
Oto informacja o przemilczanym przez innych dzisiejszym spotkaniu w MEN z nauczycielskimi związkami zawodowymi , zaczerpnięta ze strony Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”:
Bezpieczeństwo w szkołach – informacja ze spotkania w MEN
12 października 2026 r. w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej odbyło się spotkanie z przedstawicielami reprezentatywnych organizacji związkowych poświęcone bezpieczeństwu w szkołach. Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” reprezentował radca prawny Tomasz Gryczan. Spotkanie było związane z działaniami podejmowanymi po ostatnich aktach przemocy w szkołach oraz z zapowiedzią przygotowania nowych rozwiązań prawnych i organizacyjnych.
Przedstawiciele MEN omówili między innymi możliwość przyznania dyrektorowi szkoły uprawnienia do sprawdzania zawartości plecaka ucznia, a także rzeczy należących do nauczyciela lub innego pracownika szkoły, jeżeli wymagałoby tego zapewnienie bezpieczeństwa. Przedstawiono również koncepcję stosowania zamków bezpieczeństwa, umożliwiających zamknięcie pomieszczenia od środka w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. KSOiW NSZZ „Solidarność” zwróciła uwagę, że rozwiązania te muszą mieć jednoznaczną podstawę prawną, precyzyjnie określone zasady stosowania oraz uwzględniać wymagania przeciwpożarowe i ewakuacyjne.
W imieniu członków Związku podkreśliliśmy, że poprawa bezpieczeństwa nie może polegać na przenoszeniu odpowiedzialności państwa i wyspecjalizowanych służb na nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi. Nie zaakceptujemy nakładania na pracowników szkół kolejnych obowiązków kontrolnych, ochronnych lub porządkowych bez zapewnienia odpowiedniego przygotowania, wyposażenia, finansowania i ochrony prawnej. Każde nowe zadanie powinno zostać jasno opisane w przepisach i poprzedzone rzeczywistymi konsultacjami ze stroną związkową.
Przedstawiciel KSOiW NSZZ „Solidarność” zaapelował również o rewizję przepisów określanych jako lex Kamilek. Ochrona dzieci jest wartością nadrzędną, jednak wprowadzone standardy powinny być przejrzyste, proporcjonalne i możliwe do stosowania w codziennej pracy szkoły. Nadmiar obowiązków formalnych nie może odciągać nauczycieli i dyrektorów od rzeczywistej pracy z uczniem ani tworzyć pozornego poczucia bezpieczeństwa. Związek oczekuje oceny dotychczasowego funkcjonowania tych regulacji z udziałem pracowników oświaty. […]
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” będzie uczestniczyć w dalszych pracach i konsekwentnie reprezentować interesy pracowników szkół. Bezpieczeństwo uczniów musi być budowane razem z bezpieczeństwem nauczycieli i innych pracowników szkoły. Będziemy domagać się, aby nowe rozwiązania były wykonalne, odpowiednio finansowane i konsultowane, a pracownicy otrzymali nie tylko kolejne obowiązki, lecz także narzędzia, szkolenia oraz rzeczywiste wsparcie instytucjonalne.
Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania
NSZZ „Solidarność”
Cały tekst informacji Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” – TUTAJ
Oto fragmenty tekstu Krzysztofa Idziaka (z linkiem do pełnej wersji), zamieszczonego dzisiaj na ogólnopolskim portalu informacyjnym „Goniec”, z którego dowiecie się o najnowszych decyzjach ministry Nowackiej w sprawie nowych zasad bezpieczeństwa w szkołach:
Nowacka o nowych zasadach bezpieczeństwa. Policja w szkołach i zakaz wstępu dla osób postronnych
W polskich szkołach obowiązują dziś zaostrzone zasady bezpieczeństwa. W budynkach pojawili się policjanci, a osoby z zewnątrz w czasie lekcji praktycznie nie mają już wstępu. O nowych rozwiązaniach i o tym, czy uczniowie są bezpieczni, mówiła w Porannej rozmowie w RMF FM ministra edukacji Barbara Nowacka. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim wyjaśniła, kto może wejść do szkoły w trakcie zajęć. Policjanci pojawili się w dwudziestu tysiącach polskich szkół po serii groźnych incydentów i fałszywych alarmów, które rozsiewano w Internecie. […]Obecność policji ma charakter prewencyjny i jest odpowiedzią na dezinformację oraz próby wywołania paniki w mediach społecznościowych. Barbara Nowacka podkreśliła, że patrole mają też działać odstraszająco na tych, którzy chcieliby zakłócać pracę szkół.
– Patrole policji symbolicznie przypominają wszystkim, którzy mają pomysły na robienie głupich żartów, że tu nie ma przestrzeni na głupie żarty — mówiła ministra. Minister zaapelowała, by reagować na każde niepokojące zachowanie uczniów i zgłaszać je odpowiednim osobom. Jak podkreśliła, za ostatnimi zdarzeniami nie stoi żaden spisek, a raczej efekt naśladownictwa. […]
Najważniejszym elementem nowych zasad jest ograniczenie dostępu do szkół w czasie lekcji. Dyrektorzy wprowadzili zakaz wstępu dla osób postronnych, co ministerstwo w pełni popiera. – Uważam, że nie ma przestrzeni na osoby postronne wchodzące do szkół, bo to też jest niebezpieczne — oświadczyła Nowacka. Jak wyjaśniła, po dzwonku na lekcje w budynku mogą przebywać wyłącznie osoby uprawnione.[…]
Resort pracuje też nad przepisami, które dadzą dyrektorom i nauczycielom realne narzędzia do reagowania. Dziś nauczyciel może odebrać uczniowi nóż, ale w przypadku innego niebezpiecznego przedmiotu nie ma już takiego prawa. […] Minister przyznała, że zdarzały się przypadki, w których nauczyciele interweniowali i spotykali się z karami dyscyplinarnymi za przekroczenie uprawnień. Zmiany, planowane w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia, mają dać możliwość odbierania niebezpiecznych przedmiotów, a także reagowania przy podejrzeniu, że uczeń ma w plecaku narkotyki.
