
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego w minioną sobotę na „Portalu dla Edukacji”, który w felietonowej formule ukazuje paradoks decyzji o wprowadzeniu jako obowiązkowego, przedmiotu wychowanie zdrowotne, lecz bez modułu wiedzy o seksie. Ale gorąco zalecam przeczytanie całego tekstu – załączam link:
Edukacja zdrowotna bez związku z płcią i dojrzewaniem. Czyli być jak Barbie i Ken
[…]
Ministra Barbara Nowacka podjęła w czwartek rano długo wyczekiwaną decyzję – edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od 1 września 2026 roku. W całości dla tych uczniów, których rodzice wyrażą zgodę na moduł „zdrowie seksualne” oraz w części ogólnorozwojowej – bez zdrowia seksualnego, dla tych, których rodzice uznają, że wiedza o seksie nie jest im do niczego potrzebna.
Będą zatem dwa przedmioty – z seksem, czyli edukacja zdrowotna zgodna z obowiązująca podstawą, i bez seksu, czyli z podstawą zmienioną o której ostatecznym kształcie zadecyduje powołany przez panią minister zespół ekspertów w składzie: Zbigniew Izdebski – koordynator, Antonina Kopyt, Dariusz Samborski, Aleksandra Lewandowska, Joanna Napierała. […]
Ów zespół czeka więc zadanie karkołomne – oddzielenia młodego człowieka od jego seksualności. W dodatku mocno rzutujące na wiedzę współczesnego ucznia, który już wie, jak wygląda ciemna strona księżyca, radzi sobie z wrzuceniem rolki ośmieszającej kolegę czy koleżankę do internetu, ba nawet radzi sobie ze spreparowaniem filmiku z udziałem nagiej kobiety z twarzą nauczycielki, której po prostu nie lubi. Ale o problemach zdrowotnych, biorących się z tego, że się jest chłopcem lub dziewczynką ten uczeń uczyć się nie może, bo tym obrazi uczucia swoich rodziców czy opiekunów prawnych, a szkoła czy nauczyciel, mówiąc o tym, wkroczy w ich wyłączne kompetencje, gwarantowane Konstytucją.
Jest też i inny problem – prześledzenie wymagań aktualnej wciąż jeszcze podstawy edukacji zdrowotnej, którymi minister Nowacka „gorszy” młode pokolenie, pokazuje, że treści, z których wylewa się seks tam nie ma. Omawiane są natomiast zagadnienia, które uczeń powinien znać i rozumieć, bo inaczej nadal będzie myślał, że rodzice znaleźli go w kapuście albo dostali w przesyłce od bociana.
I tak w przypadku uczniów klas IV-VI, a więc najmłodszych, poznaje:
-pojęcia zdrowia seksualnego, seksualności oraz jej roli w życiu człowieka;
-budowę i podstawowe funkcje narządów płciowych wewnętrznych i zewnętrznych;
-podstawowe fakty dotyczące zapłodnienia, przebiegu ciąży, porodu oraz opieki nad noworodkiem;
-autonomię człowieka oraz to, w jaki sposób asertywnie o nią dbać; rodzaje zachowań dorosłego lub rówieśnika, które są przekroczeniem granic intymnych; przepisy prawne dotyczące ochrony seksualności osób poniżej 15. roku życia i możliwości uzyskania pomocy w sytuacji zagrożenia;
-stereotypy płciowe oraz wyjaśnia ich wpływ na funkcjonowanie człowieka.
I te treści mają być z tej podstawy usunięte. Natomiast zagadnienia dotyczące dojrzewania człowieka już niespecjalnie. […]
Zatem już teraz przestrzegam, że one tam są i trudno mi sobie wyobrazić, by te treści miały zostać. O takich sprawach nawet myśleć się nie godzi, a co dopiero o nich wiedzieć. A to oznacza, że wspomniany już zespół będzie miał naprawdę trudne zadanie, żeby jakoś te treści z programu wykasować, żeby przypadkiem uczniowie, którzy nie będą mogli w takich zajęciach uczestniczyć, czegoś na temat swojej płci się nie dowiedzieli. Byli jak Barbie i Ken. […]
Cały tekst „Edukacja zdrowotna bez związku z płcią i dojrzewaniem. Czyli być jak Barbie i Ken” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Źródło: www.isap.sejm.gov.pl/isap.nsf
Oto podstawowe informacje o nowej ustawie, która będzie miała daleko idące konsekwencje dla rangi kształcenia zawodowego i ustawicznego. Tekst zaczerpnąłem z portalu „Strefa Edukacji:Edukacji”:
Nowa ustawa zmieni edukację w regionach. Od lipca wchodzi nowość
.
Lepsze dopasowanie kształcenia do potrzeb gospodarki, większy nacisk na rozwój umiejętności mieszkańców i finansowanie działań z budżetu państwa – takie są najważniejsze założenia ustawy o Wojewódzkich Zespołach Koordynacji do spraw polityki umiejętności. Nowe przepisy mają wzmocnić rolę edukacji zawodowej i uczenia się przez całe życie, a także pomóc regionom szybciej reagować na zmiany zachodzące na rynku pracy.
