” w szkołach ponadpodstawowych w 2019 roku i wędrujący nauczyciele, uzupełniający swe etaty w kilku nawet szkołach.
Ale w „wersji dla prasy” tak zaprezentowane zostały kierunki jej polityki oświatowej na ów pierwszy rok wdrażania tego „kroku w tył”:
Podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2017/2018
1.Wdrażanie nowej podstawy programowej kształcenia ogólnego.
2.Podniesienie jakości edukacji matematycznej, przyrodniczej i informatycznej.
3.Bezpieczeństwo w internecie. Odpowiedzialne korzystanie z mediów społecznych.
4.Wprowadzanie doradztwa zawodowego do szkół i placówek.
5.Wzmacnianie wychowawczej roli szkoły.
6.Podnoszenie jakości edukacji włączającej w szkołach i placówkach systemu oświaty.
x x x
Teraz kolej na Rząd Premiera Mateusza Morawieckiego:
Ministrem Edukacji i Nauki (a przedtem tylko edukacji) był wtedy – uznawany za bardzo prawicowego, o konserwatywnych poglądach człowieka, z tytułem profesora – Przemysław Czarnek. W okresie kiedy sprawował ten urząd w rzeczywistości polska oświata musiała przyjąć na siebie takie skutki tych rządów, jak: zastąpienie przedmiotu Wiedza o społeczeństwie mocno zideologizowanym przedmiotem Historia i teraźniejszość, zwiększeniem władzy kuratorów oświaty – za sprawą t. zw. „Lex Czarnek”, wprowadzeniem obowiązku realizacji t. zw. „godzin Czarnkowach” i przygotowaniami do wprowadzenia obowiązkowych dwu godzin religii lub etyki. Ale oficjalną wersją jego polityki na ten „przedwyborczy” rok szkolny był ten zestaw:
Podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2022/2023
1.Wychowanie zmierzające do osiągnięcia ludzkiej dojrzałości poprzez kształtowanie postaw ukierunkowanych na prawdę, dobro i piękno, uzdalniających do odpowiedzialnych decyzji.
2.Wspomaganie wychowawczej roli rodziny przez właściwą organizację i realizację zajęć edukacyjnych wychowanie do życia w rodzinie. Ochrona i wzmacnianie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
3.Działanie na rzecz szerszego udostępnienia kanonu i założeń edukacji klasycznej oraz sięgania do dziedzictwa cywilizacyjnego Europy, m.in. przez umożliwienie uczenia się języka łacińskiego już od szkoły podstawowej.
4.Doskonalenie kompetencji nauczycieli do pracy z uczniami przybyłymi z zagranicy, w szczególności z Ukrainy, adekwatnie do zaistniałych potrzeb oraz kompetencji nauczycieli nowych przedmiotów wprowadzonych do podstawy programowej.
5.Wspomaganie kształcenia w szkołach ponadpodstawowych w związku z nową formułą egzaminu maturalnego od roku 2023.
7.Doskonalenie systemu kształcenia zawodowego we współpracy z pracodawcami – wdrażanie Zintegrowanej Strategii Umiejętności 2030.
8.Rozwijanie umiejętności metodycznych nauczycieli w zakresie prawidłowego i skutecznego wykorzystywania technologii informacyjno-komunikacyjnych w procesach edukacyjnych. Wsparcie edukacji informatycznej i medialnej, w szczególności kształtowanie krytycznego podejścia do treści publikowanych w Internecie i mediach społecznościowych.
9.Wsparcie nauczycieli i innych członków społeczności szkolnych w rozwijaniu umiejętności podstawowych i przekrojowych uczniów, w szczególności z wykorzystaniem pomocy dydaktycznych zakupionych w ramach programu „Laboratoria przyszłości”.
10.Podnoszenie jakości kształcenia oraz dostępności i jakości wsparcia udzielanego dzieciom i uczniom w przedszkolach i szkołach ogólnodostępnych i integracyjnych.
11.Wspieranie rozwoju nauki języka polskiego i oświaty polskiej za granicą oraz tworzenie stabilnych warunków do nauczania języka polskiego za granicą przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego im. świętego Maksymiliana Marii Kolbego, Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą oraz beneficjentów przedsięwzięć i programów ustanowionych przez ministra właściwego do spraw oświaty i
x x x
I teraz pora na rządy „Koalicji 15 października”, której „narzędziem działania” w sektorze oświaty została z dniem 23 grudnia 2023 roku Barbara Nowacka. Ta córka Izabeli Jurga-Nowackiej – wicepremierki i ministry polityki społecznej w rządach Marka Belki, także o lewicowych poglądach, dała się dotąd poznać przede wszystkim jako ta, która lansuje swój koronny projekt „Reforma 26. Kompas Jutra” – napotykający wiele oporów, nie tylko ze strony nauczycielskich związków zawodowych,ale także „Sieci Organizacji Społecznych” (SOS dla edukcji), zrzeszającej 73 ruchy społeczne, stowarzyszenia i fundacje.