Nowe obostrzenia dotyczą przede wszystkim czasu trwania zajęć, który resort uznał za najbardziej newralgiczny moment dnia. Pytana o rolę szkół jako lokalnych centrów, w których odbywają się choćby zbiórki harcerskie, Nowacka zaznaczyła, że takie aktywności muszą odbywać się poza planem lekcji. […] Zmiany mają docelowo stworzyć spójny system ochrony, chroniący uczniów zarówno przed zagrożeniami z zewnątrz, jak i wewnątrz szkoły.
Cały tekst „Nowacka o nowych zasadach bezpieczeństwa. Policja w szkołach i zakaz wstępu dla osób postronnych”
– TUTAJ
Źródło: www.goniec.pl
Poranna rozmowa w RMF [Od 9’40”] – TUTAJ
Nowy tydzień proponuję zaczynam od zamieszczenia tekstu, który wczoraj zamieszczony zostalł na fb-profilu grupy „Nie dla chaosu w szkole”. Dowiecie się tam o jeszcze jednym punkcie widzenia na przyczyny fali agresji w szkołach:
W 2025 r. Europol stworzył nową kategorię przestępstwa – Violence-as-a-service (VaaS) – przemoc jako usługa.- pisze Karolina Słowik. Mówił o tym w lutym na łamach „Wyborczej” dr Konrad Ciesiołkiewicz z Uczelni Korczaka, wiceszef państwowej komisji ds. pedofilii.
Nazwał to „weaponizacją dzieci. – Mamy bardzo duży wzrost działań, w których dzieci są wykorzystywane przez różne osoby, grupy, ruchy przestępcze. Dzieci otrzymują płatne zlecenia najczęściej na komunikatorach. My to znamy z wojny hybrydowej z Rosją: robienie zdjęć, działania dywersyjne, podpalenia. Na Telegramie, Discordzie ktoś zlecił młodym ludziom takie zadanie za pieniądze – wyjaśniał.
Opisywał, jak to przebiega: sprawca nawiązuje kontakt z dzieckiem w grze online lub platformie społecznościowej, potem przechodzi się na komunikator. Najpierw dziecko jest uwodzone, a potem jest szantażowane i zmuszane do przestępstw za pomocą tych materiałów. Chodzi o różne występki: sprzedaż narkotyków, aktów dywersji, samookaleczania się, ataków nożowniczych, nawet zleceń zabójstwa.
Szefowa Europolu alarmuje, że skala tych zjawisk jest bardzo duża. Że w ciągu pierwszego pół roku zatrzymali około 270 osób wciąganych w działania przestępcze – mówił Ciesiołkiewicz. – W 2025 r. w całej Europie zatrzymano 63 osoby jako sprawców, 40 koordynatorów, 84 rekruterów. – To brzmi jak scena z filmu, ale o tym mówią dokumenty Europolu, o tym mówi też raport koordynatora UE ds. przeciwdziałania terroryzmowi czy FBI – podkreślał.
Według Ciesiołkiewicza najbardziej narażoną grupą są dzieci z defaworyzowanych środowisk albo takie, które mają swoje trudności. Są w spektrum, mają obniżoną samoocenę. Sprawcy wyszukują je na grupach wsparcia i łatwo nimi manipulują. – Ważny jest też wiek podatności, wiek nastoletni jest najbardziej podatny – to grupa 14-16 lat. Charakteryzuje się brakiem refleksyjności i krytycznego podejścia oraz kształtowaniem własnej tożsamości na podstawie grupy rówieśniczej – podkreślał dr Ciesiołkiewicz.
Wojtasik z Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” podkreśla, że szkodliwe wzorce, w tym treści promujące przemoc i skrajne postawy, są łatwo dostępne w internecie. Sprzyjają temu grupy na komunikatorach czy w portalach społecznościowych. – Te treści tam są. A algorytmy mogą dodatkowo wciągać młodych w podobne treści i środowiska. Z czasem stają się one częścią obrazu świata i wartości, które ich otaczają. Stwarza to pozór jakiejś normy. Mogą być tam osoby, które wspierają i wzmacniają zachowania radykalne. I jest to trudne do skontrolowania – mówi Wojtasik.
Radykalizacja w sieci może dotyczyć również osób, które na co dzień nie sprawiają żadnych kłopotów i nie przejawiają niepokojących zachowań. Taki proces może rozwijać się stopniowo i przez długi czas pozostawać niezauważony przez otoczenie – dodaje.
O ile trudno skontrolować to, co dziecko robi w sieci, rodzice mogą zauważyć wcześniej jakieś sygnały w zachowaniu nastolatka. Na co zwracać uwagę? – To uniwersalna rada. Ale przede wszystkim trzeba być w kontakcie, w relacji. Jeśli dziecko się z niej wycofuje albo zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle, to może być pierwszy sygnał, że dzieje się coś niepokojącego. Nie musi to oznaczać radykalizacji, ale powinno zwrócić naszą uwagę. Niepokojące mogą być również narastająca agresja, fascynacja przemocą czy usprawiedliwianie jej. Jeśli rodzic jest w kontakcie z dzieckiem, rozmawia z nim regularnie, ma szansę coś zauważyć. Ma szansę być przeciwwagą dla treści, które dziecko spotyka w internecie. Wtedy można coś tłumaczyć, prostować czy polemizować, ale też przedstawiać swoje wartości i obraz świata – mówi Wojtasik.