W Dzienniku Ustaw opublikowano ustawę o Wojewódzkich Zespołach Koordynacji do spraw polityki umiejętności. Zgodnie z nowymi przepisami zespoły mają być ważnym narzędziem realizacji „Zintegrowanej Strategii Umiejętności 2030”.
To właśnie ten dokument zakłada stałe dostosowywanie oferty kształcenia i szkolenia zawodowego do dynamicznie zmieniających się potrzeb regionalnych i lokalnych rynków pracy. Chodzi przede wszystkim o wyzwania związane z transformacją cyfrową, zieloną oraz wdrażaniem nowoczesnych technologii w gospodarce.
Ustawa mocno akcentuje edukacyjny wymiar zmian. Województwa mają realizować zadania związane z rozwojem umiejętności mieszkańców, a także promowaniem idei uczenia się przez całe życie. Ważną częścią tych działań ma być również kształcenie i szkolenie zawodowe.
W praktyce oznacza to większe powiązanie systemu edukacji z realnymi potrzebami pracodawców i lokalnych rynków pracy. Nowe rozwiązania mają pomóc w tym, by oferta szkół, kursów i szkoleń była bardziej aktualna i lepiej przygotowywała uczniów oraz dorosłych do funkcjonowania w nowoczesnej gospodarce.
Projektowane przepisy wprowadzają do polskiego porządku prawnego Wojewódzkie Zespoły Koordynacji do spraw polityki umiejętności. Będą to organy opiniodawczo-doradcze zarządów województw.
Ich zadaniem będzie wspieranie samorządów wojewódzkich w działaniach na rzecz rozwoju umiejętności mieszkańców. Zespoły mają też promować ideę uczenia się przez całe życie, w tym kształcenia i szkolenia zawodowego. To oznacza, że edukacja – nie tylko szkolna, ale też ustawiczna – ma stać się jednym z ważniejszych elementów polityki rozwoju regionów.
Obecnie funkcjonujące WZK będą działały na zasadzie pilotażu do 30 czerwca 2026 roku. Z kolei sama ustawa wejdzie w życie 1 lipca 2026 roku.
Nowe przepisy nakładają też obowiązki na samorządy wojewódzkie. Zgodnie z art. 20 ustawy, do 31 grudnia 2028 roku sejmiki województw będą musiały dostosować strategie rozwoju województw do nowych regulacji. W tych dokumentach ma się już wyraźnie znaleźć cel związany z rozwojem umiejętności mieszkańców i promowaniem uczenia się przez całe życie.
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Dzisiaj rano, w programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24, a nie w komunikacie na oficjalnej stronie MEN *– z podaniem linku do „Dziennika Ustaw”, gdzie opublikowane są rozporządzenia z mocą prawa – ministra Barbara Nowacka poinformowała – z dziesięciodniowym opóźnieniem – że lekcje wychowania zdrowotnego z dniem 1 września 2026roku będą obowiązkowe. Oto obszerne fragmenty tego tekstu ze strony tej stacji oraz link do pełnej wersji (z nagraniem wideo) tego materiału:
Jest decyzja w sprawie edukacji zdrowotnej
Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od 1 września – poinformowała w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka. Nieobowiązkowy jednak ma być element przedmiotu dotyczący edukacji seksualnej.
– Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest i nieobowiązkowego przedmiotu – prawdopodobnie około jednej dziesiątej całości przedmiotu – dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym – przekazała Barbara Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24.
Wyjaśniła, że o uczestnictwie dziecka w drugiej części przedmiotu decydować będą rodzice lub – w przypadku realizowania przedmiotu w trzeciej klasie szkoły ponadpodstawowej – pełnoletni uczniowie.
– Obowiązkowa (będzie – red.) edukacja zdrowotna z wszystkimi niezbędnymi komponentami dotyczącymi higieny, ruchu, zdrowia psychicznego, odżywiania – wyliczała Nowacka. Mówiła, że jest to zgodne z postulatami środowisk medycznych. – Natomiast też respektując pewne konstytucyjne uwarunkowania i presję części środowisk, że oto chcą móc zdecydować, czy dzieci się dowiadują o zdrowiu seksualnym z fachowego źródła, czyli od nauczyciela, czy wolą zostawić dzieci swojej wiedzy lub internetowi, ta jedna lub dwie godziny w roku – w zależności jak nam przygotują eksperci program – będą do decyzji rodziców – wyjaśniła.
[…]
Ministra edukacji mówiła, że na edukację zdrowotną „nie potrzeba dodatkowych środków”. – Tym bardziej, że edukacja zdrowotna już była przewidywana w poprzednich budżetach organów prowadzących – dodała.