Sieć Organizacji Społecznych (SOS) dla Edukacji zamieściła 22 maja b.r. na swoim fanpage informację o publikacji „Raport SOS dla Edukacji”, opracowany przez Alicję Pacewicz. Oto fragmenty tego raportu i link do jego pełnej wersji:
Polska oświata stoi przed bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. W ciągu najbliższych 10 lat prawdopodobnie 1500–2500 szkół może zostać zamkniętych lub przekształconych w inne placówki, głównie na obszarach wiejskich i w województwach najbardziej dotkniętych niżem demograficznym (świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, lubelskie, lubuskie). Problem będzie się nasilał, a jego szczyt przypadnie na lata 2029–2034.
Największe wyzwanie dotyczy zapewnienia równego dostępu do dobrej edukacji dla wszystkich dzieci i utrzymania infrastruktury oświatowej w małych miejscowościach. Kompleksowe rozwiązanie problemu wymaga pilnego podjęcia prac nad strategią dostosowania oferty edukacyjnej, w tym sieci szkół oraz finansowania zadań oświatowych w nadchodzących latach. Prace powinny być prowadzone w modelu partycypacyjnym, z uwzględnieniem głosu środowisk edukacyjnych oraz z udziałem kilku ministerstw, nie tylko resortu edukacji. Konieczne jest stworzenie ramowego planu działań, które należy podjąć zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnie, a przede wszystkim na szczeblu samorządowym.
1.Spadek liczby urodzeń
Dzietność w 2024 r. spadła do rekordowo niskiego poziomu 1,099, najniższego w historii Polski.W 2024 r. urodziło się około 251,9 tys. dzieci, co stanowi drastyczny spadek w porównaniu z 272 tys. w 2023 r. Dla porównania, w 2017 r. urodziło się 402 tys. dzieci, co oznacza spadek o ponad 150 tys. w ciągu zaledwie 7 lat.
W roku szkolnym 2024/2025 do szkół podstawowych (publicznych i niepublicznych, łącznie ze szkołami specjalnymi) uczęszczało ok. 3,2 mln uczniów, co wg GUS stanowiło wzrost o 6,8% (ok. 205,7 tys.) w porównaniu z poprzednim rokiem. Był to jednak efekt przejściowy, wynikający z chwilowego nawarstwienia roczników w szkole podstawowej po reformie edukacji z 2017 r. – trend długoterminowy pozostaje spadkowy. W ciągu pięciu lat liczba niepublicznych szkół podstawowych spadła z 12 092 w roku szkolnym 2019/2020 do 11 711 w roku2024/2025 (łączna liczba wszystkich szkół podstawowych, publicznych i niepublicznych, wynosi obecnie ok. 14 tys.). W 2030 r. do klas pierwszych szkół podstawowych pójdzie 267 tys. uczniów — o 35% mniej niż w obecnym roku szkolnym.
Liczebność oddziałów w polskich szkołach od kilku lat systematycznie spada. Według najnowszych danych w 2025 r. na terenach wiejskich — gdzie skutki niżu demograficznego są najbardziej dotkliwe — było aż 111 szkół, do których łącznie we wszystkich klasach uczęszczało nie więcej niż zaledwie 25 uczniów.
2.Przedszkola — przedsionek niżu […]
3.Prognozy na najbliższe 10 lat
Spadek liczby uczniów w klasach pierwszych: W roku szkolnym 2025/2026 do klas pierwszych szkół podstawowych pójdzie 396,6 tys. dzieci — o ponad 30 tys. mniej niż w 2024 r., kiedy było ich 430 tys.
Od 2025 r. liczba uczennic i uczniów pierwszych klas będzie systematycznie spadać z 430 tys. w 2024 r. do około 291 tys. w perspektywie 10 lat.
Ogólny spadek liczby uczniów: Według prognoz GUS populacja dzieci w wieku 7–14 lat (czyli grupa wiekowa szkoły podstawowej) spadnie z ok. 3,15 mln w 2026 r. do ok. 2,58 mln w 2034 r. — to spadek o około 570 tysięcy dzieci. Do 2029 r. liczba dzieci w wieku 7–14 lat spadnie o około 5%, do 2034 r. prognozuje się spadek o około 18–19%, a do 2060 roku spadek może wynieść nawet około 30%.
4.Wnioski o likwidację lub przekształcenia […]
5.Szacunkowa liczba szkół do zamknięcia
Perspektywa krótkoterminowa (2025–2029): Przy spadku populacji w wieku 7–14 lat o około 5% do 2029 r. i zakładając, że obecnie funkcjonuje ok. 14 tys. szkół podstawowych (wszystkie: publiczne, niepubliczne i specjalne), można spodziewać się zamknięcia 400–700 szkół w ciągu najbliższych 5 lat.
Perspektywa długoterminowa (2025–2034): Przy prognozowanym przez GUS spadku populacji uczniów szkół podstawowych, należy się spodziewać zamknięcia lub konsolidacji 1500–2500 szkół w ciągu najbliższych 10 lat, jeśli nie zostaną podjęte działania korygujące, w tym chroniące małe szkoły.