– Natomiast jeśli mówimy o dzieciach, które spędzają nawet kilkanaście godzin dziennie w sieci, to wtedy mniej jest czasu na relację z rodzicem, a dużo większe ryzyko zanurzenia w szkodliwych treściach. Uważność rodziców to jeden z kluczowych czynników chroniących dziecko – podkreśla
Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/
Artykuł w GW „Weaponizacja dzieci to nie sci-fi. Sprawcy wyszukują ofiary w sieci i je szantażują” – TUTAJ
Moje „trzy grosze” do tematu tygodnia – „Ataki nożowników w szkołach”
Chyba nie mam wyboru o czym powinien być dzisiejszy esej. Media zalała fala materiałów o tytułach, takich jak te:
Seria ataków w szkołach. Placówki reagują i odwołują zajęcia,
Śmiertelny atak w szkole podstawowej. Nowe informacje na temat 15-latka i internetowego challenge’u
Ataki nożowników w szkołach. Joanna Koroniewska apeluje do rodziców. „Jestem zszokowana”
15-latek nagrywał moment ataku w szkole. Policjant mówi, co było na filmie
Nie ukrywam, że i na OE zamieszczałem podobne informacje – dwie w czwartek i dwie w piątek. Ale już tą ostatnią zatytułowałem „Czy to skutki samonakręcającej się spirali, czy zdalnej animacji falą agresji?”. Dlatego w tym eseju spróbuję rozwinąć ten wątek – tym bardziej, że dodatkowo zainspirował mnie wczorajszy wpis na fb-profilu mojego byłego studenta, a po latach „kolegi z pracy” w Wyższej Szkole Pedagogicznej – Krzysztofa Kwiatkowskiego * [przypadkowa zbieżność imienia i nazwiska z łódzkim senatorem]
W owym wpisie jest taki fragment:
„Niech media nie zajmują się rozwijaniem tematu w podobnych wypadkach! Niech odpuszczą sobie słyszalność i oglądalność z wszystkimi szczegółami. Wabienie słuchaczy i oglądaczy w takim wypadku staje się bowiem JEDNAK… popularyzowaniem podobnych pomysłów.”
[Cały post – TUTAJ]
Postaram się pójść dalej tropem tej myśli i ją rozwinąć. Nie oznacza to, że nie doceniam inicjatywy Sejmu, gdzie 8 października uchwalono nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wprowadza procedurę blokowania nielegalnych treści w Internecie. Ale nie mam nawet cienia wątpliwości, że także redakcje tradycyjnych „środków masowego przekazu”, takich jak stacje telewizyjne i radiowe, oraz wszystkich mediów drukowanych, zwłaszcza dzienników, powinny trzy razy zastanowić się nad tym, czy upubliczniać -„w stylu sensacji” – wiadomości o aktach agresji w wykonaniu młodych ludzi w wieku szkolnym, a nawet studenckim.
Nie jestem psychologiem, ale z mojego wieloletniego doświadczenia pedagoga-wychowawcy, a także dyrektora szkoły w której w tamtym czasie uczyli się prawie wyłącznie chłopcy, wiem, że młodzi ludzie w okresie „wchodzenia w dorosłość” usilnie poszukują wzorców jak być „prawdziwym” mężczyzną. Dotyczy to nie tylko tych trenujących na siłowniach, ale także, a może nawet przede wszystkim, tych zakompleksionych na punkcie swej męskości, będących obiektem wyśmiewania czy wykluczania z grupy. To oni są szczególnie podatni na wzorce „supermenów”.
Pamiętam jak jeszcze w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy nie istniały jeszcze tzw „social media”, w „mojej” Budowlance pojawiło się – nieznane wcześniej – zjawisko t.zw. „fali”. Polegało ono na dręczeniu uczniów klas pierwszych przez uczniów ze starszych klas. Było to przejęcie z wojska metody „kocenia” młodych roczników przez tych z dłuższym stażem. A ta „zaraza” została wtedy – najprawdopodobniej – przeniesiona przez uczniów, którzy mieli starszych braci lub sąsiadów w – obowiązkowej wtedy – t.zw. „wojskowej służbie zasadniczej”. Najgorsze w tym było to, że ofiary „fali”, które przetrwały dręczenie w pierwszych klasach, po awansie do drugich, same stawały się w kolejnym roku prześladowcami nowoprzyjętych.
Udało mi się wtedy rozwiązać ten problem nie metodą wysokich kar dyscyplinarnych dla sprawców przemocy, lecz zainspirowaniem Szkolnego Samorządu Uczniowskiego do uchwalenia nowego obowiązku, nadzorowanego przez SU. Polegało to na tym, że uczniowie każdej byłej klasy pierwszej, która z nowym rokiem szkolnym stawała się drugą, mieli obowiązek objęcia opieką uczniów analogicznej klasy pierwszej. I to oni byli odpowiedzialni za to, aby na przerwach i po wyjściu ze szkoły, nie dochodziło do żadnej formy prześladowania ich podopiecznych „pierwszaków”. I – możecie mi wierzyć – metoda poskutkowała. „Fala” w naszej szkole zanikła.
Nie opisałem tego z zamiarem zalecania podobnej metody w aktualnej sytuacji jednostkowych aktów agresji „frustratów”. Jest to tylko przykład, że metody działana wewnątrzszkolnego powinny być dostosowane do aktualnej sytuacji, a przede wszystkim oparte o zespołowe – nie tylko nauczycielskie ale i uczniowskie, działania. I że nie załatwią tego żadne metody „policyjne”, a przede wszystkim terapia i profilaktyka.