Nowacka powiedziała, że edukacji zdrowotnej „mogą uczyć nauczyciele biologii, przyrody, nauczycielki i nauczyciele WF, dawnego wychowania do życia w rodzinie„. Poinformowała też, że Naczelna Izba Lekarska zadeklarowała, że będzie przysyłać studentów i włączy do działań uczelnie medyczne, „żeby również mogły przyjść jako goście osoby absolutnie specjalizujące się w tematach„. – Nauczyciele mają kwalifikacje. Uruchomiliśmy na 11 uczelniach, w tym uczelniach medycznych, studia podyplomowe. W czerwcu będą pierwsze osoby (je – red.) kończyły. Uruchamiamy kolejną fazę, kolejną turę tych studiów – mówiła. […]
Cały materiał „Jest decyzja w sprawie edukacji zdrowotnej” – TUTAJ
Źródło: www.tvn24.pl
*Gdy zamieszczałem ten materiał ok. godz. 10-ej było to prawdą. Dopiero później na stronie MEN pojawił się krótki komunikat, którego najważniejszą dla osób odpowiedzialnych za przygotowania do kolejnego roku szkolnego jest ta jego ostatnia część:
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Ministerstwo Edukacji Narodowej zamieściło dzisiaj informację o ważnej decyzji, pojętej na dzisiejszym Posiedzeniu Rady Ministrów:
Rada Ministrów na posiedzeniu 8 kwietnia 2026 r. przyjęła projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Teraz projekt zostanie skierowany do Sejmu RP.
Obecnie prawa i obowiązki uczniowskie są rozproszone. To powoduje chaos informacyjny wśród nauczycieli i uczniów. W celu uporządkowania tej sytuacji w projekcie ustawy proponuje się:
1.Przenieść katalogi praw oraz obowiązków ucznia na poziom ustawowy (co pozwoli, by każdy mógł je znaleźć w jednym miejscu, zamiast szukać w szeregu różnych aktów prawnych).
2.Wprowadzić do ustawy katalog działań wychowawczych i kar dla uczniów oraz procedury ich nakładania. Zasadą będzie stosowanie działań wychowawczych. Dopiero gdy okażą się one niewystarczające, dyrektor będzie mógł wszcząć formalne postępowanie o ukaranie ucznia – MEN stawia bowiem na wychowawczą rolę szkół.
3.Utworzyć organy ochrony praw uczniowskich:
-Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich (wyższe stanowisko w służbie cywilnej obsługiwane przez MEN, wyłaniane w drodze konkursu na 4-letnią kadencję);
-16 wojewódzkich rzeczników praw uczniowskich (działających przy kuratorach oświaty, powoływanych i odwoływanych przez Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich na niewiążący wniosek kuratora oświaty);
-(fakultatywnie) gminnych (miejskich) i powiatowych rzeczników praw uczniowskich – pozostawione do decyzji jednostek samorządu terytorialnego (podobnie jak do tej pory, tylko z dodaniem umocowania ustawowego);
-szkolnych rzeczników praw uczniowskich, którymi będą opiekunowie samorządów uczniowskich. Ich działalność będzie mogła być wspierana przez co najmniej jednego ucznia-pełnomocnika, jeśli szkoła lub placówka przewidzi to w swoim statucie;.
4.Wprowadzić obowiązek powoływania rad szkół i placówek (z wyjątkami dla szkół lub placówek, w których ze względu na specyfikę organizacji pracy nie ma możliwości wyłonienia stałej reprezentacji rodziców lub uczniów, jak np. szkoły przyszpitalne), z tym że obowiązek ten został odroczony do 1 września 2028 roku.
5.Uporządkować sytuację prawną uczniów pełnoletnich w zakresie dostępu do ocen i usprawiedliwiania ich nieobecności.
6.Przewidzieć wymóg, by do usprawiedliwienia nieobecności dołączyć powód niezawierający jednak informacji nadmiernych lub wrażliwych. Tryb, termin i forma usprawiedliwienia wciąż będą jednak wewnętrzną decyzją każdej szkoły lub placówki. Ostatecznie zrezygnowano z podwyższania tzw. progów frekwencyjnych.
Projekt ustawy podlegał szerokim konsultacjom społecznym. Wniesiono około 700 uwag i opinii, z których wiele zostało uwzględnionych. Od 26 stycznia do 28 lutego 2026 r. poprzez Zintegrowaną Platformę Edukacyjną przeprowadzono ponadto ankietę, która pokazała wysokie poparcie wśród uczniów i nauczycieli dla projektowanych rozwiązań.
Na pytanie o całościową ocenę projektu ustawy 18 389 osób (uczniów i nauczycieli łącznie) odpowiedziało następująco:
-zdecydowanie pozytywnie – 8,67%;
-raczej pozytywnie – 37,98% (łącznie wyniki pozytywne: 46,65%);
-nie mam zdania/trudno powiedzieć – 39,58%;
-raczej negatywnie – 9,16%;
-zdecydowanie negatywnie – 4,61% (łącznie wyniki negatywne: 13,76%).
Około trzykrotnie więcej odpowiedzi pozytywnych nad negatywnymi w ogólnej ocenie projektu ustawy można zaobserwować nie tylko wśród ogółu respondentów, ale też w wynikach ankiet wypełnionych tylko przez nauczycieli.