6. Które regiony i miejscowości będą najbardziej dotknięte?
W latach 2020–2024 liczba dzieci w wieku 0–2 lata w miastach spadła o 22,7%, a na wsiach spadek był jeszcze bardziej dotkliwy — aż 29,8%.
Najbardziej zagrożone obszary:
1.Spośród województw najmocniej dotkniętych spadkiem liczby uczniów w wieku 7-14 lat według prognozy GUS w czołówce są świętokrzyskie (–26,2%), warmińsko-mazurskie (–26,0%), lubuskie i lubelskie (po –23,5%), a także część regionów wschodnich i zachodnio-południowych, w tym opolskie (–21,3%) i kujawsko-pomorskie (–23,3%).
2.Obszary wiejskie i małe miejscowości: w małych i średnich miejscowościach uczniów brakuje, podczas gdy w największych miastach szkoły są przepełnione. Najmniejsza szkoła w Polsce ma 5 uczniów, a szkół, które mają do 100 uczniów, jest w Polsce prawie 3 tysiące.
3.Powiaty ziemskie graniczące z dużymi miastami: uczniowie wybierają kształcenie w mieście, co oznacza mniej możliwości rekrutacyjnych dla powiatów ziemskich.
4.Konkretne przykłady zagrożonych regionów: gminy wiejskie w całej Polsce; małe miasta tracące mieszkańców; obszary z wysoką migracją zarobkową młodych ludzi.
7.Perspektywa dużych miast […]
8.Nowelizacja Prawa oświatowego z 13 marca 2026 r. […]
9.Strategiczna rekomendacja dla systemu edukacji […]
10.Przegląd problemów i rozwiązań z innych krajów […]
Podsumowanie
W nadchodzących 10 latach przekształcanie i zamykanie szkół jest nieuniknione, ale sposób, w jaki zostanie to przeprowadzone, zadecyduje o zachowaniu spójności społecznej i jakości o raz dostępności edukacji. Kryzys demograficzny należy potraktować jako szansę na poprawę jakości polskiej edukacji, poprzez lepsze dopasowanie oferty edukacyjnej do lokalnych i regionalnych potrzeb, a także — tam gdzie to konieczne — zmniejszenie liczby uczniów w klasach i zapewnienie lepszej opieki rosnącej liczbie dzieci ze szczególnymi potrzebami.
Pilnie potrzebna jest wieloletnia strategia narodowa zbudowana w oparciu o prognozy demograficzne w skali kraju, regionów i konkretnych miejscowości, a nie chaotyczne działania pojedynczych samorządów lokalnych. Konieczność pracy nad taką strategią wynika jasno z celów horyzontalnych i priorytetów zawartych w przyjętej przez rząd Strategii Rozwoju Polski do 2035, a także w tworzonym obecnie w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Programie Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na nową perspektywę finansową UE 2028–2034.
Źródła […]
Niż demograficzny w polskiej oświacie – cały tekst – TUTAJ
Źródło: www.sosdlaedukacji.pl
W piątek, 29 maja 2026 r., Sejm uchwalił ustawę o prawach i obowiązkach ucznia, wprowadzając do projektu szereg zmian uwzględniających postulaty związków zawodowych, organizacji młodzieżowych oraz środowisk dyrektorskich.
Najważniejsze zmiany przyjęte przez Sejm obejmują:
>odroczenie obowiązku tworzenia szkolnych rzeczników praw uczniowskich do 1 września 2028 r. Do tego czasu ich powołanie będzie miało charakter fakultatywny. Zmiana ta odpowiada na postulaty związków zawodowych i organizacji zrzeszających dyrektorów szkół;
>odformalizowanie procedury wymierzania kary uczniom poprzez wyłączenie reżimu decyzji administracyjnej dla wszystkich kar przewidzianych w ustawie, z wyjątkiem skreślenia z listy ucznia oraz przeniesienia do innej szkoły. Rozwiązanie to zostało pozytywnie zaopiniowane przez Ministerstwo w odpowiedzi na zgłaszane postulaty środowisk oświatowych;
>wprowadzenie ustawowego katalogu wymogów dla fakultatywnie powoływanych gminnych i powiatowych rzeczników praw uczniowskich – na wniosek organizacji młodzieżowych;
>skrócenie okresu przechowywania w aktach osobowych ucznia informacji o nałożonej karze z 3 lat do 1 roku – również na wniosek organizacji młodzieżowych;
>wyłączenie obowiązku tworzenia rad szkół i placówek w szkolnictwie niepublicznym – zgodnie z postulatami tego środowiska.
Celem wprowadzanych zmian jest wypracowanie kompromisowego rozwiązania, które realnie wzmocni ochronę praw uczniów oraz uporządkuje obecny, rozproszony system regulacji w tym zakresie.