Dlatego moi szanowni: dyrektorki i dyrektorzy, nauczycielki i nauczyciele – zwłaszcza szkół ponadpodstawowych, ale nie tylko, bardzo was proszę – przeczytajcie jeszcze raz te, zamieszczone wcześniej na OE, materiały:
Profiler dr Maciej Szaszkiewicz na temat dramatycznych wydarzeń w szkołach – TUTAJ
Dr Żylińska o tym jak można, bez policji w szkole, zapobiegać uczniowskiej agresji – TUTAJ
I to by było tyle, na niedzielę dzisiejszą napisane…
*O początkach mojej znajomości z Kriskiem napisałem w „Eseju wspomnieniowym IV-5 Pierwsze kroki w mojej pracy naukowej…” (fragment po trzech gwiazdkach, od słów „Z konferencji w Kielcach…”)
Włodzisław Kuzitowicz
Wczoraj dr Marzena Żylińska zamieściła na swoim fb-profilu tekst, w którym – moim zdaniem – znajduje się bardzo aktualna, merytoryczna, nie polityczna – wskazówka dla nauczycieli, jak przeciwdziałać narastającej wśród uczniów (ale i uczennic) przemocy
.
Dzieci i młodzi ludzie podążają za tymi, z którymi łączy ich więź, dlaczego więc nie chcemy z nimi tej więzi tworzyć?
W szkołach jest coraz więcej przemocy. Wszyscy to widzimy, ale czy coś robimy? A jeśli robimy, czy te działania naprawdę coś zmieniają, czy są tylko działaniem pozornym na wypadek, gdyby coś się stało i szkoła zostałaby skontrolowana. Mieliśmy pogadankę, w dokumentach wszystko się zgadza.
System edukacji staje się coraz bardziej sformalizowany i zbiurokratyzowany, jego celem nie jest rozwój i dobro dzieci, ale przygotowanie do testów i osiągnięcie jak najlepszego miejsca w rankingu. Nauczyciele są rozliczani właśnie z tego, nikt nie interesuje się tym, jaka atmosfera panuje na lekcjach, czy uczniowie mają poczucie bezpieczeństwa i mają do nauczycieli dość zaufania, by zgłaszać im problemy i u nich szukać pomocy.
To logiczne, że wielu podążą drogą, którą wskazuje system. „Rób to, za co będziesz rozliczany. System kieruje więc uwagę dorosłych na wyniki”.
W takim opresyjnym, rywalizacyjnie zorientowanym środowisku, jest coraz więcej agresji i przemocy, coraz mniej myślenia wspólnotowego, ciepła i zwykłej ludzkiej życzliwości, czyli tego, czego wszyscy ludzie potrzebują jak tlenu. Efekty wszyscy widzimy. Czy to wystarczy, żebyśmy zaczęli działać?
Dzieci i młodzi ludzie podążają za tymi, z którymi łączy ich więź i z którymi mają dobre, wspierające relacje. Te więzi są im do życia niezbędne, jesteśmy gatunkiem ultraspołecznym. Bez więzi nie mamy na młodych wpływu, bez więzi z dorosłymi podążają za tymi, którzy wydają się im atrakcyjni. A zło jest nie tylko atrakcyjniejsze od dobra, ale również łatwiejsze.
W czerwcu wstawiłam tutaj rolkę, w której opowiadałam o dziecięcej potrzebie więzi z dorosłymi, również z nauczycielami.
Pod tym postem pojawiły się komentarze, w których przerażająco wielu nauczycieli napisało, że ich rolą nie jest wspieranie dzieci, nie będą też tworzyć z nimi więzi, bo uczniów w klasie jest zbyt wielu, a na budowanie dobrych relacji nie mają czasu, bo przygotowują uczniów do egzaminu. Są rozliczani na podstawie tego, jakie wyniki osiągną ich uczniowie. Od wspierania dzieci i tworzenia więzi jest rodzina. Ale bez więzi nie mamy…
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Poniżej prezentuję najważniejsze wydarzenia jakie na fali informacji o groźnych incydentach w szkołach wydarzyły się w Polsce dzisiaj:
Ataki w szkołach i seria zatrzymań. Nowe informacje z rządu
– Skontrolowano 15 tys. placówek, policjanci wchodzili do szkół (…). W akcję zaangażowanych jest 24 tys. mundurowych – przekazał podczas konferencji szef MSWiA Marcin Kierwiński. To reakcja na serię ataków w szkołach, do których doszło w ostatnich dniach.
>Policja przeprowadziła kontrole w 15 tysiącach szkół i zaangażowanych było w to 24 tysiące funkcjonariuszy.
>Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało o zatrzymaniu 19 osób w związku z ostatnimi atakami w szkołach.
>Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzą monitoring sytuacji w internecie.
>W województwie mazowieckim zamknięto 49 szkół po ostatnich wydarzeniach związanych z atakami.
>Podczas interwencji policja zatrzymywała nastolatków posiadających niebezpieczne przedmioty.
>Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
[…]
Po atakach szef MSWiA zaapelował do rodziców o sięganie po informacje wyłącznie ze sprawdzonych źródeł. – Skontrolowano 15 tys. placówek, policjanci wchodzili do szkół. W akcję zaangażowanych jest 24 tys. mundurowych – przekazał. Akcja służb będzie kontynuowana. Minister poinformował, że zatrzymano w sumie 19 osób. – Nie chcę tworzyć wrażenia (…), że zagrożenie minęło, ale w tej sprawie musimy się kierować, powiedziałbym, daleko idącą odpowiedzialnością – powiedział Kierwiński. […]
Według Barbary Nowackiej piątkowe kontrole w szkołach spotkały się z dobrym przyjęciem. – Poprosiłam kuratorów, aby przeprowadzili spotkania z dyrektorami szkół – przekazała. Jak podkreśliła, taka rozmowa odbyła się już na Mazowszu. To w tym regionie odnotowano największą liczbę ataków i potencjalnych groźnych incydentów. Planujemy zmiany ustawowe, które wzmogą bezpieczeństwo w szkołach – zapewniła minister edukacji narodowej. W tym celu trwają konsultacje z kuratorami. […]
Po godz. 13 podczas konferencji prasowej mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska przekazała, że w województwie zamkniętych w piątek jest 49 szkół. Także w piątek odbyło się spotkanie kurator z dyrektorami szkół. Brało w nim udział blisko 5,5 tysiąca osób. […]
Cały tekst „Ataki w szkołach i seria zatrzymań. Nowe informacje z rządu” – TUTAJ
Źródło: wwwwydarzenia.interia.pl/kraj/
x x x
Wydarzyło się dzisiaj w Łodzi. Przeczytaj fragmenty tekstu ze strony dziennika „FAKT”:
Nastolatki zmyśliły atak nożownika w Łodzi. W innej szkole dzieci wniosły noże. „To jest karalne”
W Łodzi doszło w piątek do dwóch niepokojących zdarzeń związanych z młodzieżą i szkołami. Przy ul. Pomorskiej nieznany mężczyzna miał zaatakować 13— i 15-latkę, powodując rany na ich policzkach. Okazało się, że dziewczynki skłamały o zdarzeniu. W innej części miasta policjanci interweniowali w szkole, gdzie w plecakach dwojga 13-latków znaleziono noże.
Pierwsze zdarzenie miało mieć miejsce rano w rejonie sklepu, do którego nastolatki rzekomo weszły przed zajęciami w szkole. Policjanci szukali sprawcy i chcieli wyjaśnić dokładny przebieg ataku. Po czasie okazało się, że informacja jest nieprawdziwa, a nastolatki zmyśliły atak. W drugim przypadku — 13-letnie dzieci miało w plecakach noże, które wniosło na teren szkoły.
Jak przekazała łódzka policja, do 13— i 15-latki miał podejść nieznany im mężczyzna. — Do dwóch dziewczynek w wieku 13 i 15 lat podszedł nieznany mężczyzna w okolicach sklepu, gdzie robiły zakupy, zanim udały się do placówki edukacyjnej — podaje podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Najpierw miał z nimi rozmawiać, a później zaatakować dziewczynki. — Mężczyzna rozmawiał z nimi, a następnie zaatakował je nieznanym dotychczas narzędziem, czym spowodował rany na policzkach u dziewczynek — przekazała podkom. Kamila Sowińska.
Z dostępnych informacji wynikało, że nastolatki odniosły powierzchowne obrażenia. Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Sprawcy nie udało się zatrzymać bezpośrednio po zdarzeniu. Policjanci prowadzili działania mające doprowadzić do ustalenia jego tożsamości i zatrzymania.
W piątek, 9 października, o godz. 12:51 łódzka policja przekazała, że informacje o rzekomym ataku nożownika przy ul. Pomorskiej w Łodzi były zmyślone. „Intensywne działania policjantów doprowadziły do ustalenia, że dziewczynki same przyznały, iż wymyśliły przedstawioną historię” – przekazała łódzka policja za pośrednictwem X. […]
Do drugiego incydentu doszło w innej placówce oświatowej na terenie Łodzi. Pedagog szkolny otrzymał od uczniów informację, że dwoje nastolatków może mieć przy sobie niebezpieczne przedmioty. Na miejsce wezwano policję.
Funkcjonariusze ustalili, że 13-letnia dziewczynka i 13-letni chłopiec mieli w plecakach noże o długości około 10 cm. Nastolatkowie zostali zatrzymani, a policjanci rozpoczęli czynności wyjaśniające. – Prowadzone są czynności z ich udziałem — przekazała podkom. Kamila Sowińska. Na tym etapie policja nie podała, czy dzieci planowały użycie noży ani z jakiego powodu przyniosły je do szkoły. Nie ma obecnie informacji, by oba zdarzenia były ze sobą powiązane. […]
Cały tekst „Nastolatki zmyśliły atak nożownika w Łodzi. W innej szkole dzieci wniosły noże. ‘To jest karalne’ ” – TUTAJ
Źródło: www.fakt.pl
Wczoraj na portalu „WP wiadomości” zamieszczono zapis rozmowy z psychologiem sądowym i profilerem dr Maciejem Szaszkiewiczem na temat dramatycznych wydarzeń, do których doszło w tym tygodniu w szkolach na Mazowszu. Oto jego obszerne fragmenty:
„Ataków w szkołach będzie więcej”. Ekspert nie ma wątpliwości
W ostatnich dwóch dniach w dwóch szkołach doszło do ataków na uczniów i pracowników. Jedna osoba nie żyje. Kilkanaście jest rannych. Psycholog sądowy i profiler dr Maciej Szaszkiewicz jest przekonany o tym, że to nie są jednostkowe historie. – Będą się nasilały. Część to może być naśladownictwo – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.
Magda Mieśnik, Wirtualna Polska: W środę doszło do ataku w szkole w Ostrołęce, dzień później w podstawówce pod Wyszkowem na Mazowszu. Czy takie ataki przychodzą falami, przez naśladownictwo?