Ogólna ocena projektu ustawy dokonana przez nauczycieli została wyrażona następująco:
-zdecydowanie pozytywnie – 4,39%;
-raczej pozytywnie – 44,17% (łącznie wyniki pozytywne: 48,55%);
-nie mam zdania/trudno powiedzieć – 35,98%;
-raczej negatywnie – 11,73%;
-zdecydowanie negatywnie – 3,74% (łącznie wyniki negatywne: 15,46%).
Projekt ustawy zostanie teraz skierowany do prac w Sejmie RP.
W celu przybliżenia tematyki projektu ustawy przygotowano broszury w wersjach dla uczniów, rodziców i nauczycieli, z którymi można zapoznać się – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Ministerstwo Edukacji Narodowej przeanalizowało obowiązujące przepisy dotyczące wypoczynku dzieci i młodzieży oraz przeprowadziło liczne spotkania z organizacjami harcerskimi i innymi podmiotami organizującymi wypoczynek. Celem tych rozmów było wypracowanie rozwiązań, które wzmocnią bezpieczeństwo uczestników obozów i kolonii. W efekcie tych prac który 3 kwietnia br. został skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.
Bezpieczeństwo nad wodą – zakaz kąpieli w porze nocnej
Projekt przewiduje wzmocnienie wymogów bezpieczeństwa nad wodą. Wprowadza jednoznaczny zakaz organizowania kąpieli nocnych. Nowym obowiązkiem kierownika wypoczynku będzie dopilnowanie, aby uczestnicy korzystali z kąpieliska lub miejsca okazjonalnie wykorzystywanego do kąpieli wyłącznie w godzinach jego funkcjonowania określonych w regulaminie, a jeżeli takie godziny nie są wskazane, to tylko w porze dziennej. Ograniczy to sytuacje mogące zagrażać życiu lub zdrowiu dzieci i młodzieży uczestniczącej w wypoczynku.
Obowiązki wychowawcy
Dodatkowe obowiązki zostaną nałożone także na wychowawcę wypoczynku. Będzie on zobowiązany zapoznać uczestników z regulaminem korzystania z wyznaczonego obszaru wodnego, w szczególności z zasadami korzystania z kąpieliska i godzinami jego funkcjonowania. Jeśli regulamin nie określa godzin działania kąpieliska lub miejsca kąpieli, wychowawca poinformuje, że można z niego korzystać wyłącznie w porze dziennej. Rozwiązania te mają zapewnić uczestnikom znajomość zasad bezpiecznego przebywania nad wodą.
Zasady uczestniczenia w kursach dla kierowników i wychowawców
Projekt doprecyzowuje również zasady organizacji kursów dla kierowników i wychowawców wypoczynku. Program kursu, tak jak dotychczas będzie obejmował wykłady i zajęcia praktyczne. W przypadku wykładów dopuszcza się prowadzenie ich on‑line, z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej zapewniających kontakt w czasie rzeczywistym i możliwość zabierania głosu przez uczestników. Zajęcia praktyczne nadal będą prowadzone wyłącznie w formule stacjonarnej. Celem tych zmian jest usprawnienie prowadzenia kursów i wyeliminowanie nieprawidłowości polegających na organizowaniu całego kursu wyłącznie w formule on‑line.
Nowy wzór karty
Istotnym elementem projektu jest także nowy wzór karty kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku. Ma on ułatwić organizatorowi podjęcie decyzji o zakwalifikowaniu dziecka do udziału w wypoczynku i odpowiednie dostosowanie jego formy do stanu zdrowia i potrzeb uczestnika. Karta obejmie m.in. informacje o diecie, uczuleniach (na leki, pyłki, pokarmy, jad owadów), chorobie lokomocyjnej, przyjmowanych na stałe lekach i ich dawkach, chorobach przewlekłych, noszeniu aparatu ortodontycznego, okularów lub soczewek, a także np. diecie niskokalorycznej czy wegetariańskiej.
Nowy wzór karty pozwoli także uwzględnić potrzeby wynikające z problemów z wyrażaniem emocji, funkcjonowaniem w grupie, lęku wysokości czy lęku przed wodą (hydrofobii). W karcie wymieniono przykładowe, istotne z punktu widzenia organizatora informacje o dziecku, pozostawiając możliwość wskazania innych ważnych danych.
Przepis przejściowy
Projektowane rozporządzenie zawiera przepis przejściowy, zgodnie z którym karty kwalifikacyjne uczestników wypoczynku, obejmujące termin wypoczynku przypadający na okres ferii letnich w 2026 r., przekazane przez organizatora wypoczynku rodzicom uczestników albo pełnoletnim uczestnikom wypoczynku przed dniem wejścia w życie rozporządzenia zachowują ważność.
Konsultacje i uzgodnienia będą trwały do 23 kwietnia br.
Projekt rozporządzenia Ministra Edukacji zmieniającego rozporządzenie w sprawie wypoczynku dzieci i młodzieży
– TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Słychać życzeń wokół wiele:
Ślą życzenia oficjele *,
Bliscy też życzą świątecznie…
To zwyczaje są odwieczne.