Ministerstwo Edukacji Narodowej konsekwentnie uwzględnia głos wszystkich interesariuszy – związków zawodowych, organizacji dyrektorskich (w szczególności Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty) oraz organizacji młodzieżowych (m.in. Fundacji Varia Posnania, Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych, Stowarzyszenia Precedens, Stowarzyszenia Kogutorium i Stowarzyszenia Umarłych Statutów).
Obecnie prawa i obowiązki ucznia są rozproszone w wielu aktach prawnych, co powoduje trudności interpretacyjne zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Ustawa porządkuje ten stan poprzez:
-przeniesienie katalogu praw i obowiązków ucznia na poziom ustawowy,
-wprowadzenie katalogu działań wychowawczych i kar wraz z procedurami ich nakładania, przy zachowaniu zasady pierwszeństwa działań wychowawczych,
-utworzenie systemu ochrony praw uczniowskich, obejmującego:
1)Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich (powoływanego na 4-letnią kadencję),
2)wojewódzkich rzeczników praw uczniowskich działających przy kuratorach oświaty,
3)fakultatywnych rzeczników na poziomie gmin i powiatów,
4)fakultatywnych – do 1 września 2028 r. – szkolnych rzeczników praw uczniowskich,
–wprowadzenie obowiązku powoływania rad szkół i placówek w szkolnictwie publicznym (z odroczeniem do 1 września 2028 r. oraz wyjątkami wynikającymi ze specyfiki organizacji pracy np. szkół przyszpitalnych),
-uporządkowanie sytuacji prawnej uczniów pełnoletnich, w szczególności w zakresie dostępu do ocen i usprawiedliwiania nieobecności,
-nakazanie podawania powodu przy usprawiedliwianiu nieobecności ucznia, z poszanowaniem prywatności ucznia (bez obowiązku ujawniania danych nadmiernych i wrażliwych), przy zachowaniu autonomii szkół co do trybu, terminu i formy.
Projekt ustawy był przedmiotem szerokich konsultacji społecznych, w ramach których zgłoszono około 700 uwag i opinii – wiele z nich zostało uwzględnionych. Dodatkowo, w okresie od 26 stycznia do 28 lutego 2026 r., za pośrednictwem Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej przeprowadzono badanie ankietowe wśród uczniów i nauczycieli, które potwierdziło znaczące poparcie dla proponowanych rozwiązań.
W ocenie ogólnej projektu niemal 18 400 uczniów i nauczycieli wyraziło następujące zdanie:
-46,65% respondentów oceniło projekt pozytywnie,
-13,76% – negatywnie,
-39,58% nie miało zdania.
Wśród tylko nauczycieli z kolei:
-48,55% oceniło projekt pozytywnie,
-15,46% – negatywnie,
-35,98% nie miało zdania.
Wyniki te wskazują na wyraźną przewagę ocen pozytywnych nad negatywnymi, zarówno wśród ogółu respondentów, jak i w samej grupie nauczycieli.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
Głosowało – 426 posłów.
Za – 234 Przeciw – 192 Wstrzymało się – 0 Nie głosowało – 34
Kto jak głosował – TUTAJ
Tekst Ustawy o prawach i obowiązkach ucznia uchwalonej 29 maja 2024 r. przez Sejm RP:
[jeszcze nie podano – SPRAWDŹ]
Profesor Bogusław Śliwerski zamieścił wczoraj na blogu „Pedagog” informację o konferencji naukowej na AAM w Poznaniu, ale powinni ją przeczytać wszyscy, którym bliska jest szkoła i to co tam się dzieje, Ale przede wszystkim ci, którzy – ze szczebla władzy (politycznej) – od lat tę szkołę próbują nam urządzać:
Potencjał pedagogiki szkolnej, czyli czego nie wolno zgubić w debacie o polskiej szkole
Już po raz drugi Dziekan Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu prof. UAM dr hab. Waldemar Segiet zorganizował niezwykle ważną debatę naukową pod cyklicznym już hasłem „Potencjał pedagogiki szkolnej„. Znakomita organizacja ogólnopolskiej konferencji, dynamika i dyscyplina wystąpień plenarnych i w sekcjach pozostawia w każdym z uczestników potrzebę ponownego spotkania, zapewne za rok, kiedy zostaną opracowane wyniki kolejnych badań naukowych.
Debatę otworzyło wprowadzenie, które precyzyjnie ukierunkowało strukturę wystąpień w trzech sekcjach: Dydaktyka – elastyczność, relacje i jakość; Wychowanie – normy, granice i autonomia oraz Przywództwo edukacyjne – roztropność, odpowiedzialność i demokracja.
O polskiej szkole mówi się dziś dużo, ale nie zawsze mówi się o tym, co najważniejsze. Dyskutujemy o podstawach programowych, egzaminach, cyfryzacji, finansowaniu, awansie zawodowym nauczycieli, nadzorze pedagogicznym i kolejnych reformach. Wszystko to jest istotne, lecz łatwo zasłania pytanie bardziej podstawowe: czym szkoła ma być w społeczeństwie, które samo coraz częściej nie wie, jakiego człowieka chce wychowywać?