Dr Maciej Szaszkiewicz, psycholog sądowy i profiler: – Sytuacja ogólna, na świecie, w naszym kraju jest taka, że ataków będzie coraz więcej. Obserwujemy coraz mocniejszą radykalizację społeczeństwa, która postępuje. Pewną rolę, choć raczej niewielką, może odgrywać chęć naśladownictwa. Ktoś zobaczy, że inna osoba się na taki atak odważyła i też się na to zdecyduje. Ale nie uważam, żeby to było masowe. Dana osoba decyduje się na taki krok raczej dlatego, że coś się zadziało w jej życiu i już nie widzi innego wyjścia. Drugi powód to zaburzenia psychotyczne. Ktoś ma urojenia. Wierzy, że diabeł każe mu zabijać. To jest objaw choroby. Kolejny wątek, którego wykluczyć nie możemy – dobrze wiemy, że Rosjanie bardzo sprawnie penetrują społeczność internetową, gdzie aktywna jest młodzież. Specjalizują się w podsycaniu negatywnych emocji, poprzez manipulację mogą nakłaniać do takich ataków.
M.M. – Dlaczego dzieci, nastolatkowie decydują się na takie ataki?
M.Sz. – Jak jest dużo broni, to będzie dużo ataków. Widać to szczególnie w Stanach Zjednoczonych. U nas nie ma tak łatwego dostępu do broni palnej, dlatego sprawcy sięgają po noże czy inne niebezpieczne przedmioty, które łatwo zdobyć. W każdej kuchni jest nóż. Tak naprawdę odpowiedź może nam dać dopiero analiza życia sprawcy. Jakie relacje były w jego domu, jak został wychowany, jakie miał dzieciństwo. Skutek, czyli atak, jest wynikiem tego, co działo się wcześniej. To we wczesnym dzieciństwie, do piątego roku życia, kształtuje się osobowość, postawa życiowa. Dlatego niezwykle ważne jest to, jak rodzice traktują siebie nawzajem i swoje dzieci. Bo one to obserwują i to ma potem na nie ogromny wpływ. Jeśli wychowały się w przemocowym domu, to potem taki zapewne też stworzą. Będą powielać wzorce z dzieciństwa. […]
M.M. – Dlaczego do tych ataków dochodzi w szkołach?
M.Sz. -Szkoła jest ich codziennym środowiskiem. Spędzają tam bardzo dużo czasu. Tam mają relacje z innymi uczniami, tam są akceptowani lub wykluczani z grona rówieśników, co jest niezwykle bolesne dla dziecka. Niestety często nauczyciele nie są w stanie tego zauważyć, ponieważ jest ich zwyczajnie zbyt mało.
M.M. – Czy atmosfera w polityce, mediach społecznościowych sprawi, że takich ataków będzie więcej?
M.Sz. – Zdecydowanie. Wystarczy włączyć na chwilę telewizję i od razu są doniesienia o tym, ile osób zginęło w ataku na Ukrainę czy w jakimś zamachu. Życie ludzkie wydaje się być coraz mniej warte. Mamy natężenie informacji o śmierci, a za mało się skupiamy na pojedynczych przypadkach. Nie przeżywamy już śmierci poszczególnych osób. Dla ludzi to już przestało być ciekawe. Ta pogarda dla ludzkiego życia udziela się osobom podatnym na takie rzeczy. […]
M.M. -Jakie zmiany w zachowaniu nastolatka powinny zaalarmować?
M.Sz. – Rodzice muszą znać otoczenie dziecka – z kim się spotyka, co z nimi robi, jakich słów używa, czy zaczyna sięgać po alkohol i narkotyki, czy z domu znikają pieniądze, ile czasu spędza w internecie, jakie gry lubi, czy zamyka się na długo w pokoju.
M.M. – Jak odróżnić nastoletni bunt od sygnałów alarmowych?
M.Sz, – To bardzo trudne, bo normalnym etapem dojrzewania są zachowania buntownicze. Ale nie należy lekceważyć takich zachowań. Jeśli jest ich coraz więcej, nasilają się, to trzeba się im bardzo dobrze przyjrzeć. Spróbujmy ustalić, z czego wynikają. A jeśli nie potrafimy, to zawsze można sięgnąć po pomoc specjalistów. Dziecko, nastolatek, musi jednak zawsze wiedzieć, że rodzice go nie zostawią, nie skreślą. Musi czuć, że ma w nich wsparcie. Z drugiej strony, jeśli u nastolatka nie ma w ogóle zachowań buntowniczych, to znaczy, że też jest coś nie w porządku i należy się temu przyjrzeć.
M.M. – Co robić, by wśród uczniów, rodziców nie narastała atmosfera strachu, poczucia zagrożenia?
M.Sz. – Atmosfera strachu będzie narastać, jeśli nic nie będziemy z tym robić. Dzieci nie mogą żyć w poczuciu, że siedzą jak kury w kurniku; w każdej chwili może wpaść łasica i kogoś zabrać. Każdy taki przypadek powinien zostać omówiony z uczniami, by pomóc im zrozumieć, dlaczego tak się stało. Na początku można zapytać dzieci, dlaczego ich zdaniem dana osoba zaatakowała. Delikatnie naprowadzać je na to, co w życiu tej osoby doprowadziło ją do takiego czynu. Dlaczego myśl o ataku była silniejsza od świadomości jego konsekwencji? Czy ktoś wcześniej coś zauważył? Dzieci same dojdą do tego, jak w przyszłości należy się zachować.
M.M. -Jak się zachować w szkole, gdy do klasy wchodzi osoba z nożem czy innym niebezpiecznym narzędziem?