Ja także o nich pamiętam
I tak życzę Wam na Święta:
Zgodnie z planem niech upłyną:
Gdzieś w „plenerze”, lub z Rodziną,
W Zmartwychwstania wspomnieniu,
„Jarych Godów” świętowaniu,
„Dyngusowo” i wesoło…
Nic, co wiąże się ze szkołą!!!
Włodzisław Kuzitowicz
*TUTAJ *TUTAJ *TUTAJ *TUTAJ *TUTAJ
Oto zamieszczony dzisiaj na oficjalnej stronie ZNP komunikat o jego stanowisku w sprawie propozycji MEN dotyczącej rozliczania nauczycielskich nadgodzin:
Związek Nauczycielstwa Polskiego negatywnie opiniuje propozycje przedstawione przez MEN, ponieważ są one o wiele bardziej niekorzystne niż przewidują to przepisy Kodeksu pracy, stanowią próbę obejścia przepisów powszechnego prawa pracy oraz są niezgodne z treścią uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z 26 lutego 2025 r. ws. pracy nauczycieli w godzinach nadliczbowych” – czytamy w opinii ZNP przesłanej 30 marca br. do Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Związek przeanalizował propozycje MEN dotyczące rozliczania godzin nadliczbowych nauczycieli i ocenił je bardzo krytycznie – jako zmierzające do „ograniczenia uprawnień pracowniczych nauczycieli związanych z pracą w godzinach nadliczbowych”. Jednocześnie Związek przedstawił własną propozycję dotyczącą wynagradzania nauczycieli za dodatkową pracę podczas wycieczek szkolnych.
„Związek Nauczycielstwa Polskiego stoi na stanowisku, że nie ma potrzeby nowelizowania ustawy Karta Nauczyciela odnośnie kwestii godzin nadliczbowych, ponieważ kierując się wykładnią prawa dokonaną w treści uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2025 r., należy dojść do wniosku, że w żadnej z zawartych tez orzeczenia nie wskazano konieczności nowelizacji pragmatyki nauczycielskiej, a jedynie wskazano na obowiązek stosowania norm kodeksowych o pracy w godzinach nadliczbowych” – czytamy w piśmie ZNP do MEN.
Związek przypomina, że Sąd Najwyższy dokonał wyraźnego sprecyzowania wykładni prawa. Z uchwały SN wynika wprost, że „żadna nowelizacja pragmatyki nauczycielskiej nie jest w tym względzie wymagana, gdyż bezpośrednie zastosowanie mają przepisy Kodeksu pracy”.
W sprzeczności z podstawowymi zasadami
Zdaniem ZNP zaproponowany przez MEN projekt nowelizacji Karty Nauczyciela stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa pracy, w szczególności dotyczącymi wynagradzania za godziny nadliczbowe. Dlaczego? Z pięciu powodów:
1.wprowadza dowolność rozliczenia godzin nadliczbowych na zasadzie autorytatywnej decyzji dyrektora szkoły;
2.wprowadza zasadę narzucania przez dyrektora szkoły rozliczania godzin nadliczbowych w dniach wolnych, a więc zasadę faktycznej nieodpłatności pracy w godzinach nadliczbowych (odpłatność za godziny nadliczbowe jest standardem kodeksowym);
3wprowadza zasadę narzucania przez dyrektora szkoły rozliczania godzin nadliczbowych w czasie wolnym, jednak bez obowiązku zwiększenia wymiaru czasu wolnego o połowę (co jest standardem kodeksowym);
4.wskazuje nadmiernie długi okres rozliczeniowy (cztero- lub sześciomiesięczny), który pozwoli rozliczyć godziny nadliczbowe czasem wolnym udzielanym decyzją dyrektora szkoły w okresach przerw świątecznych (rozliczenie czasu wolnego bez konieczności faktycznego ich oddania w dniach pracy, ale i bez konieczności zapłaty za godziny nadliczbowe);
5.ustala stawkę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe bez uwzględnienia odrębnego dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych (co jest standardem kodeksowym).
Dlatego w ocenie ZNP „projekt nowelizacji w omawianym zakresie dokonuje ewidentnego ograniczenia uprawnień pracowniczych nauczycieli związanych z pracą w godzinach nadliczbowych – w sposób nie dochowujący nawet ogólnych standardów prawa pracy”.
„W opinii ZNP, ministerialna propozycja uregulowania kwestii godzin nadliczbowych w treści pragmatyki nauczycielskiej z punktu widzenia interesów pracowniczych jest nie do przyjęcia” – czytamy w dokumencie przekazanym MEN.
Źródło: www.znp.edu.pl
Oto obszerne fragmenty tekstu Aleksandry Partyk zaczerpnięte z portalu „Prawo.pl”, w którym jest wiele informacji o zaletach szkolnej mediacji:
Spór o zniszczony plecak i rozgłaszanie plotek w szkole? Skorzystajmy z mediacji
W szkole może pojawić się szereg konfliktów – między uczniami, nauczycielami, rodzicami i kadrą pedagogiczną. Niejednokrotnie dzięki mediacjom udaje się rozwiązać wiele problemów. Zainteresowani nie tylko mogą polubownie zakończyć spór, ale również nauczyć się dobrej komunikacji. To procentuje na przyszłość.