To właśnie dlatego pytanie o potencjał pedagogiki szkolnej nie jest pytaniem wyłącznie akademickim. Jest pytaniem o zdolność szkoły do zachowania własnego sensu. Jeśli szkoła zostanie sprowadzona do instytucji realizującej program, produkującej wyniki i obsługującej procedury, przestanie być przestrzenią edukacji w głębszym znaczeniu. Będzie działać, ale może przestać wychowywać. Będzie mierzyć, ale niekoniecznie rozumieć. Będzie organizować proces kształcenia, ale nie zawsze będzie tworzyć warunki rozwoju osoby.
Dlatego trzy pojęcia: dydaktyka, wychowanie i przywództwo edukacyjne wymagają dziś ponownego odczytania. Nie jako hasła konferencyjne, lecz jako trzy pola napięcia, w których rozstrzyga się przyszłość szkoły.
Dydaktyka nie może być jedynie techniką skutecznego przekazu. W każdej decyzji dydaktycznej ukryta jest jakaś wizja ucznia, nauczyciela, wiedzy i rozwoju. Inaczej uczy się wtedy, gdy widzi się w uczniu wykonawcę zadań, inaczej wtedy, gdy traktuje się go jako osobę zdolną do samodzielnego myślenia, dialogu i odpowiedzialności. W epoce platform, algorytmów, sztucznej inteligencji i edukacyjnych danych pytanie nie brzmi już tylko: jak uczyć skutecznie? Trzeba zapytać mocniej: jak uczyć tak, aby nie zgubić człowieka?
To jeden z najbardziej newralgicznych punktów polskiej debaty o szkole. Zbyt często wierzymy, że zmiana narzędzi oznacza zmianę edukacji. Tymczasem technologia może wspierać uczenie się, ale może też utrwalać powierzchowność, przyspieszenie i kontrolę. Jeśli dydaktyka nie zostanie zakorzeniona w refleksji antropologicznej i pedagogicznej, stanie się jedynie sprawniejszą organizacją aktywności ucznia.
Drugim polem jest wychowanie. W polskiej szkole często powraca ono w momentach kryzysu: gdy pojawia się przemoc, samotność uczniów, hejt, uzależnienia cyfrowe, spadek zaufania, obojętność lub agresja. Wtedy nagle odkrywamy, że szkoła nie może być tylko miejscem przekazywania wiedzy. Ale wychowanie nie jest dodatkiem do dydaktyki. Jest warunkiem jej sensowności.
Nie istnieje edukacja aksjologicznie pusta. Szkoła wychowuje także wtedy, gdy deklaruje neutralność. Wychowuje przez sposób traktowania uczniów, przez kulturę oceniania, przez relacje między nauczycielami, przez obecność lub brak rozmowy, przez reakcję na krzywdę, przez to, czy uczy odpowiedzialności za siebie i innych.
Spór o wychowanie w Polsce nie powinien więc sprowadzać się do walki ideologicznej. Powinien dotyczyć pytania, jakie wartości są konieczne, aby szkoła pozostała wspólnotą, a nie tylko instytucją usługową.
Trzecim pojęciem jest przywództwo edukacyjne. W języku szkoły bywa ono zbyt łatwo utożsamiane z zarządzaniem. Tymczasem szkoła nie jest firmą, nauczyciel nie jest podwykonawcą, uczeń nie jest klientem, a dyrektor nie powinien być jedynie administratorem procedur.
Przywództwo w edukacji oznacza zdolność budowania wspólnoty odpowiedzialności. Wymaga odwagi decyzji, ale także wrażliwości na człowieka. Bez etosu staje się techniką zarządzania. Bez dialogu — hierarchią. Bez zaufania — kontrolą.
Polska szkoła znajduje się dziś pod silną presją zmiany. Zmienia się technologia, język komunikacji, struktura rodziny, relacje międzypokoleniowe, rynek pracy, kultura młodzieżowa i oczekiwania społeczne.
Nie każda zmiana jest jednak rozwojem. Nie każda innowacja jest pedagogicznie sensowna. Nie każda reforma wzmacnia szkołę. Dlatego pedagogika szkolna jest potrzebna nie po to, by komentować kolejne decyzje administracyjne, lecz po to, by pytać o ich sens, granice i skutki dla człowieka.
Największym zagrożeniem dla szkoły nie jest dziś sama technologia, pluralizm wartości ani nawet niepewność przyszłości. Największym zagrożeniem byłaby utrata zdolności pedagogicznego myślenia o szkole. Gdy tego zabraknie, dydaktyka stanie się instruktażem, wychowanie deklaracją, przywództwo zarządzaniem, a reforma — ruchem pozbawionym kierunku.
Potencjał pedagogiki szkolnej polega więc na czymś zasadniczym: na przypominaniu, że edukacja zaczyna się od człowieka, a nie od procedury; od relacji, a nie od systemu; od odpowiedzialności, a nie od wskaźnika. Właśnie o to warto dziś spierać się w Polsce najpoważniej.