M.Sz. – Dzieci muszą być przygotowane na to, jak się chronić. Obowiązkowo powinny wiedzieć, gdzie można uruchomić alarm w szkole, gdzie się schować, którędy uciekać, które drzwi mają zamki. Taką wiedzę powinni im przekazać przede wszystkim nauczyciele, którzy sami do takich ataków powinni być jak najlepiej przygotowani. Czasem się zastanawiam, czy nie powinni mieć jakichś środków do obrony, ale to mogłoby jedynie doprowadzić do eskalacji agresji.
Cały tekst „’Ataków w szkołach będzie więcej’. Ekspert nie ma wątpliwości” – TUTAJ
Źródło: www.wiadomosci.wp.pl
Oto dwie, zamieszczone na fejsbuku OSKKO, informacje:
6 października
Zakończyliśmy drugi dzień Kongresu, podczas którego z uczestnikami, i to dwukrotnie, spotkała się Wiceminister Edukacji Narodowej Katarzyna Lubnauer.
A ponad te zamieszczone powyżej, można jeszcze obejrzeć w ramach tego posta jeszcze 203 inne zdjęcia z wydarzeń tego drugiego dnia XX Kongresu – TUTAJ
x x x
8 października
Dobiegł końca jubileuszowy (dwudziesty) i rekordowy (1300 uczestników) Kongres Zarządzania Oświatą. Trzy dni wypełnione zajęciami merytorycznymi, ale co równie ważne – niezliczonymi spotkaniami w kuluarach dawnych znajomych (niektóre przyjaźnie trwają od czasów pierwszego Kongresu) oraz zawierających nowe znajomości osób zajmujących się zarządzaniem oświatą z całej Polski. Dziękujemy Wam za ten intensywny, piękny czas
… i do zobaczenia w Krakowie na XXIII Konferencji OSKKO w dniach 26-28 lutego, zapisy już w drugiej połowie listopada.
Dziękujemy wspaniałej załodze Bachleda Hotel Kasprowy za jak zawsze doskonałą organizację i współtworzenie naszego Kongresu.
Oto dwa wybrane z zamieszczonych tam 63 zdjęć:
Źródło: www.facebook.com/OSKKOedupl/
Komunikat ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów n.t. dzisiejszego spotkania Premiera z ministrami:
Szybka reakcja rządu na przemoc w szkołach. Więcej patroli Policji i ochrona młodzieży
przed nielegalnymi treściami w internecie
„Zadaniem rządu jest zrobić wszystko, żeby zatrzymać lub ograniczyć ryzyko wynikające z fali przemocy w szkołach” – powiedział Premier Donald Tusk podczas narady z ministrami, zwołanej w związku z ostatnimi dramatycznymi wydarzeniami w placówkach edukacyjnych. Na polecenie szefa rządu Policja zwiększy liczbę patroli w rejonie szkół, a także kontrole wewnątrz placówek, aby wzmocnić bezpieczeństwo uczniów i pracowników.
W każdej szkole powinna być również łatwo dostępna informacja o numerze alarmowym 112 oraz telefonie wsparcia dla dzieci i młodzieży – 116 111. Rząd od dawna działał na rzecz skutecznego ograniczania dostępu do nielegalnych treści w internecie, w tym związanych z przemocą czy nawoływaniem do nienawiści. Takie rozwiązania przewidywała ustawa wdrażająca unijny akt o usługach cyfrowych (DSA), jednak została ona zawetowana przez Prezydenta. Dlatego obecnie konieczne jest jak najszybsze przyjęcie rozwiązań, które pozwolą państwu reagować na zagrożenia i chronić dzieci, uczniów oraz nauczycieli. Jeszcze dziś Sejm zajmie się przepisami umożliwiającymi szybsze blokowanie nielegalnych treści w internecie. […]
W Sierpcu dzięki działaniom policjantów udało się zapobiec nieszczęściu, ale niestety Ostrołęka i Wyszków stały się symbolami dramatu i znakami ostrzegawczymi. Do tej pory Polska była państwem bardzo bezpiecznym, jeśli chodzi o tego typu akty terroru w szkołach – zaznaczył Donald Tusk. Ostatnie wydarzenia wymagają zdecydowanej reakcji państwa. Bez odpowiednich działań podobne sytuacje mogą się powtarzać. Obawiamy się ponurego fenomenu naśladownictwa. Wpływ na to ma fala przemocy w internecie, ale też różnego rodzaju chellenge oraz niezwykła aktywność niektórych mediów w promowaniu przemocy – wyjaśnił Premier.
Szef rządu zdecydował o zwiększeniu liczby patroli Policji w rejonie wszystkich szkół w Polsce oraz wzmożeniu kontroli wewnątrz placówek, aby wzmocnić bezpieczeństwo uczniów i pracowników. Ewentualni naśladowcy muszą widzieć, że Policja jest w zasięgu ręki. Nie zapobiegniemy wszystkim złym intencjom, ale świadomość, że policjanci w każdej chwili mogą pojawić się w placówce, powinna skutecznie odstraszać potencjalnych sprawców – tłumaczył Prezes Rady Ministrów.
Ważne jest także, aby w każdej szkole łatwo dostępna była informacja o numerze alarmowym 112 oraz telefonie wsparcia dla dzieci i młodzieży – 116 111. Mamy powody sądzić, że agresorzy – w tym dzisiejszy zabójca – to także ofiary przemocy psychicznej. Czasami są to przypadki przemocy w domu, czasami w szkole. Informacja o dostępnej pomocy psychologa pod numerem 116 111 jest bardzo istotna – zaznaczył Donald Tusk. W 2024 r. rząd przywrócił finansowanie telefonu wsparcia 116 111. Premier zapowiedział, że w razie potrzeby środki na poprawę funkcjonowania tej linii zostaną zwiększone.
Negatywne treści publikowane w sieci szczególnie silnie oddziałują na osoby młode. Dlatego rząd od dawna działał na rzecz skutecznego ograniczania dostępu do nielegalnych materiałów, w tym związanych z przemocą oraz nawołujących do nienawiści. Takie rozwiązania przewidywała ustawa wdrażająca unijny akt o usługach cyfrowych (DSA), jednak została ona zawetowana przez Prezydenta. – Mieliśmy ambitną ustawę, która przeszła przez Sejm i Senat. To były twarde przepisy, które miały chronić przede wszystkim dzieci i młodzież przed agresją i próbami wykorzystywania w internecie. One zostały zablokowane, przez co my dziś nie możemy usuwać takich materiałów – wyjaśnił Premier.
Chodziło o treści opisane w Kodeksie karnym, takie jak materiały przedstawiające przemoc, groźby i nękanie w mediach społecznościowych, treści związane z handlem ludźmi, zachęcanie do samobójstw czy samoookaleczenia. – Chcieliśmy to wszystko blokować jako państwo. Nie możemy tego zrobić, bo mieliśmy weto w imię wolności słowa – przypomniał szef rządu. Dlatego obecnie konieczne jest jak najszybsze przyjęcie rozwiązań, które pozwolą państwu szybko reagować na zagrożenia i chronić dzieci, uczniów oraz nauczycieli. Jeszcze dziś Sejm zajmie się przepisami umożliwiającymi szybkie blokowanie nielegalnych treści w internecie.
Źródło: www.redakcja.www.gov.pl/web/premier/
Oto aktualne materiały informacyjne zaczerpnięte z portalu ONET:
Seria ataków w szkołach. Premier zwołał pilne spotkanie ministrów
[…] O decyzji Donalda Tuska poinformował na portalu X rzecznik rządu Adam Szłapka. „W związku z aktami przemocy w szkołach premier Donald Tusk wezwał dziś na godz. 13.00 w trybie pilnym ministrów: Spraw Wewnętrznych i Administracji, Cyfryzacji, Edukacji Narodowej i Zdrowia, a także koordynatora służb specjalnych oraz komendanta głównego Policji” — napisał.
Narada jest reakcją rządu na ostatnie ataki, do których doszło w kilku szkołach w Polsce. W środę na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek ranił nożem dziewięć osób, a w jego plecaku znaleziono materiały wybuchowe. Nastolatek został zatrzymany. […k]
Źródło: www.wiadomosci.onet.pl/kraj/
x x x
Pilna narada po atakach w szkole. Donald Tusk zabrał głos
– Poprosiłem ministra spraw wewnętrznych i mojego szefa kancelarii, żeby bez żadnej zwłoki roztoczyć pełną opiekę nad rodziną zabitej pracownicy szkoły — poinformował premier Donald Tusk podczas specjalnej narady. Jak wskazał szef rządu, kobieta osierociła dwójkę dzieci. Przekazał również „najwyższe słowa uznania dla dyrektora i nauczycielki”.
– Nie zawahali się zaryzykować swojego życia, żeby nie doszło do większej tragedii. To jest sytuacja absolutnie wyjątkowa. Będziemy o nich pamiętać – dodał. – Zadaniem rządu — moim oraz pań i panów ministrów – jest zrobienie wszystkiego, co w mocy państwa, aby zatrzymać lub przynajmniej ograniczyć ryzyka wynikające z fali przemocy jaka ma dzisiaj miejsce – mówił Tusk. […]
– Obawiamy się ponurego fenomenu naśladownictwa, wpływ na to ma bardzo krytyczna sytuacja w internecie, ta fala przemocy, różnego rodzaju challenge, gaming, aktywność różnych mediów promujących freakfighty. Kult przemocy stał się wszechobecny – wskazał szef polskiego rządu. – Mamy do czynienia z nieletnim zabójcą, który miał kask z kamerką. Jego intencją było filmowanie tej akcji z nożem – poinformował. […]
W tym tygodniu doszło do dwóch poważnych aktów przemocy w szkołach i jednej sytuacji stwarzającej zagrożenie. W środę w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem 9 osób — 5 uczniów, 2 nauczycieli i 2 osoby postronne. Ranni trafili do szpitali w Łomży i Ostrołęce. Sprawcę, który jest uczniem tej szkoły, zatrzymała policja po kilkudziesięciu minutach od ataku w pobliżu plaży miejskiej — około 400-500 metrów od szkoły. […]
W czwartek w Leszczydole-Nowinach doszło do ataku w szkole podstawowej. Napastnikiem był 15-letni były uczeń placówki. Ostrym narzędziem ranił trzy osoby, w tym woźną i dyrektora placówki, który ujął napastnika.
Przed godziną 11.00 policja mazowiecka poinformowała, że mimo reanimacji 37-latka zmarła. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz przekazała PAP, że sprawą 15-latka, który dokonał ataku ostrym narzędziem w szkole w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim, zajmie się wydział rodzinny i nieletnich Sądu Rejonowego w Wyszkowie.
W środę w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który miał mówić swoim kolegom, że planuje w środę, 7 października, „zrobić coś złego w szkole”. Policja podała, że podczas przeszukania zabezpieczyła saszetkę należącą do 17-latka, w której znajdowały się dwa noże. Śledczy zabezpieczyli też jego telefon komórkowy, w którym natrafiono na wyszukiwania informacji o planowanym ataku.
Źródło: www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/
x x x
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Śmiertelny atak w szkole koło Wyszkowa. „Pojawiły się informacje o rzekomym challenge’u” – TUTAJ
Kryminolog o czarnej serii w szkołach. „Brutalna, nieludzka agresja”. Ekspert wskazuje możliwe przyczyny – TUTAJ




