W środowisku szkolnym konflikty są nieuchronne, więc w wielu szkołach kładzie się nacisk na polubowne rozwiązywanie sporów. Jak zauważają rozmówcy Prawo.pl, mediacje w szkołach mogą pozytywnie wpłynąć na atmosferę w placówkach oświatowych, a osoby uczestniczące w mediacjach zyskują bezcenne doświadczenie w sztuce komunikowania się i szukania porozumienia
.- Nie ma przeszkód prawnych i organizacyjnych, aby mediacje rówieśnicze czy oświatowe stały się częścią szkolnej codzienności. Mitem jest to, że nie da się wdrożyć dialogu i polubownych rozwiązań, że są one zbyt trudne dla dzieci. Nie wszystkie propozycje stron da się realizować, ale nie ma żadnych przeszkód, aby mediacje stały się standardowym działaniem w rozwiązywaniu konfliktów między uczniami, nauczycielami lub rodzicami – wskazuje Maria Janeczko-Janicka, kierownik Oddziału do spraw przestrzegania praw i obowiązków uczniów, mediacji i równości z Kuratorium Oświaty w Poznaniu.
Rodzaje mediacji
– Mediacje dzielimy na szkolne, rówieśnicze i oświatowe. Mediacje oświatowe dotyczą konfliktów pomiędzy podmiotami szkolnymi i pozaszkolnymi. Mediacje szkolne znajdują zastosowanie w rozwiązywaniu sporów między szkołą a rodzicami, między nauczycielami czy między uczniem a nauczycielem – wskazuje Wiesław Pałka, prezes zarządu Podkarpackiego Centrum Mediacji, dyrektor Zespołu Szkół Nr 1 w Przysietni
– W konfliktach, w których przynajmniej jedną ze stron jest osoba dorosła, mediację zwykle prowadzi mediator z innej szkoły, najczęściej pedagog lub nauczyciel. Tworzy on bezpieczną przestrzeń, w której strony mogą otwarcie komunikować swoje potrzeby i oczekiwania, dochodząc do porozumienia – podkreśla Wiesław Pałka. Wiesław Pałka akcentuje, że mediacja może być skutecznym narzędziem zapobiegającym eskalacji konfliktu. Dzięki niej strony mają szansę wyjaśnić swoje racje i znaleźć rozwiązanie uwzględniające interesy wszystkich zainteresowanych. – Może być stosowana przed skierowaniem sprawy do postępowania dyscyplinarnego, które często kończy się jego umorzeniem – dodaje Wiesław Pałka.
– Konflikty, które mogą być kierowane do szkolnych mediacji mogą dotyczyć sporu między nauczycielami, nauczycielami a dyrekcją, ale również między uczniami, ale i sporów nauczyciela z dyrekcją – zauważa Norbert Krzystanek, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Kielcach, który współtworzy Zespół do Spraw Mediacji w Kuratorium Oświaty w Kielcach.
Z obserwacji Anety Mierzejewskiej, mediatora szkolnego i socjoterapeuty ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 73 im. Króla Stefana Batorego w Warszawie, wynika, że uczniowie najczęściej zgłaszają się z problemami dotyczącymi: drobnej agresji słownej, sporadycznie agresji fizycznej, konfliktów wynikających z plotek, nieprzyjemnych sytuacji prowokowanych przez rówieśników, agresji słownej pojawiającej się w internecie.
Zalety mediacji
[…]
– Mediacja szkolna, jak podkreśla Aneta Mierzejewska – odgrywa niezwykle ważną rolę w funkcjonowaniu psychospołecznym uczniów oraz całej społeczności szkolnej. Jej zdaniem korzyści płynące z mediacji wykraczają daleko poza rozwiązanie pojedynczych konfliktów. Uważa, że mediacje pozytywnie wpływają na klimat szkoły, ponieważ zaspokajają ważne potrzeby emocjonalne uczniów, takie jak poczucie bycia dostrzeżonym, ważnym i szanowanym. Uczniowie mają świadomość, że ich problemy są traktowane poważnie, a dorośli oraz rówieśnicy chcą pomóc im rozwiązywać trudne sytuacje w sposób konstruktywny i społecznie pożądany. […]
Wiesław Pałka przypomina, że mediacja rówieśnicza odbywa się za zgodą opiekuna Klubu Mediatorów Rówieśniczych (KMR). Uczniowie w sytuacjach trudnych reagują emocjonalnie – wybuchają, kłócą się – ale równie szybko potrafią dojść do porozumienia. – Chcą się pogodzić, a rolą dorosłych jest stworzenie im przestrzeni do konstruktywnej rozmowy, którą zapewnia mediacja. Jeśli jednak w spór między uczniami włączą się dorośli, np. rodzice, błahy problem może przerodzić się w poważny konflikt. Dlatego o mediacji nie zawsze muszą być informowani rodzice. W sprawach poważnych oraz gdy wymagane jest naprawienie szkody (np. odkupienie zniszczonej piłki czy plecaka), rodzice są informowani o mediacji – podkreśla.