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com/
x x x
Przy okazji zaproponuję do lektury dzisiejszy tekst Profesora z bloga „Pedagog”:
„Uniwersytet – teatr, z którego uciekają widzowie” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
MEN ujawniło kierunki polityki oświatowej. Tym będą żyły szkoły w roku szkolnym 2026/2027
MEN opublikowało „Podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa” na rok szkolny 2026/2027. To dokument, który co roku wyznacza najważniejsze obszary pracy dla szkół, przedszkoli, nauczycieli i kuratoriów. Na jego podstawie planowane są m.in. działania nadzoru pedagogicznego, szkolenia czy kontrole w placówkach.
Wśród kierunków na rok szkolny 2026/2027 znalazły się zarówno kwestie związane z wdrażaniem Reformy26, zdrowiem psychicznym uczniów i bezpieczeństwem, jak i rozwijaniem kompetencji cyfrowych czy promocją kształcenia zawodowego.
Oto pełna lista priorytetów MEN:
1.Wspieranie przedszkoli i szkół we wdrażaniu zmian wynikających z Reformy26. Kompas Jutra, ukierunkowanych na tworzenie szkoły wymagającej, wspierającej i przyjaznej rozwojowi ucznia.
2.Szkoła miejscem budowania odporności społecznej – kształtowanie postaw patriotycznych, obywatelskich i prospołecznych oraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne i innych.
3.Edukacja zdrowotna w szkole – promowanie zdrowego stylu życia, aktywności ruchowej oraz przygotowanie uczniów do odpowiedzialnych zachowań prozdrowotnych i udzielania pierwszej pomocy.
4.Promowanie higieny cyfrowej i aktywności off-line. Rozwijanie umiejętności bezpiecznego poruszania się w sieci i krytycznego myślenia, w tym odpowiedzialnego korzystania ze sztucznej inteligencji, a także korzystania z funkcjonalności i zasobów Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej.
5.Rozpoznawanie potrzeb dzieci i młodzieży z wykorzystaniem oceny funkcjonowania w środowisku przedszkolnym i szkolnym. Wspieranie przedszkoli i szkół w zakresie współpracy z rodzicami w procesie edukacji, pomocy psychologiczno – pedagogicznej i wychowania w celu zapewnienia spójności i skuteczności wsparcia udzielanego każdemu dziecku.
6.Profilaktyka uzależnień behawioralnych i przeciwdziałanie przemocy rówieśniczej. Wspieranie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży oraz udzielanie pomocy w kryzysach psychicznych.
7.Wspieranie podejmowania świadomych decyzji edukacyjno-zawodowych, ze szczególnym uwzględnieniem doradztwa zawodowego i promocji kształcenia zawodowego. Upowszechnienie nowej oferty kształcenia zawodowego wypracowanej z branżami.
8.Wspieranie ciekawości i aktywności poznawczej uczniów poprzez promowanie kształcenia interdyscyplinarnego i pracy projektowej oraz wykorzystywanie oceniania kształtującego i informacji zwrotnej w pracy z uczniem.
To sprawdzą kuratorzy w szkołach. MEN wskazało obszary kontroli
W zadaniach z zakresu nadzoru pedagogicznego dla kuratorów oświaty znalazły się także konkretne obszary kontroli na rok szkolny 2026/2027. Dotyczą one m.in. funkcjonowania branżowych centrów umiejętności, organizacji obowiązku szkolnego i obowiązku nauki poza szkołą oraz wykorzystywania Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej w procesie dydaktycznym.
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Z kilkudniowym opóźnieniem udostępniam post, zamieszczony w miniony poniedziałek na fb-profilu Tomasza Tokarza. Kiedy przeczytacie, będziecie wiedzieli dlaczego uznałem, że muszę go upublicznić na OE:
Polska polityka od dekad toczy się w kółko, odtwarzając te same spory, te same podziały i te same twarze. Zadziwiające jest jednak to, że zjawisko to nie dotyczy wyłącznie samych polityków, lecz głęboko przenika pokolenie, które teoretycznie powinno wnosić świeżość – młodych Polaków. Zamiast własnego języka, własnych diagnoz i własnych marzeń o państwie, młodzież przejmuje gotowe narracje od ludzi, którzy swoją formację polityczną kończyli jeszcze w poprzednim ustroju lub tuż po jego upadku.
Idolami politycznymi młodych Polaków są dziś ludzie pięćdziesięcio- i sześćdziesięcioletni. Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Grzegorz Braun, Janusz Korwin-Mikke, Karol Nawrocki, Rafał Trzaskowski. Najmłodsi z nich też dawno przekroczyli 40. Adrian Zandberg czy Krzysztof Bosak, Mentzen już jest na granicy. Każdy z nich ukształtował swój światopogląd w zupełnie innych realiach historycznych, a mimo to, to ich słowa, ich frazy i ich obsesje wypełniają usta młodych komentatorów, youtuberów i aktywistów. Dwudziestoparolatek kibicujący Kaczyńskiemu używa jego słownika z lat dziewięćdziesiątych. Rówieśnik po drugiej stronie barykady powtarza retorykę Tuska jak katechizm. Młody zwolennik Korwina cytuje go z nabożeństwem, jakby obcował z prorokiem.
Dyskurs polityczny, który dociera do młodego pokolenia, jest więc w istocie dyskursem cudzym – przefiltrowanym przez doświadczenia transformacji, Solidarności, stanu wojennego, lustracji i okrągłego stołu. Tematy, które elektryzują starszych mentorów, są tematami z innej epoki. Smoleńsk, IV RP, rozliczenia z komunizmem, spór o kształt transformacji lat dziewięćdziesiątych – to nie są pytania, które pokolenie urodzone po roku 2000 powinno stawiać na pierwszym miejscu, a jednak stawia, bo ktoś starszy przekonał je, że to właśnie są pytania fundamentalne.
Co znamienne, nawet internet, który miał demokratyzować przestrzeń publiczną i dawać szansę nowym głosom, w Polsce stał się głównie tubą dla starszych autorytetów. Ziemkiewicz, Sakiewicz czy rozmaici publicyści ukształtowani w poprzedniej epoce mają na YouTube miliony wyświetleń, a ich treści konsumuje właśnie młoda widownia. Algorytmy wzmacniają tych, którzy już są znani, a znani są ci, którzy działają od lat. Nowe twarze, jeśli się pojawiają, najczęściej są jedynie bardziej temperamentalnymi wersjami swoich mistrzów.
Tymczasem polska młodzież w swej masie pozostaje politycznym echem. System, w którym dorasta, nigdy nie zadał jej pytania o własne zdanie. Zaproponował gotowe odpowiedzi, gotowe obozy i gotowych bohaterów. A ona, jak każde pokolenie zostawione bez własnej przestrzeni, przyjęła to, co jej podano.
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE/
Oto fragmenty zamieszczonej dzisiaj na stronie MEN informacji o kolejnym projekcie w ramach „Kompasu Jutra”:
Program „Pracownie Kompas Jutra” przewiduje 200 mln zł na wyposażenie i doposażenie szkolnych pracowni do prowadzenia zajęć przyrody oraz zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych, szczególnie w mniej zamożnych gminach. Środki mają trafić do organów prowadzących szkoły podstawowe oraz publiczne placówki doskonalenia nauczycieli, aby przygotować nowoczesne pracownie do wdrażania nowych zajęć przyrody i zajęć praktyczno-technicznych zgodnie z Reformą 26. Kompas Jutra. […]
Program ma wesprzeć organy prowadzące szkoły podstawowe oraz publiczne placówki doskonalenia nauczycieli w tworzeniu nowoczesnych pracowni przyrody i zajęć praktyczno‑technicznych. Wsparcie będzie kierowane przede wszystkim do szkół podstawowych działających w gminach o najniższym indywidualnym wskaźniku zamożności, ze szczególnym uwzględnieniem uczniów klas IV-VI. Dotacja z budżetu państwa może pokryć do 80% kosztów zadania, przy co najmniej 20% wkładzie własnym organu prowadzącego.
Od 1 września 2026 r. sukcesywnie w klasach IV-VI szkoły podstawowej wprowadzane będą zajęcia przyrody w wymiarze 3 godzin tygodniowo w każdej klasie oraz nowe zajęcia praktyczno‑techniczne w zwiększonym wymiarze 2 godzin tygodniowo, zamiast dotychczasowej techniki. Program ma zapewnić szkołom zaplecze dydaktyczne niezbędne do pełnej realizacji nowej podstawy programowej w zakresie zajęć przyrody i zajęć praktyczno‑technicznych oraz prowadzenia eksperymentów, obserwacji, badań i zajęć praktycznych.
Programie wskazano przykładowe listy wyposażenia, które można kupić ze środków „Pracowni Kompas Jutra”. Szkoły będą mogły doposażyć pracownie m.in. w mikroskopy z zestawem preparatów, globusy, mapy fizyczne i polityczne Polski oraz świata, małe stacje pogody, zestawy skał i minerałów, a także pomoce do doświadczeń, takie jak pipety, termometry, wagi, zestawy soczewek i magnesów. Przewidziano też wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i organizacji pracy – apteczki ścienne, myjki do oczu, fartuchy i okulary ochronne dla uczniów i nauczycieli oraz wózki i pojemniki ułatwiające przechowywanie sprzętu.