– Bardzo ważnym obszarem naszej aktywności jest powoływanie Klubów Mediatorów Szkolnych. Jest to kapitalna sprawa! Uczniowie uczą się zasad i technik mediacyjnych w sposób praktyczny. Kluby stają się nową, atrakcyjną, ciekawą i bardzo przydatną w życiu formą aktywności. Jeszcze rok temu mieliśmy tylko 6 takich klubów. Po roku zwielokrotniliśmy tę liczbę. Trudno podać aktualna liczbę, bo systematycznie ich przybywa – zaznacza Norbert Krzystanek, odnosząc się do rozwoju mediacji rówieśniczych w województwie świętokrzyskim. […]
Cały tekst „Spór o zniszczony plecak i rozgłaszanie plotek w szkole? Skorzystajmy z mediacji” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Dzięki Magdalenie Konczal dowiadujemy się, że 23 lutego poseł Jan Michał Dziedziczak skierował do MEN interpelację, a 19 marca – w imieniu Ministerstwa – odpowiedź wysłała Katarzyna Lubnauer. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Wraca pomysł Czarnka. MEN zajęło jasne stanowisko
Czy uczniowie będą musieli wybierać między religią a etyką? Takie rozwiązanie zapowiadało poprzednie kierownictwo resortu edukacji, za czasów ministra Przemysława Czarnka, jednak ostatecznie nie weszło ono w życie. Pomysł powraca, tym razem jako postulat jednego z posłów. Ale obecne kierownictwo MEN nie tylko wyklucza taki ruch na obecnym etapie, ale też tłumaczy, dlaczego ocena z religii nie powinna wpływać na średnią i czemu zajęcia mają być ustawiane na początku lub końcu dnia.
Wśród pytań skierowanych do Ministerstwa Edukacji znalazł się postulat wprowadzenia obowiązkowego wyboru między religią a etyką. – Z jakiego powodu odrzuca Pani kompromis w postaci obowiązkowego wyboru pomiędzy religią a etyką (…), które pozwoliłoby rodzicom na świadomy wybór zgodny z ich światopoglądem? – pyta w interpelacji poselskiej poseł PiS Jan Michał Dziedziczak.
Autor interpelacji poselskiej wskazywał, że takie rozwiązanie miałoby być kompromisem światopoglądowym i funkcjonuje w części państw europejskich.
Katarzyna Lubnauer w odpowiedzi nie pozostawiła większych wątpliwości. Podkreśla, że obecne przepisy opierają się na zasadzie dobrowolności uczestnictwa w obu tych zajęciach. – Uczeń może uczęszczać na religię, na etykę, na oba te przedmioty lub na żaden z nich, ponieważ szkoła publiczna musi pozostać neutralna i respektować prawo do nieuczestniczenia w takich zajęciach z uwagi na konstytucyjną gwarancję wolności sumienia i religii, co oznacza, że państwo nie może zmuszać uczniów do uczestnictwa w zajęciach wyznaniowych – jak zaznaczyła wiceministra.
Wiceszefowa MEN dodała też, że samo ministerstwo nie może samodzielnie wprowadzić obowiązkowego wyboru między religią a etyką, bo nie jest to kompetencją resortu. – Minister jedynie szczegółowo określa warunki nauki religii, natomiast rozwiązanie polegające na dokonaniu obowiązkowego wyboru musiałoby być ustalone w ustawie, co stanowi kompetencję Parlamentu – oceniła Katarzyna Lubnauer.
W pytaniach do ministerstwa poruszono również kwestię wyłączenia oceny z religii ze średniej ocen. Katarzyna Lubnauer wyjaśniła, że decydujące znaczenie ma tu status tych zajęć. Jak przypomniała, religia i etyka są zajęciami dobrowolnymi, organizowanymi na życzenie, a nie zajęciami dodatkowymi w rozumieniu przepisów. Z tego właśnie powodu – według MEN – ich oceny nie powinny wpływać na średnią roczną czy końcową. […]
Resort przypomniał przy tym, że odpowiednia zmiana została już wcześniej wprowadzona do przepisów. – Rozporządzeniem z dnia 22 marca 2024 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych wprowadzono zmianę polegającą na wyłączeniu ocen z religii i etyki ze średniej rocznych lub końcowych ocen klasyfikacyjnych – zaznaczyła wiceministra. […]
W pytaniach skierowanych do resortu pojawił się także temat edukacji zdrowotnej, zwłaszcza w kontekście propozycji przekwalifikowania części nauczycieli religii oraz charakteru samego przedmiotu. […] Lubnauer przypomniała, że od 1 września 2025 r. edukacja zdrowotna jest realizowana w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych jako przedmiot nieobowiązkowy, który zastąpił wychowanie do życia w rodzinie.
Jak zaznaczyła, pierwotnie planowano obowiązkowy udział uczniów, ale po konsultacjach społecznych zdecydowano inaczej.– W wyniku konsultacji społecznych zdecydowano o dobrowolności udziału uczniów w zajęciach z tego przedmiotu (pełnoletni uczeń/rodzice dziecka mogą w terminie do 25 września danego roku szkolnego zgłosić dyrektorowi szkoły rezygnację z udziału w tych zajęciach) – przekazała wiceministra edukacji.