Program obejmuje także publiczne placówki doskonalenia nauczycieli (PDN), które odgrywają kluczową rolę we wdrażaniu Reformy 26. Kompas Jutra. Wsparcie finansowe przewidziane dla PDN może być przeznaczone na zakup sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do prowadzenia zajęć przyrody lub zajęć praktyczno‑technicznych z myślą o szkoleniu nauczycieli szkół podstawowych. Chodzi o wyposażenie pracowni w PDN w taki sposób, aby nauczyciele mogli, w warunkach zbliżonych do szkolnych, praktycznie ćwiczyć prowadzenie zajęć zgodnie z nową podstawą programową: realizować eksperymenty, doświadczenia, zajęcia konstrukcyjne i projektowe, zanim wdrożą je w swoich szkołach.[…]
Cały tekst „200 mln zł na nowe pracownie w szkołach” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
A tak ten rozłożony na 4 roczne raty program przedstawiono na „Portalu dla Edukacji” (fragmenty tekstu i link do pełnej wersji):
Szkoły będą uczyć przyszywania guzików i wbijania gwoździ. MEN da pieniądze na pracownie
Ministerstwo Edukacji Narodowej przekaże 200 mln zł na wyposażenie pracowni przyrodniczych i pracowni do zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych. Uczniowie mają się w nich uczyć umiejętności potrzebnych do codziennego życia, takich jak przyszycie guzika, wyprasowanie koszuli czy przybicie gwoździa.
– Przyroda ma być przedmiotem, w którym w większym stopniu stawiamy na doświadczenie, a na zajęciach praktyczno-technicznych na działania praktyczne codziennego życia – powiedziała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.
Mniej zamożne gminy dostaną 200 mln zł na wyposażenie pracowni w szkołach. Kwota dotacji wyniesie od 10 do 30 tys. zł. Wymagany będzie wkład własny w wysokości 20 proc. Szkoły i placówki będą mogły indywidualnie dobierać sprzęty, narzędzia i pomoce dydaktyczne zgodnie z ich realnymi potrzebami dydaktycznymi.
200 mln zł ma trafić w latach 2026-2029 na wsparcie mniej zamożnych gmin na wyposażenie pracowni przyrodniczych i pracowni do zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych.
Szczegóły przygotowywanego nowego programu rządowego Pracownie Kompas Jutra przedstawiły wiceministry edukacji Katarzyna Lubnauer i Paulina Piechna-Więckiewicz. – Chcemy, żeby edukacja była dużo bardziej praktyczna, żeby nie tylko była teoria, ale również zastosowanie tej teorii, żeby uczniowie uczyli się wykorzystywać wiedzę – powiedziała Katarzyna Lubnauer na konferencji prasowej w Warszawie.
Poinformowała, że MEN zwróciło się do ekspertów, którzy przygotowali podstawy programowe do przyrody i do zajęć praktyczno-technicznych oraz do autorów podręczników, by przygotowali im listę sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych, które powinny znaleźć się we wzorcowych pracowniach, aby można było w nich wykonywać doświadczenia edukacyjne i działania, które służą realizacji podstawy programowej. […]
Piechna-Więckiewicz poinformowała, że łączna kwota pieniędzy z budżetu państwa przeznaczonych na realizację programu w latach 2026-2029 wynosi 200 mln zł, po 50 mln zł w każdym roku. W pierwszym roku tego programu, oprócz szkół podstawowych publicznych i niepublicznych oraz szkół prowadzonych przez ministra sprawiedliwości i ministra kultury i dziedzictwa narodowego, o środki ubiegać będą mogły się także placówki doskonalenia nauczycieli.
Program przewiduje, że szkoły i placówki będą mogły indywidualnie dobierać sprzęty, narzędzia i pomoce dydaktyczne zgodnie z ich realnymi potrzebami dydaktycznymi, przy czym szkoły podstawowe będą musiały oprzeć się na diagnozie potrzeb przeprowadzonej przez nauczycieli prowadzących zajęcia przyrody i zajęcia praktyczno-techniczne. […]
W projekcie zaproponowano m.in. wykaz sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych, które będą mogły być kupione w ramach programu do prowadzenia zajęć z przyrody (103 pozycje) i zajęć praktyczno-technicznych odpowiednio w pracowni przyrodniczej i pracowni praktyczno-technicznej (61 pozycji).
Wśród sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do pracowni przyrodniczej są m.in. model czaszki człowieka, mikroskopy, w tym cyfrowy mikroskop USB, probówki, pipety, zlewki, próbki kamieni szlachetnych, termometry, wagi, w tym waga jubilerska, deszczomierz, globusy, mapy fizyczne i polityczne, drony edukacyjne.
Z kolei na liście sprzętów, narzędzi i pomocy dydaktycznych do pracowni praktyczno-technicznej są m.in. stoły warsztatowe, kątownik stolarski, przymiar stalowy, nożyce do blachy, szczypce, pilniki, wkrętaki, imadła, piły, wiertarki, wkrętarki, młot, pistolet do klejenia na gorąco, stacja lutownicza i pirograf lub wypalarka do drewna, a także maszyny do szycia, miary krawieckie, igły, zszywacze tapicerskie, żelazko, deska do prasowania oraz oprogramowanie komputerowe służące np. do planowania i zarządzania projektami, tworzenia wizualizacji, wykresów, schematów oraz programowania graficznego. […]
Cały tekst „Szkoły będą uczyć przyszywania guzików i wbijania gwoździ. MEN da pieniądze na pracownie” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/