Cały tekst „Wraca pomysł Czarnka. MEN zajęło jasne stanowisko” – TUTAJ
Źródło: www. strefaedukacji.pl
Oto obszerne fragmenty tekstu Magdaleny Konczal, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, o obserwowalnych coraz wyraźniej skutkach malejącej liczby uczniów:
Nadciąga kryzys, który uderzy w szkoły. „Wybuchnie w ciągu najbliższych lat”
[…]
Według prognoz przekazanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej liczba uczniów w polskim systemie oświaty będzie w kolejnych kilkunastu latach wyraźnie spadać. Resort szacuje, że między rokiem szkolnym 2026/2027 a 2042/2043 liczba dzieci i młodzieży zmniejszy się o ponad 1,5 mln. Oznacza to średni spadek o około 110 tys. uczniów rocznie.[…]
Najwięcej takich przypadków odnotowano w województwie lubelskim. Z danych tamtejszego kuratorium wynika, że w 2025 roku jednostki samorządu terytorialnego skierowały do zaopiniowania 85 uchwał dotyczących likwidacji lub przekształcenia placówek oświatowych. Pozytywnie oceniono 76 z nich. W tej grupie 54 dotyczyły likwidacji, a 22 przekształcenia. […]Jak dodaje, tylko w latach 2023–2025 liczba dzieci w publicznych przedszkolach spadła o tysiąc. To w kolejnych latach może oznaczać konieczność zamykania najpierw przedszkoli, a później także szkół.
Niepokojące dane napływają także z województwa śląskiego. W roku szkolnym 2024/2025 do kuratorium oświaty w Katowicach wpłynęło 56 uchwał organów prowadzących dotyczących likwidacji lub przekształcenia szkół. Pozytywną opinię uzyskało 50 z nich. Prezydent Sosnowca nie ma wątpliwości, że obecna skala zmian to dopiero zapowiedź znacznie większego problemu. […]
W Małopolsce do kuratorium oświaty w Krakowie wpłynęły 53 wnioski dotyczące likwidacji lub przekształcenia szkół i przedszkoli. Pozytywnie zaopiniowano 28 z nich.
Na Dolnym Śląsku od 4 marca 2025 roku do 3 marca 2026 roku z 39 wniosków pozytywną opinię uzyskało 25. Tyle samo, bo 25 pozytywnych opinii, wydano również w województwie opolskim. W województwie lubuskim było ich 24, a w Wielkopolsce 29.
Pozostałe dane pokazują, że problem obejmuje cały kraj. Pozytywne opinie do uchwał o zamiarze likwidacji lub przekształcenia szkoły wydano także w województwach: kujawsko-pomorskim – 18, podkarpackim – 9, zachodniopomorskim – 15, warmińsko-mazurskim – 7, świętokrzyskim – 22, pomorskim – 15 i podlaskim – 11.
[…]
Na postępujący niż demograficzny reaguje też Ministerstwo Edukacji Narodowej. Resort przygotował projekt ustawy, która ma pomóc ratować małe szkoły przed likwidacją. MEN chce dopuścić możliwość wykorzystywania budynków szkolnych także do innych celów niż edukacyjne. Obowiązkowe mają być również konsultacje z rodzicami w przypadku zamiaru likwidacji szkoły.
„W tej chwili w Polsce funkcjonuje 131 szkół, w których uczy się poniżej 25 dzieci, a uczniowie z ponad 230 szkół mieszczą się w przedziale liczebnym 25–50. To są bardzo małe szkoły. Niemniej dla małej miejscowości, dla wsi, szkoła stanowi centrum życia. Kiedy nie ma szkoły, nie ma też powodów, by w danej miejscowości się osiedlać i żyć. Szkoła pełni też inne funkcje w centralnym myśleniu o miejscowości. Oczywiście widzimy też tendencję samorządów do uważnego przyglądania się inwestycjom w oświatę i kalkulacjom” – przyznała ministra edukacji Barbara Nowacka.
Samorządowcy oceniają te propozycje ostrożnie. Przyznają, że dodatkowe funkcje dla szkolnych budynków mogą pomóc w ich czasowym utrzymaniu, ale nie zatrzymają samego procesu likwidacji placówek.
„Program MEN nie uratuje ani świata, ani kraju. To jedynie przedłuży możliwość funkcjonowania budynków, w których znajdują się szkoły” – przyznaje prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
Zdaniem Grzegorza Kubalskiego, wicedyrektora biura Związku Powiatów Polskich, potrzebne są przede wszystkim jasne standardy finansowania zadań oświatowych. „Takie kalkulacje nie powstały, bo wówczas skończyłyby się polityczne mrzonki o tym, że da się ratować małe szkoły” – podsumował Grzegorz Kubalski.
Cały tekst „Nadciąga kryzys, który uderzy w szkoły.’Wybuchnie w ciągu najbliższych lat’” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl











